Hej....
Przeżyłam jakiś koszmar od wczoraj.... młoda od wieczora miała napady płaczu, nawet przy cycku. Odklejała się, popłakała i znowu jadła. Tylko w kąpieli nie płakała. W nocy 2h z nią chodziłam, karmiłam, przytulałam i nic.... wpakowałam ją ojcu do łóżka (śpi w 2 pokoju) i w końcu coś się przespałam. Jakoś mu nie płakała, tylko niespokojna była. Od rana to samo.... na śpiocha wzięłam na spacer i cudem się nie obudziła. Teraz znów śpi, chyba nockę odsypia. Pierdzi mi bardzo dużo i coś mi się wydaje, że to od tego. Ale w sumie mnie też wczoraj trochę brzuch bolał, więc i ją mógł :-(
Pola ja nie szczepię na nic poza obowiązkowymi. I z tym 6w1 to racja. I popatrz masz 3 dawki WZW, jedną już w szpitalu. Druga na pierwszym szczepieniu i 3 po 6 miesiącu. A szczepionką 6w1 szczepisz 4 razy, czyli więcej razy podajesz szczepionkę przeciw WZW, bo łącznie 5, a tak to 3.
Catsun trzymam kciuki za poprawę u małego.
Kolkowym mamom życzę za to wytrwałości.