• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Listopad 2009

Agrafka ja miałam podobny problem.To mi było ciężko odstawić Kacpra od cycka. To ja bałam się etgo momentu. Niestety przyszedł dzień kiedy dostałam silne antybiotyki i musiałam.Wystarczyły dwa dni. Wcześnie zrezygnowailiśmy z cycka w nocy bo już miałam dosyć ciagłego budzenia.Poprzestaliśmy na ranku i wieczorku. Jak dostałam leki to mu długo tłumaczyłam,tzn. często że już nie będzie dostawał i wiecie co.Następnego ranka ponieważ moje cycki chciały eksplodować powiedziałam że dostanie ale tylko troszeczkę. Nie było sprzeciwu większego. Następnego ranka pokazałam mu kapustę i powiedziałam że cycuś jest chory. Trochę pomarudził, pokwękał.Mąż mu tłumaczył.Powiedziałam że może się przytulić. Oczywiście to zrobił i do teraz jak mu smutno to się przytula a jaka radość jest jak go widzi:-D
 
reklama
Agrafko ale fajnie! Kiedy będziesz w Gdańsku? Mów szybko, zaraz jakieś spotkanko zorganizujemy!

Co do cycy to Asia ciągnie w nocy, przeważnie ok 2-3 w nocy albo dopiero nad ranem o 5-6 (o tej godzinie ZAWSZE i porządnie ale wiem, ze da się oszukać butlą). Rano do niedawna próbowała mnie w ten sposób przetrzymać u teściowej ale w końcu zajarzyła że to i tak nic nie daje i ze mama i tak idzie do pracy, więc teraz trzyma się mnie po prostu, przytula ale już nie woła "Ciyciy" ;-)
Problem zaczyna się jak b.mocno się uderzy czy przewróci i wtedy jedynym lekarstwem była pierś. Ale już powoli z tym walczymy i dość szybko udaje jej się zapomnieć. I wieczory kiedy jest już marudna to lubi się uwiesić.

Podsumowując pije najczęściej tylko w nocy.

Piję miętę od kilkunastu dni, a 28 idę do szpitala i młoda 3 dni i 2 noce będzie beze mnie, a może i dłużej, w zależności jak będę się czuła (wiem, ze nie mogę dźwigać po zabiegu więc konieczne będzie zamieszkanie np.u mamy na jakiś czas).
Po powrocie piersi już nie dam.
 
Agrafko ale fajnie! Kiedy będziesz w Gdańsku? Mów szybko, zaraz jakieś spotkanko zorganizujemy!

Co do cycy to Asia ciągnie w nocy, przeważnie ok 2-3 w nocy albo dopiero nad ranem o 5-6 (o tej godzinie ZAWSZE i porządnie ale wiem, ze da się oszukać butlą). Rano do niedawna próbowała mnie w ten sposób przetrzymać u teściowej ale w końcu zajarzyła że to i tak nic nie daje i ze mama i tak idzie do pracy, więc teraz trzyma się mnie po prostu, przytula ale już nie woła "Ciyciy" ;-)
Problem zaczyna się jak b.mocno się uderzy czy przewróci i wtedy jedynym lekarstwem była pierś. Ale już powoli z tym walczymy i dość szybko udaje jej się zapomnieć. I wieczory kiedy jest już marudna to lubi się uwiesić.

Podsumowując pije najczęściej tylko w nocy.

Piję miętę od kilkunastu dni, a 28 idę do szpitala i młoda 3 dni i 2 noce będzie beze mnie, a może i dłużej, w zależności jak będę się czuła (wiem, ze nie mogę dźwigać po zabiegu więc konieczne będzie zamieszkanie np.u mamy na jakiś czas).
Po powrocie piersi już nie dam.

A już pisałam kiedyś na urlopach - bedę w Brzeźnie 18-26 lipca :). Także Dziunka, Marta, Etna - jeśli będziecie wtedy to bardzo chętnie się spotkam :)

A co do piersi - Alicja najgorsza jest jak zmęczona albo marudna.. W nocy czasem ciągnie raz i potem nad ranem, a czasem jak sie raz obudzi to już potem ciągle cycy. Dzisiaj usnęła jak ją zabieralam ze żłobka, potem się obudziła to wzięłam ją na łóżko i tam oczywiscie cyckała i usnęła. Potem przyszedł pan obmierzać szafę to się obudzila i ciągle mi jęczała cycy, ale powiedzialam nie, bo przecież przy obcym chłopie nie będę cyca wywalać dla takiej dużej panny :)
to musialam jej dać batona HIPP, 3 zabawki i płatki kukurydziane żeby się na chwilę od tego cyca odczepiła. Uff.. No męczy mnie to już, bo chcę być mamą a nie cyckiem :)
 
Mama na co się szczepicie?

O czym są te książki o których piszecie? Fantasy?

dziunka szczepimy sie na ostatnia dawke błonnica, tezec, krztusiec [niby powinna byc w 18-stym m-cu. rok po wczesniejszej dawce.] z tym ze Marcel miał tamte szczepienie opóźnione i teraz to szczepienie tez wychodzi pozniej.

te ksiazki to nie fantasy.
ta ksiazka "poczwarka" ktorej rozpoczynam czytanie jest o młodym, zamożnym małżeństwie któremu do szczescia brakuje dziecka. dziecko niebawem sie rodzi ale szczescia nie ma tylko dramat. Dziewczynka rodzi sie z zespołem Downa. I tu zaczyna sie walka z emocjami, chaosem i trudem w podejmowaniu decyzji dnia codzienniego....
 
A już pisałam kiedyś na urlopach - bedę w Brzeźnie 18-26 lipca :). Także Dziunka, Marta, Etna - jeśli będziecie wtedy to bardzo chętnie się spotkam :)

A co do piersi - Alicja najgorsza jest jak zmęczona albo marudna.. W nocy czasem ciągnie raz i potem nad ranem, a czasem jak sie raz obudzi to już potem ciągle cycy. Dzisiaj usnęła jak ją zabieralam ze żłobka, potem się obudziła to wzięłam ją na łóżko i tam oczywiscie cyckała i usnęła. Potem przyszedł pan obmierzać szafę to się obudzila i ciągle mi jęczała cycy, ale powiedzialam nie, bo przecież przy obcym chłopie nie będę cyca wywalać dla takiej dużej panny :)
to musialam jej dać batona HIPP, 3 zabawki i płatki kukurydziane żeby się na chwilę od tego cyca odczepiła. Uff.. No męczy mnie to już, bo chcę być mamą a nie cyckiem :)

No tak, grunt to nasza bogata wyobraźnia na odwrócenie uwagi i konsekwencja. Zresztą Marta widziała ostatnio u mnie co Asia za histerię o cycy potrafi odstawić;-) A jak jechałam pociągiem to w końcu też mocno jej się zachciało, nawet byłam skłonna dać, bo w końcu godzina drogi, a tu ani polatać jej nie pozwalam po wagonie ani wytarzać się na podłodze, ale dobrze że najpierw spojrzałam w górę - a tam dwóch facetów gapiących się prosto w mój dekolt:-D ale mieliby widok:-D


Dziunka po powrocie Asia już nie będzie chciała:-)
A mięta na co?

Mięta i szałwia w dużych ilościach wstrzymują laktację:tak:

dziunka szczepimy sie na ostatnia dawke błonnica, tezec, krztusiec [niby powinna byc w 18-stym m-cu. rok po wczesniejszej dawce.] z tym ze Marcel miał tamte szczepienie opóźnione i teraz to szczepienie tez wychodzi pozniej.

te ksiazki to nie fantasy.
ta ksiazka "poczwarka" ktorej rozpoczynam czytanie jest o młodym, zamożnym małżeństwie któremu do szczescia brakuje dziecka. dziecko niebawem sie rodzi ale szczescia nie ma tylko dramat. Dziewczynka rodzi sie z zespołem Downa. I tu zaczyna sie walka z emocjami, chaosem i trudem w podejmowaniu decyzji dnia codzienniego....

Myślałam że jakieś szczepienie w zw. z alergią;-)

Co do książki - nie dla mnie, sam Twój opis będzie mnie dołował przez kolejne kilka dni.

Swoją drogą, często widuję dzieci z tą chorobą - i są niesamowicie słodkie i do schrupania:tak: a ich matki - jestem PEŁNA podziwu dla ich siły i poświęcenia.
 
No tak o szałwi słyszałam ale o mięcie nie. Różne są jednak opinie na ten temat.W aptece są jakieś tabletki bez recepty (chyba wyciąg z szałwi właśnie).No i pić wtedy trzeba mniej.
 
Myślałam że jakieś szczepienie w zw. z alergią;-)

Co do książki - nie dla mnie, sam Twój opis będzie mnie dołował przez kolejne kilka dni.

Swoją drogą, często widuję dzieci z tą chorobą - i są niesamowicie słodkie i do schrupania:tak: a ich matki - jestem PEŁNA podziwu dla ich siły i poświęcenia.

nie nie :) poki co młody wyzbył sie jedynej alergii - na nabiał. teraz wcina juz wszystko. I innych objawów alergicznych nie zaobserwowałam :) takze na wizyte do alergologa jezdzimy co pół roku aby trzymac sobie miejsce bo specjalistka z niej nieziemska ale nowych pacjentów niestety juz nie przyjmuje bo musiałaby po nocach przyjmowac. wiec jakbysmy zrezygnowali to koniec, a w razie czegos to juz sie nie dostaniemy - a tak zawsze jestesmy jej pacjentami. Ale tez dobrze pojechać bo jestem spokojna a babka przedokładnie pobada młodego w najdrobniejszym szczególe - wiec fajnie i taki "przegląd" miec co jakis czas.
 
reklama
kilolku biedny Michas:-( oj, oj. Wybierz sie z Nim jutro do lekarza:tak:
absolutnie sie nie wtracam ale bedziesz spokojniejsza;-) ja bym tak pewnie zrobila.
Zdrowka dla Niego, biedaczek kochany:-(

no wlasnie, ciekawe co u Ilony, pewnie Biedula sie stresuje przed sobota bo to juz w ta:szok: Ilona powodzenia :) ale mam nadzieje, ze sie jeszcze do nas odezwiesz:-)

kurde ale czas leci, w poniedzialek juz leca do domu a ja sie rozleniwilam, tzn obiadki, sniadania i kolacje robie:-D sprzatam itp ale jestem odciazona od Mlodego, fajnie tak raz na jakis czas bo tak to tylko ja z Nim.A Kuba mega zadowolony, przytula sie do babci i dziadka, ach fajnie by bylo ich miec na codzien (zwlaszcza dla Kubusia) ale jak to stwierdzilismy z mezem dwa domy dalej mogliby od nas mieszkac albo nawet jeden ale nie razem mieszkac:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry