tweenie
Fanka BB :)
tweenie to przykro:-(bo to taki włochaty członek rodziny, prawda
kurcze, ten pies był dla mnie jak dziecko. Na ostatnim roku studiów nie miałam już zajęć, a jeszcze nie pracowałam, więc prawie cały rok poświęciłam temu psu.
A najgorsze jest, że nie wiadomo, co się stało... Pies młody, ale po kilku szkoleniach, więc wiedziała, że ulica jest be. W zabawie z innymi psami potrafiła zatrzymać się na drzewie, bo go nie widziała
ale do ulicy nigdy się nie zbliżała. Ten jeden raz...M od razu zabrał ją do weta, ale zrobili wszystkie badania, rtg i usg i nic pęknięte nie było. Lekarz stwierdził, że psu się nic nie stało, a nawet nocy nie przeżyła

Siedzę teraz sama w domu i rozmyślam, ciągle na nowo rozpamiętuję. Strasznie mi jej brak
Przynajmniej miałabym jakieś zajęcie i nie myślała ciągle, co z tym moim dzieciem się dzieje, ehh


ale to chyba wszystkie psiary zrozumieją
Najfajniejsze w tym wszystkim było, ze córa przejrzała sztuka po sztuce razem ze mną, nawet składała i co jakiś czas tylko mówiła: "nie, to nie mamusiu. To nie dla dziewczynki. Będzie źle wyglądała, będzie zła i będzie płakać"
I pytałam zeby cos prywatnie z tym może zrobić... Jak się taki wymaz robi? To w laboratorium? U laryngologa? 

