Moja też z nieczego nam nie spadła bo bardzo tego pilnuję i nigdy ale to nigdy nie zostawiam jej na łóżku. Ale co z tego jak sama z charakteru jest kaskaderką i dni dzielę na : walnęła się dzisiaj w głowę albo nie walnęła. Wczoraj przegięła, stała oparta o kanapę i poleciała na plecy tak, jakby chciała zrobić orzełka na śniegu. No masakra, pewnie myślała że ją złapię a ja ani się nie spidziewałam ani nie zdążyłam. Na szczęście poleciała na matę. I oczywiście bez przerwy ją obserwuję, źrenice, czy jest dziwnie senna, czy bardziej marudna, czy nic jej nie cieknie no masakraaa osiwieje. Taka zabawa przechodziła jak robiła to na lóżku - chociaż i wtedy nie pozwalałam jej na kontynuacje tych wygibasów. A poza tym też jest zaczepialska, wszystkie panie kasjerki są jej. I uwielbia dzieci. Wszelkiej kategorii wiekowej ( zobaczymy czy w żłobku nasal bedzie je lucić). No i też nic nie naśladuje. Jak się pytam gdzie jest piesek to go polarze rączką ale nie potrafi hał hał. Papa robi ale też często zamiast papa jest papieskie pozdrowienie szczególnie jak jesteśmy na balkonie i idą ludzie [emoji38]
Kasie Z fizjo strony może nie być przeciwwskazań ale już z punku widzenia biomechaniki zderzeń ten kilogram może mieć kolosalne znaczenie. No i każde dziecko jest inne. Każdy fotelik ma min kilogramowe i wzrostowe, trzymałabym się tego. Moja ma 9 kg a fotele 9-25 jeszcze nie są dla niej dobre.
Zamykam ten dzień pod hasłem „nie walnęła się w głowę” jupii.