Może i ja się doczekam snu kiedyś... Na razie młody ma zapalenie ucha i jest ZNACZNIE gorzej niż normalnie. Jak jeszcze usłyszałam od znajomej której się niedawno urodziło drugie dziecko, że się zapisuje na taki kurs, żeby poszerzać horyzonty, choć już teraz troche ciężej o wolny czas dla siebie, to myślałam, że się poplacze. Bo obecnie wolne mam ok 15-20 minut dziennie wieczorem, gdy zazwyczaj po prostu padam na pysk więc i tak nic konstruktywnego nie robię. Mam taki deficyt snu że to masakra.