reklama

Lipiec 2010

emih jak córcia lubi przedszkole to połowa sukcesu bo Emi poszła w wieku 3 lat i nie przepadała za nim, było mi więc bardzo smutno , były płacze z obu stron (oczywiście ja cichaczem). Teskniłam za nią strasznie ale później jej radość mnie uspokoiła:tak:Choć przyznam że jak np. teraz, jest kilka dni ze mną w domu, jest mi bardzo przyjemnie, taki powrót do przeszłości:tak:Nie smutaj,pewnie niunia opowie Ci mnóstwo ciekawych rzeczy po powrocie:happy2:
A bóle krzyżowe też miałam nieprzyjemność poznać:no:

Supcio ja tylko o naturalnym porodzie mogę Ci powiedzieć.Bolało, pewnie, ale do przeżycia a już sam poród nie bolał mnie wcale za to taka ulga że można działać. Tylko jak ordynator mnie badał bo Emi rodziła się z rączką przy główce to myślałam że rurki łóżka odgryze:wściekła/y:No i po 2 godz. wyprysznicowałam się, wzięłam Emi i dalej już było supcio.Jeden minus - 2 tyg. bolało przy siedzeniu i siusiu przez nacięcie ale nie tragedia. Nie miałam znieczulenia i tym raz też nie chcę - chyba że tym razem nie będzie tak znośnie więc się nie zarzekam:-)
A tyłozgięcie też mam od urodzenia bardzo duże i nie miałam z tego powodu problemów z pierwszą ciążą i teraz też dzięki bogu nie mam ponieważ się wyprostowała więc nic się nie martw.Zresztą gin. też pewnie nie mówiła Ci że to nie jest groźne?Jutro masz usg to się uspokoisz:tak:

Vanilka ależ masz sny ha ha:tak:ja myślałam że angielskie mielone to jakaś gotowa mieszanka mielonego z przyprawami specjalnymi, ale jestem ciemna masa:-)

madzik - łazanki, jeszcze bez robienia, bajer:tak:

keejt gratulacje, na dniach się upewnisz czy to maluszek:tak:
własni
oczekiwanie a może to złe samopoczucie to z nerwów przez twojego M? Może on ma też jakieś obawy i lęki i stąd to zachowanie?Może właśnie dotarła do niego odpowiedzialność za rodzinę i się przeraził:szok:Oby twój M szybko doszedł do siebie i był dla Ciebie wsparciem i oazą spokoju. Będzie dobrze, uszka do góry:happy2:

louise to może być fissan faktycznie jak w takiej saunie poubierana byłaś, niech znika pałatajstwo jak najszybciej;-)Ja miałam też mały problem wczoraj i musiałam buraczków pojeść:tak:

malewa - słuszna kara dla M:wściekła/y:
 
reklama
Mój M. też bardzo przeżył poród i jak zobaczył synka jak położyli mi go na pierś, to mu łzy szczęścia poleciały :tak: i potem jak rodziłam łożysko i mnie szyli, to M. nie odstępował synka na krok, towarzyszył przy myciu, ważeniu, ubieraniu itp., a dopiero jak ja wyszłam z sali porodowej to siedzieliśmy razem na korytarzu i był ze mną póki nie zabrali mnie na oddział. W domu okazał się również wspaniałym ojcem, od pierwszego dnia Nikusia mył, ubierał, przewijał itp. Także tatusiom którzy teraz nie zwracają szczególnej uwagi na brzuszki, życzę aby potem okazali się tak wspaniali jak mój M. :tak:. I dodam, że do dnia dzisiejszego wieczorne rytuały związane z kąpielą i kładzeniem młodego spać należą niego.
 
Vanilka, mój też pomagał, wstawał w nocy, nosił itd, ale nie mają tego dziecka w brzuchu przez 9m, nie karmią piersią (co wytwarza megakontakt) i na pewno ta miłość potrzebuje ciut czasu. chociaż pewnie sa wyjątki co od razu czują wielką więź z dzieckiem.
My od razu bezwarunkowo kochamy i damy się pokroić za to dziecko.
moj M teraz znacznie bardziej dogaduje się z Majką i mają super kontakt niż wcześniej, co nie zmienia faktu, ze robił przy niej wszystko.
 
A odnośnie pępowiny, to mam zawsze takiego asa w rękawie, jak mój synek coś nabroi czy nabałagani, to mówię do M., ty przeciąłeś pępowinkę i dzięki tobie jest odrębną istotką, to teraz posprzątaj :-p:-D.
 
Vanillka, oczywiście,że kązdy ma sowje zdanie, po to jest forum:-)

Ja nie oskarżam facetów, że nie noszą dziecka przez 9m:-p i nie obwiniam, że czują mniejszą więź, uważam tylko, że potrzebują więcej czasu niż matki, żeby poczuć taką miłość ojcowską jak my matczyną.
 
Vanillka, oczywiście,że kązdy ma sowje zdanie, po to jest forum:-)

Ja nie oskarżam facetów, że nie noszą dziecka przez 9m:-p i nie obwiniam, że czują mniejszą więź, uważam tylko, że potrzebują więcej czasu niż matki, żeby poczuć taką miłość ojcowską jak my matczyną.
No ok ,ok kazdy ma jakies inne doswiadczenia ,wyobrazenia i swoje zdanie :happy2:
Matki tez pozostawiaja dzieci ,albo wyrzucaja :-(
Ale to temat rzeka ;-)
 
reklama
Różni są tatusiowie. Mój eks był przy porodzie, płakał, zachwycał się, prawie na rękach nas nosił a potem ...... spałam z małą w pokoju i zajmowałam się nią niemal wyłącznie sama bo jemu dzieko przeszkadzało, hałas itd. Bardzo to przeżywałam i dziecko pewnie też chociażby przez moją nerwowość. Kontakt się poprawił kiedy zaczęła dobrze mówić czyli jak miała 2 latka.Teraz jest super tatą, uwielbia ją i wiem że ona też jest za nim ale początki były b. trudne:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry