reklama

Listopad 2009

reklama
mnie ona też rozbawia i rozczula, ale mam momenty kiedy mam ochotę ją sprać :).
Wtedy idę do drugiego pokoju i czekam aż tam do mnie przyjdzie wyjec.

Usypianie ejst bardzo ciezkie, bo odkąd choruje i nie żłobkuje chodzi spać po 23.00. ja jestem wykończona już dokumentnie wtedy, a najgorsze jest to, że jak już trace cierpliwość i mówię, Alusia śpijmy, nie mam sił już czytać to ona się wścieka i mnie bije. Wczorja ją odepchnęłam jak mnie uderzyła a ona z trzęsącą brodą "mamo uciekaj stąd. a-popychaj mnie" ("a" to u nas "nie"). Poczułam się jak ostatni drań, jak mogłam ją popchnąć... Ale naprawdę jest trudno z tym jej charakterem... :)
 
robię obiad dla Olinka - piers kurczaka w mleczku kokosowym :-D ja juz widzę jak docenia moje kulinarne zdolności :-D
bylismy w sobotę na zakupach, w m1 w markach jesr restauracja thai jedlismy pyszne jedzenie, H zamowił kurczak yellow curry i tak mi posmakowało ze od razu myslalam o małym, dzis robię mix roznych przepisów, oczywiscie nie mam pasty curry tajskiej ale cos tam wymodzę. Jak nie posmakuje ja z ochotą zjem, a dla Oliska odmroziłam rosół :eek:
 
tez bylismy w tym tygodniu w ogromnym centrum i poszlismy na tajskie jedzenie. akurat byla pora lunchu i byl buffet - czyli jesz co chcesz. wszystko bylo pyszne, a najlepsza zupa, ktora pani robia ci na twoich oczach - troche kielkow i makaronu, tu troszke chili z jednej miseczki, troche cukru z drugiej, sosu sojowego (chyba ), orzeszki ziemne pokruszone, kilka innych przypraw, troszke mieska wieprzowego i zalewala bulionem warzywnym. chyba najlepsza zupa jaka jadlam i na te zimne dni wspaniala. obiecalam sobie,ze ja odtworze w domu. musze poszukac w necie
 
banana na moich oczach tez mi danie robili, w kazdym pojemniczku mieli rozne produkty i raz dwa wszystko na patelnię i danie jest. Mi wyszło naprawde dobre ale noepotrzebnie zagęscilam mąką kukurydzianą..........wrrrrrrrr juz nie to samo! wsieklam sie jak talala
 
Dziewczyny tu obok mnie jest od pół roku knajpka indyjska, wygląda średnio ale ma świetne opinie na gastronautach.
Byliśmy tam dwa razy zanim zaszłam w ciążę, pyszny był kurczak w sosie z nerkowców.
Ale odkąd jestem w ciąży nie mogę nawet obok przechodzić tak mnie te zapachy drażnią :/
 
reklama
O właśnie - Ala takich kotletów z piersi nie jada raczej ale w sobote robiłam grillowanego kurczaka do sałatki cezar - wczesniej natarłam kostką rosołową rozgnieciona w oleju i zalałam na godzinę jogurtem naturalnym, jak radzi Martolinka.
Ala zjadła całego kotlecika tak jej smakowało.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry