reklama

Listopad 2009

Dziunkia młody tez dzis miał "karę" . Mimo bólu ząbkowego jego "moje" dzis przekroczyło granice.
Teraz smyk wcina kolacyjke i idziemy sie myc , potem do spania. Maluch ledwo na oczy patrzy

Ula cp to za chroba? trzymam kciuki!!!!
 
reklama
Pisze po raz 3 ;////////////////////////////
Uffffffffffff mozna odetchnąć...........
Ledwo sie wyrobiłam bo młody był tak padnięty ze piżame ubierał juz w 90% na śpiąco. Od 7 już śpi.
Widać ze 6-cio godzinna wycieczka + plac zabaw + basen + i na koniec jeszcze raz piaskownica go pokonały :D
Nie pamiętam zeby kiedykolwiek był aż tak padnięty. No może raz ale baaaaaaardzo dawno, mgliście to pamiętam. Uffffff jutro spokojniejszy dzień z racji tego że zaś muszę nagotować żarełka ;p
 
Dziunkia młody tez dzis miał "karę" . Mimo bólu ząbkowego jego "moje" dzis przekroczyło granice.
Teraz smyk wcina kolacyjke i idziemy sie myc , potem do spania. Maluch ledwo na oczy patrzy

Ula cp to za chroba? trzymam kciuki!!!!

A to "moje" stosuje też do Ciebie? Na smsa Ci nie odpisałam bo konto się skończyła i zapomniałam kupić doładowanie, zresztą tak jak....papieru toaletowego hihi;-)
U nas na razie tego nie ma - jedynie broni zaciekle konkretnie swoich rzeczy np. wózka, lalek, butów, czapki itp. Ale nie zawsze...zależy od dnia i humoru.
Za to rzuca ze złości czym popadnie i to ostentacyjnie.

Pisze po raz 3 ;////////////////////////////
Uffffffffffff mozna odetchnąć...........
Ledwo sie wyrobiłam bo młody był tak padnięty ze piżame ubierał juz w 90% na śpiąco. Od 7 już śpi.
Widać ze 6-cio godzinna wycieczka + plac zabaw + basen + i na koniec jeszcze raz piaskownica go pokonały :D
Nie pamiętam zeby kiedykolwiek był aż tak padnięty. No może raz ale baaaaaaardzo dawno, mgliście to pamiętam. Uffffff jutro spokojniejszy dzień z racji tego że zaś muszę nagotować żarełka ;p

A żarełko z jakiejś okazji?
No warto pomęczyć czasem dzieciaki;-)


Asia śpi od 19:15, w kilka minut zasnęła, UWAGA, bez smoka!!! Ale nie dlatego że postanowiłam ją oduczyć... po prostu złośliwość rzeczy martwych... Trochę chyba za dużo tego oduczania od wszystkiego naraz...
Podpytałam w żłobku i tam zasypia sama w kilka chwil, bez płaczu, w sypialni i bez smoka.
 
No jakoś się udaje. Teraz z racji upałów nawet wywalam zupe bo niezjadana jest. Ja zup nie jadam, mój teraz tez nie lub w znikomych ilościach, jedynie Marcel je gęściochy :D
Drugie danie no to normalnie jak narobie ze 4 mielone czy bitki czy cos innego to daje rade na dwa dni. Ja jem niedużo - póki co wychodzi [ale bez przesady, zazwyczja mięsko + surówka itp bez ziemniaków itp], D. normalna porcja ;] Nie jest źle. Z tego co zauważyłam to D. nie je dużo jak na faceta. Chociaz jak ma apetyt to wielki gar na ich dwóch jest na dwa dni <szok>. Ale obserwuje jego apetyt i pogode :D i wiem czy robic duzo zupy czy srednio. Bo zas dłuzej niz 3 dni to juz nie bardzo.....
 
A to "moje" stosuje też do Ciebie? .
Dziunka duzo osiagnelismy , bo potrafi czasem dac dziecku jakas zabawke , podzielić się na moją wyraźną prośbę. Dzis natomiast położyłam się z młodym na kanapie wziełam książeczki i już mielismy zacząć czytać , gdy Antek zaczął wyrywać mi z rąk każdą po kolei krzycząc "moje , moje". Stwierdziłam więc , ze to juz przesada i mówię "Kochanie , teraz zabieram książeczkę z ciuchcią , zapraszam Cię na kolana i będziemy razem oglądać". Młody dostał spazmów więc wyniosłam go do jego pokoju , do łóżeczka dałam misiaki. Gdy się uspokoił przyszedł do mnie i zaczał znosic ksiazeczki i można było sie bawić
 
U nas się duzo kupuje a mało je ;/ zupa dzis drugi dzien stoi w lodowce i jutro dostaną ją psy. Dzis się narobiłam a zjadł tylko Olis bo my jakos czasu brakło. Jedzenie jest u nas na drugim planie a ja to juz w ogole mało jem ;/ z lenistwa, z braku apetytu. Nie potrafię jesc w locie, muszę usiąść i jesc porządnie a przy Olisku to niemożliwe. Sniadanie dzis jadłam po 13 ;/ kiedy wrocilam ze spaceru z Olim, uspilam go, wtedy moglam usiąść i zjesc.
 
No właśnie u nas był tez ten sam problem. D. za duzo wszystkiego kupował i 60 % warzyw itp wywalałam bo sie niszczyło. Nie pomagały rozmowy itp kupował np po 2 pekińskie duze !!! jak mielismy to przejeść. No ale ostatnio nie wiem juz jaka była sytuacja ze mu powiedziałam to jeszcze raz, sam to zauważył i juz nie kupuje. Ja co potrzebuje na obiad to kupie. On kupuje sobie tylko to co chce na chleb lub to na co ma ochote - jakies pierdoły. Od razu wiecej kasy zostaje i lodówka nie pęka bezsensownie w szwach.
Ula ja Ciebie chyba przebije. Dzisiaj o 6 rano tylko kawa a śniadanie miałam po 14 jedząc pare łyżek pomidorowej od Marcela. Potem po 17 troszke drugiego dania........
 
reklama
Ja nie lubie miec wypchanej lodówy. Do chleba ser , 2 rodzaje wedlin , serek kanpkowy i kupuje jak reszte zjemy. Szkoda pieniedzy na wywalanie jedzenia. Kot resztek przeciez nie zje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry