reklama

Listopad 2009

reklama
cleo tez uwazam ze super masz ten 3wózeczek:-)

dziunka to u mnie tez pół na pół... szczęśliwa z wielu powodw a wk&^*^Ia z 1 .. przyjechała moja siostra do mie zobaczyła matę i uznała ze na alero po50 zł a maty
a ja móie ze wiem ze takie są ale ja nie chciałam zwykłej i ta nie kosztuje 50zł a ona n mnie z krzykiem ze ja to bym chciała zeby wszystko co mam było najlepsze :baffled: i dodała że widziała tez ładniejsze wózki a ja do nij ze dla mnie mój jest najładnieszy i dlateg o go kupiła...
ao dalszej rozmowie szkoda gadac:baffled::dry:
 
cleo tez uwazam ze super masz ten 3wózeczek:-)

dziunka to u mnie tez pół na pół... szczęśliwa z wielu powodw a wk&^*^Ia z 1 .. przyjechała moja siostra do mie zobaczyła matę i uznała ze na alero po50 zł a maty
a ja móie ze wiem ze takie są ale ja nie chciałam zwykłej i ta nie kosztuje 50zł a ona n mnie z krzykiem ze ja to bym chciała zeby wszystko co mam było najlepsze :baffled: i dodała że widziała tez ładniejsze wózki a ja do nij ze dla mnie mój jest najładnieszy i dlateg o go kupiła...
ao dalszej rozmowie szkoda gadac:baffled::dry:

A ile lat ma siostra?
 
dziewczynyo 21 na discovery travel&living fajny program o kobietach ktore nie wiedzialy ze sa w ciazy. Ogladalam go w zeszlym tygodniu z zamknietymi oczami, w tygodniu sa chyba powtorki, najlepsze bylo jak kobieta zaczela rodzic w wannie....
 
dziewczynyo 21 na discovery travel&living fajny program o kobietach ktore nie wiedzialy ze sa w ciazy. Ogladalam go w zeszlym tygodniu z zamknietymi oczami, w tygodniu sa chyba powtorki, najlepsze bylo jak kobieta zaczela rodzic w wannie....
 
A ja dzis z jednej strony szczesliwa jak skowronek, a z drugiej wsciekla :baffled:

Szczesliwa bo juz wiem jak sie wiazac zeby bylo super i mi i niuni :-D

A wkurzona bo dzisiejszy dzien byl dosc pechowy.
Najpierw wyjechala mi babka z podporzadkowanej :cool: i nic by nie bylo w tym az tak strasznego, gdyby nie w polowie zakretu sie prawie zatrzymala zastanawiajac sie pewnie czy ma wyjechac czy jednak cofnac :baffled: a ja juz kolo 80 na liczniku, lod na drodze i prawie na jej dupie sie zatrzymalam :wściekła/y: a Joasia z przodu kolo mnie :szok: Wiec probuje zatrabic a tu cisza! Okazalo sie ze nasi kochani mechanicy przy robieniu jakis napraw w silniku zdemontowali klakson i nie mogli go pozniej znalezc wiec juz go nie zamontowali :baffled::baffled::baffled::baffled: pozostalo mi tylko drzec sie na babe ale co z tego skoro nawet nie slyszala :wściekła/y:
Pozniej trafic do celu nie moglismy. Zjechalam za szybko z obwodnicy i zamiast do Oruni dojechalam do centrum Gdanska :wściekła/y: i 15 min krazenia :wściekła/y:
A jak wracalismy to zepsul sie nadmuch :szok::wściekła/y: i auto sie parowalo, dobrze ze na obwodnicy moglam szybko jechac bo wtedy troche ciepla nawialo... no i silniczek od nadmuchu do wymiany.

Ech...najwazniejsze ze Joasia byla grzeczna ;-)
no to faktycznie, al dobrze, ze jednak pojechalas na to spoakanie no i najwazniejsze, ze nicsie nie stalo.....:tak:

a ja nie mam tego discovery...nawet nie wiedzialam, ze go nie mam do teraz jak probowalam znalesc ten program i inne sa a tego niet....:-(:dry:
 
Ostatnia edycja:
a ja się chcialam pożalić, ze "wypadek" dzisiaj mielismy :-(
nic się nikomu nie stalo ale normalnie cieplo w majtkach mielismy wszycy.
Bylismy na spacerze na mieście - 2 wózki i nas dwoje i szliśmy sobie deptakiem gdzie normalnie nie jeżdżą samochody. Kuba ściągnął rękawiczkę, więc się zatrzymalismy, nachyliłam się nad nim żeby mu poprawić, maz coś do kuby mowił, a tuz obok stał Michaś w gondoli i nagle rwetes jakies zule się drą... ja podnoszę głowę a na nas tyłem samochod wjeżdża :szok: Michas pierwszy jego na drodze. Rzuciłam się na wózek ale to stara gondola na dużych pompowanych kołach, bez możliwości skrętu - 14 kg. Próbowałam z nim uciekać, mąż spacerówką...nie dawaliśmy rady to mąż pchnął spacerówkę i rzucił się na samochód jak zaczął walić to sie facet wreszcie zatrzymal. Dobrze, ze wolno jechał to nas tylko zepchnął w zaspę. Aż zadziwiające, ze w kilka sekund moze się tyle wydarzyć i czlowiek moze to zarejestrować :szok: nawet teraz jak o tym piszę to mi się ręce trzęsą.
ja nie wiem jakim cudem ten człwioek nas nie widział chociaż twierdził, ze patrzył w lusterko. Oczywiście tutaj niby mu przykro ale drań chodzi i samochód ogląda czy nic mu sie nie stało. Oczywiście juz poty jak mój maz na niego napadł :-) dobrze dla niego, ze drzwi miał zamknięte bo jak A. się rzucił na te drzwi to chyba gotów był go przez uchylone okno wyciagnąć, a zanim facet zdecydował się wysiąść to ochłonął nieco ale i tam mu powiedzial zeby już jechal, bo mu za moment krzywde zrobi. Nawet żule na dziada napadly :tak:
 
reklama
a ja się chcialam pożalić, ze "wypadek" dzisiaj mielismy :-(
nic się nikomu nie stalo ale normalnie cieplo w majtkach mielismy wszycy.
Bylismy na spacerze na mieście - 2 wózki i nas dwoje i szliśmy sobie deptakiem gdzie normalnie nie jeżdżą samochody. Kuba ściągnął rękawiczkę, więc się zatrzymalismy, nachyliłam się nad nim żeby mu poprawić, maz coś do kuby mowił, a tuz obok stał Michaś w gondoli i nagle rwetes jakies zule się drą... ja podnoszę głowę a na nas tyłem samochod wjeżdża :szok: Michas pierwszy jego na drodze. Rzuciłam się na wózek ale to stara gondola na dużych pompowanych kołach, bez możliwości skrętu - 14 kg. Próbowałam z nim uciekać, mąż spacerówką...nie dawaliśmy rady to mąż pchnął spacerówkę i rzucił się na samochód jak zaczął walić to sie facet wreszcie zatrzymal. Dobrze, ze wolno jechał to nas tylko zepchnął w zaspę. Aż zadziwiające, ze w kilka sekund moze się tyle wydarzyć i czlowiek moze to zarejestrować :szok: nawet teraz jak o tym piszę to mi się ręce trzęsą.
ja nie wiem jakim cudem ten człwioek nas nie widział chociaż twierdził, ze patrzył w lusterko. Oczywiście tutaj niby mu przykro ale drań chodzi i samochód ogląda czy nic mu sie nie stało. Oczywiście juz poty jak mój maz na niego napadł :-) dobrze dla niego, ze drzwi miał zamknięte bo jak A. się rzucił na te drzwi to chyba gotów był go przez uchylone okno wyciagnąć, a zanim facet zdecydował się wysiąść to ochłonął nieco ale i tam mu powiedzial zeby już jechal, bo mu za moment krzywde zrobi. Nawet żule na dziada napadly :tak:
to chyba jakis pechowy dzien.....ja sie dzis z domu nie ruszalam, ale dziunka tez miala przeboje.... kurcze czasem to ludzie naprawde nie mysla....mnie sie tylko raz zdarzylko, ze stalam pod bankiem i jakis gowniarz wyglupial sie z drugim i wbiegl mi na wozek tak, ze prawie go przewrocil,ale na szczescie w pore zlapalam, tez mi sie wtedy goraco zrobilo
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry