witam dziś popołudniowo:-)nadrobiłam, więc:
cały dzień dzisiaj poza domem- najpierw pogrzeb, później lekarz-padam
tweenie co do 6 w totka przychylam się-nie jestem pazerna, ale nie pogardzę:-)
louise mnie się właśnie wyniki trochę pogorszyły, mam nadzieję, że teraz będą lepsze, bo ja wcinam żelazo (i wszystko inne co popadnie też:-)a co do luteiny, to z powodu bólu takiego niby kolka- ciągnięcie, zwłaszcza jak chodzę za dużo, a dowcipna dlatego, że podobno lepiej działa-potem dopytałam położnej i ona też tak powiedziała, że skuteczniejsza, ale lekarz, który robił mi usg wczoraj stwierdził, że to chyba bardziej dla moje komfortu psychicznego, bo na tym etapie w organiźmie jest już bardzo dużo tego hormonu(progesteronu jak mniemam), ale można brać- i bądź tu mądra ciążówko:-) za gratki córci dzięki, chociaż teściowa po raz setny chyba stwierdziła, że na pewno będzie chłopiec, bo wróżka... witki opadają:-)
Mysza nie załamuj mnie- ja dziś mówię do D, że zjadłabym ciacho, wiec mnie zawiózł do megawypasionej cukierni z lat jego dzieciństwa i zaszalałam, skutek tego taki, że rano wcięłam donutsa, na stypie torcik hiszpański, a na kolację będą ciastka, bo mam 4 na składzie+ wz-tka z wczoraj:-)
Ewcik ja mam, ale gin mówi, że w ciązy to normalne i niby można leczyć, ale będą nawracać, wiec szkoda lekami się faszerować
Ashika, mruczka mój D to psycholek, jeśli chodzi o punktualność, po 11 latach mi wypomina, że jak się zaczęliśmy spotykać, to kiedyś czekał na mnie 1,5 godziny, to mu zawsze mówię-było warto-patrz: wyczekałeś anioła, nie babę:-) trochę mnie jednak tej punktualności nauczył:-) a jak gdzieś wychodzimy, to ja wszystko przygotowuję, na końcu siebie, a D stoi w dzrwiach kompletnie ubrany i stuka kopytkiem
jedyneczka, ja właśnie dzięki tym mleczkom stałam się fanką ziaji- mydła w płynie do kąpieli, czy żele: kokosowy, oliwkowy, z alagami- super zapach i fajnie myją-uwielbiam:-)
Beatka gratulacje-będzie parka:-)