ale sie rozpisałyście..
witajcie w nowym tygodniu
u nas nocka o niebo lepsza od poprzedniej, mały owszem budził się dość często ale bez porównania, więc czuję się nawet wyspana
margerita, są różne szkoły co do rozszerzanie diety..jedni zaczynają od jabłuszka inni marchewki a inni dyni. Podobno warto zacząć od marchewki i dyni, aby dziecko sie przyzwyczaiło do tego smaku, często jest tak że jak posmakuje jabłuszko, to nic innego już go nie interesuje. Ja zacznę od dyni, bo mały ma zatwardzenia,a to lepiej tolerują takie bobasy..
Anula, często dajesz ten nurofen?
corin, my planujemy tak samo.. ja wstrzyma się z obiadkami do 6 m-ca, ale teraz powoli daje małemu posmakować i tym sposobem, wczoraj mały dostał polizać jabłuszko- ale mu smakowało..a jak mu zabrałam to się złościł :-) super, ze Ewa w końcu wróciła na swoje tory
wydrusiu, oby się nie rozwinęło.. u nas Tymek się trzyma, ja za to kaszel i od dzisiaj jakiś katar,ale nie strasznie..oby tylko mały się trzymał..