Nie wiem czy wiecie ale najbardziej agresywna rasa psow wsrod psow tzw towarzyszacych jest... zolty spaniel

.
Hodowla i ukladaniem psow interesuje sie od bardzo dawna, etologią, treningiem IPO. Mam psa/suke rasy bokser, z grupy psow pracujacych, po rodzicach pracujacych itd...
Bardzo wazne jest to czy znamy historie naszego psa, czy wiemy cos o rodzicach, dziadkach, pradziadkach. Sa rasy (takie jak bokser) ktore musza zaliczyc testy psychologiczne zeby moc sie formalnie rozmnozyc, tak wiec szkoda - tak jak pisala Iza - ze przyszli wlasciciele owych testow przechodzic nie musza. Bo duzo zalezy od ulozenia psa.
Wbrew pozorom Briard to nie jest pies zabawka, jest on wykorzystywany w policji (w Angli i Francji) jako pies obronny (tak jak owczarek niemiecki w Polsce), golden musi byc wybiegany zeby byl spokojny, amstaff i pitt moz byc najbardziej potulnym stworzeniem pod sloncem, ale ma tak silne miesnie pyska ze moze zrobic krzywde zupelnie niechcacy. Niektore psy, tak jak bokser, maja niestabilna zuchwe i jak za mocno zlapia to nie moga jej rozluznic. Nie nie chca tylko nie moga - bo im "wypada" po prostu. Psy hołubione, bedace wysoko w hierarchii moga być zazdrosne, psy bawiace sie w domu moga traktowac dziecko jak zabawke itd... zagrozen jest bez liku. I tak zupelnie naprawde to absolutnie nie ma odpowiedniego czasu na zaufanie psu/kotu w kwestii pozostawiania ich sam na sam z dzieckiem. Pies moze pogryzc doroslego, kot moze podapac i pogryzc doroslego. Kiedy wiec zaufac? Czy w ogole? Pytanie na ktore kazda z znas posiadaczek zwierzat musi odpowiedziec sobie sama. Ja juz raz zostawilam na 2 minuty psa sam na sam z dzieckiem (po prostu musialam do lazienki) ale jak sadze to sie wiecej nie powtorzy bo sama postukalam sie w glowe za glupote. Bo pies owszem slucha mnie bardza, jestem do tego stopnia alfa ze suka wstrzymala swoja cieczke (to taki mechanizm u suk w stadzie) ale to JA a nie moje dziecko. De facto jesli by bardzo chciala odzyskac pozycje to eliminacja Idy (z czysto zwierzecego, biologicznego punktu widzenia) "bylaby jej na lapę", dzieki bogini nigdy owej pozycji nie miala, w domu ma zakaz bawienia sie (bawi sie jedynie na podworku), je po kotach (ostatnia w stadzie), nie spi na kanapach, lozkach i innych "wyzszych" meblach i ma calkowity zakaz wchodzenia do sypialni w ktorej spi dziecko. Koty zreszta tez maja ten sam zakaz. I mimo ze brzmi to "nieludzko" wierzcie mi ze pies zna swoje miejsce w stadzie, nie odczul bolesnie przyjscia na swiat dziecka i z tego powodu nie ma dodatkowych "zakazow" - od zawsze tak bylo wiec nowy czlonek stada niczego w jej malej glowce nie zmienil.
Niedawno ukladalismy bula kolezanki ktora lada dzien bedzie rodzila. Oni startowali z pozycji w ktorej pies lazil im po stole, spal z nimi w lozku (na srodku) i doslownie lazil im po glowie. Nie wiemy jeszcze jak zareaguje na dziecko, ale od 7 miesiecy powoli mial wprowadzane rozne ograniczenia, ktore i tak zostalyby na nim wymuszone zaraz po urodzeniu sie dziecka, tylko ze w ten sposob nie skojarzy ich z malym wrzaskunem.
Musimy pamietac ze naturalnie dla psa dziecko jest partnerem do zabawy co niestety ma swoje minusy - jako partner (a nie istota wyzsza w stadzie) moze zostac ugryzione, dlatego nie pozwalajmy dziecku bawic sie z psem w zabawy silowe, przepychanki itd... moze poglaskac, zawolac ale nie bawic sie niestety. To my mozemy sie bawic z naszym psem, pozwalajac dziecku na udzial w tej zabawie - taki udzial jakie ma mozliwosci, np rzucanie pilki - ale pies musi wiedziec ze to MY sie bawimy.
Przepraszam ze sie tak wymadrzam, ale po prostu pasjonuje sie tym tematem (trening psów) od wielu wielu lat.