_Roszpunka_
szczęśliwa mamusia :)
dziewczyny gratuluję dobrych wyników....
oby tak dalej..
jak tak czytałam to sama się zastanawiam kiedy poczuję moje maleństwo....
jestem już w 17tyg a nawet brzucha nie czuję a co dopiero o ruchach pomyśleć...
czuję tylko takie delikatne kopniaczki od środka...
pianistka jeśli chodzi ochorobę lopkomocyjną w czasie ciąży to wyczytałam kiedyś że organizm chyba dziecka jak dobrze pamiętam nie może połapać tego że np siedzisz a jednak jesteś w ruchu i to wywołuuje takie zaburzenia...
po prostu musiałabyś np chodzić w tym np autobusie co jest raczej niemożliwe;-)
też mam tak jak jadę jako pasażerka... już nie wspomnę jak leciałam samolotem
ale kiedy jesytem jako kierowca czuję się jakoś dobrze... może dlatego że bardziej skupiam się na jeździe niż na tym co się dzieje ze mną i z moim ciałem
oby tak dalej..jak tak czytałam to sama się zastanawiam kiedy poczuję moje maleństwo....
jestem już w 17tyg a nawet brzucha nie czuję a co dopiero o ruchach pomyśleć...
czuję tylko takie delikatne kopniaczki od środka...
pianistka jeśli chodzi ochorobę lopkomocyjną w czasie ciąży to wyczytałam kiedyś że organizm chyba dziecka jak dobrze pamiętam nie może połapać tego że np siedzisz a jednak jesteś w ruchu i to wywołuuje takie zaburzenia...
po prostu musiałabyś np chodzić w tym np autobusie co jest raczej niemożliwe;-)
też mam tak jak jadę jako pasażerka... już nie wspomnę jak leciałam samolotem

ale kiedy jesytem jako kierowca czuję się jakoś dobrze... może dlatego że bardziej skupiam się na jeździe niż na tym co się dzieje ze mną i z moim ciałem

Ostatnia edycja:
bo znów nie mamczasu
D za wizytę u lekarza i przepisanie kropli zapłacił 100e... !!! przesada....
a jak będzie dziecko to będziemy wydawać 100 razy więcej

W czwartek miałam wizytę u gina liczyłam, że pozwoli mi wrócić do pracy a tym czasem dalej L4 bo jakaś infekcja się wdała no i antybiotyki trzeba zażywać. Pomimo, że fizycznie czuję się świetnie lekarz cały czas uważa ciążę za zagrożoną z racji mojego wieku i wcześniejszego poronienia . W piątek zawiozłam zwolnienie do pracy no i się okazało że tam też mocno liczyli na mój powrót. Mam wrażenie, że są na mnie o to trochę obrażeni . Pomimo L4 piątek i dzisiejszy dzień spłędziłam w pracy i powiem szczerze, że 6 godzin przed komputerem daje popalić (najboleśniej odczuwa to moja kość ogonowa). Boję się, bo jak coś złego się wydarzy to będę mogła mieć pretensje wyłącznie do siebie (tak było w poprzedniej ciąży gdzie zamiast leżeć i odpoczywać biegałam na L4 do pracy no i żle się to skończyło).