Dziewczyny ale się dzisiaj załatwiłam

nakładałam lody, a że były twarde prosto z zamrażarki to kroiłam je nożem... no i przecięłam się między środkowym a serdecznym palcem. W sumie nie bolało, krew też jakoś strasznie nie sikała... ale jak pokazałam mężowi to powiedział, że musi to zobaczyć lekarz (teraz mówi, że zrobiło mu się miękko jak to zobaczył

). Na pogotowiu mnie znieczulili i zszyli (1 szew wystarczył) no i dali szczepionkę. Teraz mam zabandażowaną dłoń więc mąż kąpał dzieci - ja podawałam ręczniki

Adamo w łóżeczku a Tomi z tatą w namiocie - ciekawe ile mu zajmie zasypianie
----------------
Tomi jednak wrócił do swojego łóżeczka

nie chcial spać w namiocie, a Wojtek go nie zmuszał, bo nie chciał żeby się zraził do biwakowania (albo po prostu jemu samemu też nie chciało się spać w namiocie, więc Tomka nie namawiał żeby zostali

)...
----------------
Alusia ja wyczytałam jeszcze, że rosół/wywar jak i gotowe zupy można spokojnie mrozić

Czasem tak robię, jak nagotuje pomidorówki to odlewam do plastikowego pojemnika i zamrażam (to samo spokojnie możesz zrobić z ogórkową, zupami-krem, pieczarkową). Ale chyba lepiej bez makaronu te zupy mrozić, a makaron potem na świeżo dogotować.
To samo z mięsem w sosie, porcje gulaszu czy sosu do spaghetti możesz spokojnie do woreczka i fru do zamrażarki.