Dziewczyny my już po... poród niestety w moim przypadku nie był ekspresowy i bezbolesny... na samym wejściu na IP i podłączeniu do ktg Kubie zaczęło spadać tętno, położne wiozły mnie na cito na oddział bez wypełnienia dokumentów, a ja ryczałam... dopiero po interwencji gin tętno wzrosło, skurcze mi się zaczęły coraz bardziej nasilać i to niestety te z kręgosłupa lędźwiowego, ból w moim przypadku był niesamowity a rozwarcie na palec... małemu jeszcze kilka razy spadało tętno, rodziłam jako jedyna i biegała kolo mnie 2 położne i dwóch lekarzy. Niestety ranna zmiana nie była już taka.wyrozumiała, wyłam z bólu i błagałam o.znieczulenie albo cc, oni przeoczyli rozwarcie 5cm... ale dalej jak mi podali to była bajka, dostałam też oxy ale przez znieczulenie nie bylo czuc:-)po 4 partych Kuba powitał świat, niestety ja byłam nacinan a i tak popękałam :-( i tak skurcze zaczęły sie ok 21, w szpitalu byliśmy przed 24 a malutki urodził się o 12:25 idealnie w dniu terminu z om, dostał 10pkt, mierzy 57cm i waży 3180 a tak mnie straszyli wcześniej na usg że będzie pod 4 kg. Pierś ładnie sobie ciumka, mleczko powoli się pojawia :-)