Bab ale nikt jej o to bie prosił
Pumelova, ale nie chodzi o to, ze pyta tylko o to ze dopytuje non stop. Nie wiem jak to napisac, zeby brzmiało tak, jak jest. Ona nie zapytała raz czy drugi o zlobek tylko ciśnie o ten zlobek od dawna. Gdzie, jaki itd. I nigdy nie ukrywaliśmy. A ja juz z nia rozmawiałam na temat jaki wybieramy zlobek. Wiec to nie jest tak, ze nie wiedziała. A mimo to dalej drąży i ciśnie. To samo było z krzesełkiem do karmienia i był szereg innych rzeczy.
Ja ogolnie naprawde ja lubie i uwazam, ze jest w porzadku. Ale obiektywnie oceniam, ze jest wścibska i jest plotkara. Nie w sensie, ze tworzy plotki itp, ale wszystkim wszystko opowiada. A mi nie do konca taka postawa odpowiada.
Poza tym mam
Poczucie, ze probuje sobie odbić bycie babcia, bo nie spełniła sie w tym temacie u dzieci corki (jej corka stawia jasne granice i nie angażowała mamy w pomoc). Z tymże ja nie zamierzam sie na yo zgadzać

bo
Kasia mas racje. Ale uwazam, ze tez trzeba zachować zdrowy rozsądek. Ja nie nagabywała
Na nia tylko powiedziałam co mysle. Ba spokojnie. Tak samo jak mowie o zachowaniach mojej mamy. To bie było ani złośliwe ani niemile
A uwierzcie ze pytania non stop „i co ze żłobkiem? I co- przenoszą Cie do innej placówki” sa męczące zelaszcza ze dałam jasny komunikat „jak bede cos wiedziec, to wam powiem”