Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
ale to nic w porównaniu z tym co mnie kiedyś spotkało ... - moi sąsiedzi mają psa i ten piesek bardzo mnie lubi, kiedyś mój małżon w jego obecności mnie przytulił, a ten ostentacyjnie wszedł między nas i próbował lekko odsunąć małżona

kilolekWiecie co, mam wielki, ogromny dylemat... Macie jakiś pomysl? Musi być kurcze jakies wyjście.


nie rozumiem - chcialas 3 rozwiazanie, potrzebujesz kasy i nie masz z kim dzieci zostawic....o nie, dziękuję, co to to nie. Z deszczu pod rynnę

ale to nie oznacza, ze każde rozwiązanie musi mi się podobac, prawda?
Nie po to rzuciłam prace by teraz roobic praktycznie to samo tylko z nazwą "prywatnie" czyli z nastawieniem ludzi "płacę wymagam, resztę mam w d.."
poza tym by zalożyć zlobek/przdszkole trzeba mieć spore fundusze, lokal który trzeba przstosować zwlaszcza pod względem sanitarnym. Sanepid nie robi takich udogodnień jak urzedy. Tak czy inaczej trzeba mieć fundusze, których ja nie mam.
kilolekKikolek - podobnież od dziś wchodzą w życie inne pprzepisy dotyczące zakładania żłobków itp. ( złożyłaś wypowiedzenie z pracy? , bo jeśli nie to możesz taktyczny urlop zdrowotny ( bądź zwolnienie ) na podratowanie np. gardła ). Może jak się rozkręcisz z kolczykami i innymi ozdobami to będzie dodatkowa kasa.
Ilona - zorientuj się który ksiądz jest ludzki i do tego idź. ;-)
Trzymajcie kciuki dziś jedziemy do Gliwic na konsultacje.


Wiecie co, mam wielki, ogromny dylemat
Teraz Michasiem opiekuje sie teściowa ale od września wraca do pracy (kończy jej się urlop) no i nie mam z kim Michała zostawić. Mogłabym zatrudnić nianię ale nie bardzo mnie stać. Na miejścu nie znajdę pracy za wiecej niż 1,6-2 tys a na dojazdy się nie zdecyduję, bo nie po to dzieci rodziłam by je oglądać jak śpią. Ale z praccą za taką stawkę po opłaceniu przedszkola i niani nie zostanie mi zupełnnie nic. Nie jest nawet powiedziane, że na tą nianię mi starczy, musialabym znaleźć jakąś wyjątkowo tanią. Druga opcja która obstawia mój mąz to nie szukanie pracy, pozostanie w domu z Michasiem. Tylko wtedy zostaje nam tylko jedna pensja (raczej głodowa) mojego męża a dodatkowo trzeba oplacić z niej przedszkole i mi jakies ubezpieczenie do teg rachunki i też po pensji :/ myslę i myślę i trzeciej opcji wymysleć nie mogę. Macie jakiś pomysl? Musi być kurcze jakies wyjście.
zawsze to kilka stow by zostalo w portfelu.... 
