reklama

Listopad 2009

witam popołudniowo. U mnie już 3 dzień ładnej pogody, szok normalnie. Chłopaki od rana w basenikach. Dzis doszłam do wniosku, ze dobrze w sumie, ze to lato takie marne w tym roku, bo moj kręgosłup by nie wytrzymał codziennego noszenia wody z pietra do basenów na dworze :/ na raz potrzeba po 7 wiader czyli razem 14
Kurde dziewczyny, koniec wakacji, kiedy to sie stalo????
 
reklama
Znam na razie tylko dwie teorie:
1) tydzień przed owulacją wstrzymanie się od wpółżycia, bo plemniki męskie są co prawda szybsze od żeńskich ale jest ich mniej i są słabsze

2) bardziej kaloryczna dieta matki zwieksza prawdopodobieństwo na posiadanie syna, chodzi o glukozę.

A to jeszcze co znalazłam:
Metoda Franciszka Benendo
Metoda polskiego lekarza Franciszka Benendo sprawdza się w przypadku kobiet mających regularne cykle, najważniejsze jest bowiem określenie dokładnego dnia owulacji. Badania wykazały, że plemniki męskie jako bardziej ruchliwe, szybciej tracą żywotność, natomiast plemniki żeńskie są wolniejsze, ale dłużej żyją w sprzyjającym środowisku. Rodzice pragnący syna powinni współżyć zaraz po owulacji. Istnieje wtedy największe prawdopodobieństwo, że do komórki jajowej pierwsze dotrą szybkie plemniki męskie. Szansa na posiadanie dziewczynki są największe, gdy do stosunku doszło na 2-3 dni przed owulacją. W takiej sytuacji komórka jajowa zostaje zapłodniona przez żyjące dłużej i wytrzymalsze plemniki żeńskie. Kilkanaście lat temu zespół ginekologów-endokrynologów pod kierunkiem prof. Jerzego Tetera z Akademii Medycznej w Warszawie przetestował metodę. Badania kliniczne w kilkuset przypadkach potwierdziły jej skuteczność - jeżeli chodzi o dziecko płci męskiej w 90%, a żeńskiej - w prawie 60%.
"Metoda dietetyczna" prof. Josepha Stolkowskiego
Dietę należy rozpocząć nie wcześniej jak 6 miesięcy i nie później niż 6 tygodni przed zapłodnieniem.
Jadłospis kobiety, która pragnie urodzić dziewczynkę, powinien być bogaty w wapń i magnez. Powinna zatem jeść dużo produktów mlecznych, soi, orzechów, fasoli, brokułów, ryb, a także gruboziarniste kasze, figi, migdały i warzywa liściaste.
Jeśli kobieta marzy o chłopcu, jej dieta powinna być bogata w sód i potas. Musi zawierać pomidory, ziemniaki, owoce cytrusowe, banany, pestki słonecznika, pietruszkę i miętę.
Odsetek niepowodzeń tego sposobu wynosi 24%. Jednak nie każda kobieta może zastosować się do zaleceń dietetycznych, np. z powodu nadciśnienia tętniczego.
Sposób dr. Ericssona
Pobiera się nasienie i odwirowywuje plemniki rozdzielając na X i Y. Plemnik pożądanej płci wszczepia się metodą sztucznego zapłodnienia. Skuteczność wynosi 70%. Podobną metodę opracowali naukowcy z Instytutu Genetyki i Sztucznego Zapłodnienia w Fairfax (w Virginia). Metoda polega na odseparowaniu plemników zawierających chromosomy X i Y, na podstawie różnicy ich masy DNA. Końcowym etapem jest inseminacja lub zapłodnienie in vitro. Nową techniką najłatwiej jest zaplanować płeć żeńską (85%), gorsze wyniki są uzyskiwane w przypadku chłopców (65%). Spośród 14 małżeństw, które chciały mieć dziewczynki i skorzystały z pomocy instytutu, 13 oczekuje już na urodzenie dziecka tej właśnie płci.
Selnas (Selekcja Naturalna Płci, sposób dr. Patricka Schouna)
Komórka jajowa może być naładowana dodatnio lub ujemnie i w zależności od tego przyciąga różne plemniki. W okresie ok. 240 dni, kiedy pozbawione jest ładunku elektrycznego, urodzi się chłopiec lub dziewczynka. W czasie 60-70 dni rozłożonych w różnych okresach roku, kiedy jajo naładowane jest ujemnie, przyciąga plemniki "męskie" i może być spłodzony tylko chłopiec. Kolejne 60-70 dni w roku wynosi okres, gdy jajo naładowane jest dodatnio i przyciąga plemniki z chromosomem X, gwarantując poczęcie dziewczynki. Metoda Selnas pozwala oznaczyć u każdej kobiety (uwzględniając m.in. wiek, grupę krwi i datę ostatniej miesiączki), które dni predysponują do poczęcia dziecka określonej płci. Opracowywany jest indywidualny kalendarzyk "cyklów polaryzacji". Jeśli wierzyć przeprowadzonym badaniom, u 153 na 155 par udało się zaplanować płeć dziecka. Metoda jest mało przydatna u kobiet, które mają nieregularne cykle miesięczne.




Wiecie ja planować sobie mogę do woli, ale wiadomo że za pierwszym razem nam się nie uda, Asię robilśimy trzy lata.
 
Ja jeszcez czytałam, ze na chłopaka trzeba "oszczędza plemniki" tzn wstrzymac sie kilka dni przed owu, bo jak sie czesto działa to jest mniej zapasu czyli zostają same wytrwale ale powolne a na chlopaka potrzebne te szybkie
 
hej :)
dziunka no widzę, ze naprawdę szalejesz :)

ja dziś przez chwilę robiłam coś przy kompie i się cieszyłam, ze Ala cichutko siedzi. Wyglądam zza rogu, a tu przewijanie lalki odchodzi - sudokrem odkręcony, pół opakowania na rękach i na lalce, trochę na dywanie :D:D:D
Aż się Ala uśmiała sama z tego :)

Potem spała 2 godziny a teraz w żłobku, a ja mam mase pracy :/. Tak sobie leżałam przy niej bo musiałam coś do pracy poczytać i rozmyślałam o odstawieniu i o tym, że 1 października mamy jechac na wesele do Krakowa i Ala chyba zostanie z moimi rodzicami. dobrze byłoby wiec odstawić we wrześniu, ale tak mnie ta myśl smusi, ze nie mogę :/
Ala dziś się obudziła, uśmiecha się do mnie, udaje buzią że cmoka i mówi "Mjećko tejaz"... Eh...


A co do zostawienia na noc - która z was już zostawiała malucha na tak długo ? My musielibyśmy wyjechac około 10-11 i wrócić następnego dnia około południa.. Jak dla mnie to cała wieczność. Pojechałabym z Alą ale bez sensu tłuc się taki kawał drogi w tą i spowrotem, tylko się wymeczy w samochodzie.
 
Co do sudocremu - chyba każde dziecko to przechodzi:-D

Ja zostawiałam teraz Asię wieczorem a odebrałam o 13 a młoda normalnie zasnęła, spała całą noc i wydaje się że nie tęskniła. To chyba jedynie rodzice mają ten problem z zostawianiem:tak: Dzieci tez przy rodzicach bardziej się rozczulają niż u kogoś.
 
Dziunka zapomniałam pogratulowac decyzji

Agrafka ja zostawilam w polowie lipca na noc u dziadków, bo poszliśmy na wesele. Zostawiliśmy ich idąc na wesele ok 16 a juz o 11 bylam po nich :/ głupia baba bylam bo trzeba bylo sie wyspac zamiast tego ale jakos tak mi sie wydawalo ze oni tesknia i nie chcialam tesciom wiekszego klopotu robic, a oni oczywiscie mieli mnie w nosie. Świetnie się u dziadków bawili, tyle, ze poslzi dośc póxno spac, ale raz im się przeciez nic nie stanie
To był tez pierwszy raz Kuby
 
Hej hej późniwj Was nadrobie. Melduje sie ze dopiero teraz od 8 dotarliśmy do domu. Całe miasto zwiedzone wzdłuż i wszerz. Plac zabaw w srodku miasta z mega ilościa dzieci zaliczony. 6 godzin dało swoje aż klapki zdarłam :D odciski będą, nogi jakbym z kopalni wyszła, ręce drżą mi do tej pory od tej kostki brukowej :D Czerwona jak burak i spocona do granic możliwości. A co zrobiło moje dziecko jak tylko wszedł do domu?? Powiedział "mama piasku" Ten to nie ma dosyć....masakra....Dam małemu jesć i musze zaliczyć kąpiel bo nie moge....nogi mi włażą do .......do póćniej
 
Co do sudocremu - chyba każde dziecko to przechodzi:-D

Ja zostawiałam teraz Asię wieczorem a odebrałam o 13 a młoda normalnie zasnęła, spała całą noc i wydaje się że nie tęskniła. To chyba jedynie rodzice mają ten problem z zostawianiem:tak: Dzieci tez przy rodzicach bardziej się rozczulają niż u kogoś.

Dziunka zapomniałam pogratulowac decyzji

Agrafka ja zostawilam w polowie lipca na noc u dziadków, bo poszliśmy na wesele. Zostawiliśmy ich idąc na wesele ok 16 a juz o 11 bylam po nich :/ głupia baba bylam bo trzeba bylo sie wyspac zamiast tego ale jakos tak mi sie wydawalo ze oni tesknia i nie chcialam tesciom wiekszego klopotu robic, a oni oczywiscie mieli mnie w nosie. Świetnie się u dziadków bawili, tyle, ze poslzi dośc póxno spac, ale raz im się przeciez nic nie stanie
To był tez pierwszy raz Kuby

Właśnie ja nie mam aż takich strasznych obaw co do Ali, bo dziadków zna i lubi, ale moja mama ze wszystkiego robi problem i wiem, ze teraz przez 1,5 miesiaca będzie o tym myśleć i się stresować.
Wkurza mnie to strasznie. Na szczęście tato bardziej na luzaka podchodzi.

Muszw tym tygodniu zrobić test i zostawić M z Alą na dłuzej samego, bo do tej pory nawet jak z nim zasypiala, to jak się w nocy budzila, to ja już byłam. Chyba pójdę na jakiś nocny seans do kina :)
 
Dziunka podchodzis do sprawy bardzo metodycznie:-Dnajbardziej podbało mi sie odwirowanie plemników. Ciekawe co A na to :-D
Mój M byłby wniebowziety majac córke... a ja juz sama nie wiem. Synusia juz mam wiec teraz co ma być to bedzie:tak:
Agrafka ja młodego w sumie ze dwa razy podrzuciłam na noc i jakos sobie poradził. Zgodze sie z dziunka , ze to ja bardziej to przeżyłam niz on.
Młody pospał godzine , zjadł obiadek i przy okazji znalezlismy pierwsza piatkę. której towarzyszy goraczka pod 39 stopni
 
reklama
Dziunka łał !też gratuluję decyzji :-)

zjadłam big obiad:-D mały śpi i maluję paznokcie na raty.Pogoda rewelka.Nad Zegrze jadę w piątek bo ma być nieziemski upał.Czyli to co tygryski lubią najbardziej:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry