reklama

Lista sierpniowych mamuś :)

pati80 pisze:
nadal nie moge patrzec na slodkie tylko kwasne slone ostre :laugh:
A ja własnie mogłabym sie zajadać slodkosciami, ale podobno dobrze jest jeść trochę czekalody w ciąży, dzieci sa wtedy weselsze, przynajmniej ja tak to sobie tłumacze:)
Ale ten czas mi leci, niedawno robiłam test, a tu juz 10 tydzień, jak tak dalej pójdzie to ani się obejrze i wyląduje na porodówce:)
 
reklama
;D ;D ;D no to moje musiało być bardzo wesołe bo codziennie zjadałam tony batoników :) :) :)

misia79! podziwiam! ja bałam się, że nie dam sobie rady z dwójką! i cieszyłam się kiedy okazało się, że jednak nie będę sierpniową mamusią! a ty masz w drodze trzecie! dzielna z ciebie kobieta!
 
Misia79 tak naprawde zazdroszcze CI dwoch rzeczy: tego ze od dawna masz pomoc w domu, bo ja niestety oporna jestem na pozwolnie sobie na pomoc (w sensie mentalnym), od dnia porodu do dzisiaj to w zasadzie caly czas sama jestem. Rodzina bardzo daleko i wcale nie kwapi sie nawet z dorazna pomoca. Wiec nie jestem przyzwyczajona do tego, ze ktos mnie wyrecza. A druga rzecza ktorej Ci zazdroszcze to jednak ta mala roznica wieku. Oni sie beda wychowywac w zasadzie jak blizniaki . Mi mimo, ze sie staralismy to udaje sie zachodzic w ciaze dopiero po odstawieniu od piersi starszego dzieciaczka. Miesiaczka i dopiero ciaza. Inaczej jakos nie wyszlo ;)
 
Joaś, ja okresu wcale nie dostałam i szczerze mówiąc wydawało mi sie, że mam cykle bezowulacyjne jeszcze, ale postanowiliśmy spróbować, nie stosowalismy zabezpieczeń i się udało. Ja nadal karmię piersią (chociaż już tylko w nocy), tak więc u mnie "piers jako antykoncepcja" się nie potwierdza.
Pomoc była u nas konieczna, bo mąż nie jest w stanie duzo mi pomóc (wykładał na uczelni, pracował w instytucie naukowym, w domu też dużo pracuje tj. pisze - to typ takiego oedrwanego od zycia naukowca, he he mogę go obgadywac, bo az tak to polskiego nie rozumie), ja miałam absorbujące zajęcie (już sprawdziłam - to jest biuro nieruchomości 8)), a nasz starszy syn jest bardzo zywym chłopczykiem O0 Ta nasza Litwinka, Rajvara, to naprawdę złota dziewczyna i ciesze się, że zdecydowała się przenieśc do Warszawy razem z nami wszystkimi, bo chyba nie dałabym rady bez niej. Ja jestem z Warszawy, ale mam tu dalszą rodzinę tylko, moi rodzice przenieśli się kilka lat temu do Kazimierza Dolnego, tak że w zasadzie jestesmy tu sami.
 
Dzień dobry i miłego dzionka!!!!!!!!!!


Dzis poranek zaczalsie milo, ale nie dam rady jesc... Pozostaje przy wodzie poki co... Maz sie smieje, ze to zapewne blizniaki, bo mam zupele inne objawy niz w poprzednich ciazach ;D.

Misia jest dzielna, zauwazylas, ze nasi chlopcy sa w identycznym wieku? Moim tez energii nie brakuje. Wprawdzie nie pracuje, ale wlasnie koncze studia, a moj maz na cale szczescie poki co zakonczyl edukacje ;). Jak bylam w ciazy z Karolka zdawal egzamin radcowski i na szczescie ma juz uprawnienia. Cos mowl o doktoracie, al na szczescie pomysl upadl. Bo i tak go nie ma o switu do nocy. Dzieci widuja go rano jak bierze prysznic. Marcin zanosi mu skarpetki a Karola slipki...

Karolcie karmilam piersia non stop do konca jej 1 roku. Nic ze stalych pokarmow nie chciala jesc. Juz bylam sfrusrowana przyznam szczerze. Marcina karmilam tez rok, ale jakos lagodniej przeszlismy na pokarmy stale.
 
ja też nie chciałabym dużej różnicy wieku pomiędzy moimi dziećmi ale to różnie bywa, o to staralismy się 3 lata, nawet nie wiem czy będzie mi dane cieszyć się drugim dzieckiem. No ale narazie z utęsknieniem czekam na pierwsze :)
 
Jezu, Dzieczyny, to ja Misia, coś pokręciłam, bo chciałam sobie wpisać suwaczek ze zdjęciami chłopców, no i ofiara ze mnie totalna, bo zapomniałam hasła, a nowego mi jakoś nie chciało wysłać, więc się jeszcze raz zarejestrowałam i dopiero teraz do Was piszę
inwazja1.gif
.
A wiecie, w Niemczech fora dyskusyjne nie są tak popularne, mało kto tam pisze i w ogóle cos takiego jak np. forum Gazety wyborczej to jest nie do pomyślenia. Przeglądałam strony dla rodziców, ale tam dosłownie pojawia się jedna odpowiedx dziennie. Tu jest naprawdę duży ruch:)
Joas, no to możemy sobie ręce podać i powymieniac się doświadczeniami. Wiesz, w Niemczech trójka dzieci to już "rodzina wielodzietna", w Polsce chyba jest takich więcej. Tam ludzie są bardziej praktyczni i jak ich nie stac, to raczej się nie decydują na dzieci, a co najwyżej na jedno.
A mi dziś jakos mdło, nie ejst mi niedobrze, ale odrzuca mnie od jedzenia, tylko nie wiem, czy to po świątecznym obżarstwie, czy wskutek ciąży ;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry