reklama

Listopad 2009

Marta a mąło masz barów w Sopocie hehehehhe (żart :) )

Dziunka a w przedszkolu widzisz jak robią jedzenie? Oczywiscie ze nie :) Olinkowi kupuję codziennie (no to juz jakies 7 razy) z czego niecodziennie mi On to je, taki typ :)
Ja na wyjeździe mialam opory, balam sie o wodę na jakiej robią zupy, balam sie dac pierozków z jagód ale nic Olinkowi nie było. Tylko ze tam robili na potęge a tutaj robią domowe jedzonko bo mają catering. To lenistwo powakacyjne mnie dopadło, pewnie zacznę gotowac, tylko wkurza mnie to niemilosiernie ze ja sie nagotuję a Oli nie zje i wszytsko jest wywalane. Gdybym miala dziecko jedzące wszystko gotowalabym ciągle i wszystko bo ja lubię gotowac, piec itd. Ale ja juz napieklam sie ciasteczek, drozdzowek, zupek, drugich dan i to nie takich prostych a Olis nie jadł wiec troszkę sie zniesmaczyłam :( A mąż nie musi miec ugotowanego, zawsze mama cos przyniesie albo sobie sam zrobi, tez ma ręce :)
 
reklama
klopsik ,kluski śląski i sałatka ala Kilolek :-)

ok zmykam na spotkanie z Aną :-)

ps.Dziunka a co to ta zupa serowa ??? ale wynalazki dzieci mają hehe ok lecę...
 
My też czasem kupujemy Muratowe żarełko, np. pierogi pycha, ale Asi ich dań bym nie dała, bo po prostu nie widzę jak je robią. Co innego raz na jakiś czas, ale codziennie?

Agrafka mi się wydaje że oni muszą za tłuste robić. Bo przecież nieraz jadła kapuśniak czy grochowę i nic jej nie było. Mają swoją kuchnię. Muszę podpytać.

wszystko mozliwe..
jak Ala byla w szpitalu to jedzenie dla dzieci bylo np strasznie slone

Agrafka nastepna szczesciara:tak: muszę ja teścia zagonić też do roboty ;-)Kobitki jak mi sie dzis nic nie chce... wstyd mi za swoje lenistwo..

jak jedziemy do rodziców to tesc najchetniej by nam dał cala lodówke skarbow, mam np. zamrożone gołębie (ptaki, nie z kapusty) i pstrąga :). Ale teść często robi ciezkie sosy z wieprzowinyi tego nie biorę bo nie lubimy.
 
Laski jak jest zimno. Lewo 16 stopni. Zmobilizowało mnie to do przejrzenia rajstop małego i została nam z wiosny 1 para , reszta za mała.
Agrafka i umiesz cos z tych gołebi zrobić?

Dowiedzałam się dziś , że w gdańskich szpitalach nie mozna miec juz swojej położnej do porodu. Nie ukrywam , ze bardzo mnie to ucieszylo, bo moze teraz polozne lepiej sie przylożą do swojej pracy a nie będą czekać aż ktoś im "da w łapę". a tak do tej pory to wyglądało. Przecież po co mają się wykazać przykładną pracą skoro nic na tym nie zarobią..
 
Marta no i bardzo dobrze. Co więcej jak byłam w ciaży to taka zaufana położna powiedziała że każda kobieta w ciąży ma prawo na nieodpłatne konsultacje z wybraną położną - nie tylko ten raz/dwa po porodzie i ze mało kto z tego korzysta bo mało kto o tym wie.

Co do rajstop - nasze też wszystkie za małe, mam 4 pary nówek z wiosny na 86/92 frotte więc na zimę będą, ale na jesień tylko dwie pary, w tym jedna już po pierwszym razie ma dziurę w kroku:-D
 
Dziunka zdaje sobie sprawę, że super sprawą jest mieć profesjonalną opiekę tylko dla siebie. Nie mysli się jednak o tym , że taki proceder napędzał błędne koło - płacisz , bo chcesz mieć dobrą opiekę ; nie masz dobrej opieki , bo nie płacisz.To tak bardzo ogólnie.
O konsultacjach z położną słyszałam. Chyba jest do dyspozycji położna przed porodem 2 razy i nawet do domu powinna przyjsc.
 
Rozmawialismy już na ten temat i bedziemy chodzic , ale tylko na zajęcia z oddychania. Z innymi okołodzieciowymi tematami jesteśmy na bieżąco;-)do tego czasu jeszcze ho ho
 
reklama
U mnie dosc ciepło choc czuc ostre powietrze.
Z tą polozną to jest jednak tak ze jak oplacisz polozną to Ona jest tylko do Twojej dyspozycji, a polozna na zmianie ma nie jedną rodzącą ale nawet kilka. Wiec nie jest w stanie poswiecic kazdej rodzącej odpowiednio duzo czasu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry