MARTOLINKA to zazdroszcze że Antek tak sie zajmuje. Marcel to sam nie zajmie sie prawie w ogóle. Najwyzej są to chwilka. O puzlach nie ma mowy :-( On tylko roznosi i bałagani echhhhhhh
Ooooooooooooooooo sorry jest jedna rzecz co go zajmię a nawet dwie. Oczywiście bajki !!! grrrrr i darcie. Tzn papier, gazeta, woreczek itp. Bedzie darł na takie kawałeczki ze szok. I to do takich malusieńkich ze juz mniejszych nie idzie. To ma od małego i jeszcze mu "pasja" nie przeszła

Co akurat mnie nie zadawala.
Właśnie popisał sobie dłoń długopisem i śpiewa zaciągnięty text z kubusia puchatka "aj aj zanosi sie na deszcz" ;-)
A my od 6.30 na nogach. D. wyskoczył z łózka jak poparzony

Chyba ciutke zaspał. No ale sie nie dziwie

nie wiem czy to nie zasługa cioci bo prawdopodobnie że pogadała po męsku z D. no i chyba co nieco dotarło do jego móżdżku więc jakiś czas miedzy nami układa sie na razie super. Mam nadzieje ze tak zostanie. D. zrobił takie pysiu pysiu bagietki z czyms tam w środku. Oczywiscie kupne i tylko w piekarniku trzeba podgrzewac czy też piec [sama nie wiem] no ale pomysłowy bo sie nie narobił a pychotka

do tego winko i normalnie czad w łóżku



Marcel spał dopiero od 22

więc do późna nam zeszło



dziewczyny Marcel też ma takie popisy ze szok. Najczesciej lata jak rakieta od jednego do drugiego.......i te osoby ciągnie, pokazuje, wiesza sie na nich i rózne różniaste cuda na kiju ;p