K przez parę ostatnich dni miał jazdy ze spaniem, a L dzisiaj więc nie wiem, może coś w powietrzu wisi?
Wczoraj robiliśmy grila na imieniny taty i super było, fajnie, że jeszcze się go udało zrobić, ale tak dziwnie było bez dziadka, zawsze się tam gdzieś kręcił, cały czas tak jakby Go wzrokiem szukałam, a i tacie widać, że Go brakowało, z resztą całe życie mieszkali razem. Ojjj będzie to jeszcze ciężkie przez długi czas, ale nic no, jakoś trzeba tą pustkę przeżyć...
Przeee pogoda była w weekend, sprzedałam, myłam kabinę, okna, spacerowaliśmy, jedliśmy dużo heh, fajny weekend

A od jutra znowu nowy tydz, jedziemy jutro z dziećmi do drugiego dziadka.
Trzymajcie się mamy w chorobach i powrocie do pracy:*