Jeśli to ta co myślę, to mieli tam dobre jedzenieZnalazłam piękną restaurację bardzo blisko naszego domu i urzędu, w samym sercu Parku Śląskiego [emoji173]
Trzymajcie kciuki, żeby mieli wolny termin. Zobacz załącznik 841478
Kciuki za wolny termin
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Jeśli to ta co myślę, to mieli tam dobre jedzenieZnalazłam piękną restaurację bardzo blisko naszego domu i urzędu, w samym sercu Parku Śląskiego [emoji173]
Trzymajcie kciuki, żeby mieli wolny termin. Zobacz załącznik 841478
Ja nadal pamiętam moją, ale nie napiszę więcej, bo jest chcę was straszyć.... [emoji15]Ja też [emoji5] dwa razy poszło gladko ale i tak miałam iść w czwartek, a stwierdziłam, że pojde jutro w razie jak bym musiała powtorzyc
Ja właśnie średnio się orientuję gdzie ona dokładnie jest i jak tam najlepiej dojechać.Jeśli to ta co myślę, to mieli tam dobre jedzenie
Kciuki za wolny termin[emoji106]
![]()
Jak choć czasem jesz słodycze to będzie łatwiejNawet mi nie mówcie o tej glukozie, nigdy nie byłam a już się boję bo pewnie teraz na wizycie mnie wyśle![]()
Ja nie siedziałam - leżałam zwinięta w poczekalni próbując nie zwymiotować - siedzenie przekraczało moje możliwości...Najgorsze jest to siedzenie w przychodni ponad 2 h :x
Współczuję snów...Witam z rana. Dziś wizyta na 17. Niby się nie stresuję, ale miałam tak porąbane sny dzisiaj, że szok [emoji33]. Najpierw śniło mi sie, że poszłam jednak na USG z mężem a lekarz w gabinecie postawił mu piwo i razem pili, a mi też nalał pół kufla i kazał wypić bo to nie zaszkodzi. Potem dla odmiany śniło mi się że mój mąż zaginął i ciężko mi było rano ochłonąć.
Miłego dnia
![]()
O jejku, to dobrze, że miałaś chociaż gdzie leżeć, bo ja niestety się męczyłam na krześle ;/Ja nie siedziałam - leżałam zwinięta w poczekalni próbując nie zwymiotować - siedzenie przekraczało moje możliwości...
![]()
W poczekalni na ławce zwinięta w kłębek... Wygodnie oczywiście nie było, ale próba podniesienia głowy powodowała, że robiło mi się bardziej niedobrze... A potem jeszcze trzeba było wejść do gabinetu na kolejne dwa kłucia...O jejku, to dobrze, że miałaś chociaż gdzie leżeć, bo ja niestety się męczyłam na krześle ;/