maqnio kochana moja! Najważniejsze, że Rózinka będzie zdiagnozowana. Tak jak dziewczyny mówią - jest malutka, a u takich dzieciaczków wszystko daje się naprawiać w oszołamiającym tempie. I nie będziecie cierpiały bidulki*. Tak się dopytywałam o tego neurologa u Was wtedy, bo wydawało mi się po Twoich opisach, że Rózia ma WNM, ale przecież nie jestem lekarzem... Ech ci lekarze. Jesteś cudowną matką, wspaniałą. Byłaś z Rózinką cały czas. Inna uciekłaby gdzie pieprz rośnie, oddała dziadkom itd. Twoja córeczka ma szczęście, że ma taką mamę. Tulę*
Moja Bianka na początku tez smoka nie lubiła, ale potem jej zasmakował