martolinka co do położnych zgadzam się z tobą w 100%.
Ja miałam to szczęście, że trafiłam na super kobiete i nic jej nie zapłaciłam. Siedział przy mnie praktycznie cały czas, masowała, układała tak żeby było mi wygodnie a po porodzie jak leżałam już na sali chyba na drugi dzień idąc korytarzem zobaczyła mnie w pokoju, byłam w szoku bo weszła zapytała się czy wszystko dobrze jak się czuję. Najlepsze było to, że w sumie to tylko ona się mną zajmowała, jak było 10 cm rozwarcia zadzwoniła po lekarza ten łaskawie przyszedł i mówi to co rodzimya ja sobie myśle chłopie ja już tu 2h leże i rodzę.
u mnie dziś placki ziemniaczane, a dla panicza zupka buraczkowa.
:-):-):-)
a ja sobie myśle chłopie ja już tu 2h leże i rodzę.
czekamy na wieści 