Hej z rana:-)
Supcio, ja rodziłam naturalnie, ale miałam też operację ginekologiczną jak do CC było cięcie. I zdecydowanie wybieram naturę. Fakt, w trakcie troszkę się bardziej pomęczysz, ale dochodzisz do siebie równie szybko, ja 3 godz po porodzie mogłam Majkę nakarmić, przebrać itd . Po tym cięciu, masakra, dopiero na trzeci dzień wstałam z łóżka (niby każą szybko wstawać, ale ta blizna potwornie ciągnie), nie mówiąc już o podnoszeniu czegokolwiek. Szwagierka rodziła dwa razy _ cc i natura i podziela moje zdanie z tych samych powodów. Poza tym często po cesarce nie możesz karmić piersią od razu.
Przyznam, że jako dziecko do lat 12 miałam fobię, właśnie poród naturalny i twierdziłam, że tylko adopcja wchodzi w grę. Ale po to jest 9 miesięcy ciąży, żeby dojrzeć do porodu i naprawdę mimo bólu pozytywne emocje podczas porodu sięgają zenitu, ja wspominam poród jako jeden ze szczęśliwszych momentów w życiu.