reklama

Listopad 2009

reklama
kilolku nie pisałam co nie oznacza że niezadowolona ze spotkania,jak dla mnie było super MIchałek miał kiepski dzień i tyle,a Emi za bardzo na Niego napierała i się nie dziwie chłopakowi że płakał.
i bardzo miło mi będzie jak dalej bedziesz sie ze mną spotykać...
jestem zachwycona Michałkiem,non stop mężowi truje że on tak świetnie mówi zdaniami a nasza wyduka pojedynczo coś....no właśnie fotki można było porobić..następnym razem nadrobimy.A czemu Kubuś był u psychologa? takie wymogi przedszkole stawia? chyba nie doczytałam czegoś stą moje (być może głupie) pytanie

myślałam że dziś skończymy remont ale niestety zaprawy i gips mają czas schniecia i nie wyrobimy się,wiec przez weekedn będę jeszcze w takim kipiszu,a w poniedziałek zostanie malowanie ścian i wstawienie mebli,potem to juz tylko sprzątanie.

mąż jeszcze by chciał polakierować całą podłogę ale narazie musi się wstrzymać bo to wiąże się ze smrodem i z wyłączeniem pomieszczenia od przechodzenia,wiec muszę z dziećmi wyjechac do rodziców,no i przedewszystkim musi być ciepło żeby mógł okna otworzyć
 
Ostatnia edycja:
Kurcze dziewczyny, dziś się dowiedziałam, że jak byłam w pracy i moja mama była z chłopcami i wracała ze spaceru to wniosła Filipa na górę do domu, nie zamknęła drzwi na klatkę i wróciła po Olafa....a Filip wyszedł na klatkę i spadł ze schodów!!!!
Matka mi nic nie powiedziała, rozumiem, że się bała, no ale POWINNA!!!! Zła jestem strasznie! Boże nie wiem, ale chyba obowiązki przerosły babcię. Spacery z dwójką to jednak nie takie hop siup. Nie wiem co mam myśleć teraz... nie wiem. Dziękuję Bogu, że nic się nie stało!

Ostatnio, jak teściowa była z nimi to też mnie zwaliła z nóg jak powiedziała, że jak chłopcy spali to ona ich zostawiła i poszła do sklepu!!!! I ona uważa, że nic się nie stało. Powiedziałam stanowczo, że nie można ich zostawiać samych w domu, nawet jak śpią!!!!
 
Dziubasku a jak się dowiedziałaś?? dobrze że małemu nic nie jest.A Filipek już chodzi czy raczkuje ??ale zostawić jak śpią to nie rozumiem i to 2 na raz:no:
 
Ojej Dziubasku współczuję.Normalnie niektórzy nie potrafią myśleć. Raz że może coś w domu zrobić,dwa że może wyjść i spaść....I jeszcze zostawić i wyjść? Szok:szok:
 
Dziubasek - spokojnie, najważniejsze, że nic się nie stało..... a niestety najwięcej wypadków dzieje się w domu, nie możemy mieć oczu naokoło głowy,,, a babcie niestety czasami nie mają instynktu tego co my matki...

Mnie też dziadkowie zostawiali samą jak spałam, pamiętam jak się obudziłam i szukałam ich po całym domu, a potem jak wrócili strzeliłam focha :-D:-D ; ja nawet do skrzynki jak moje spały bałam się wyskoczyć, a przy dobrych wiatrach to minuta.... może my przesadzamy w drugą stronę :zawstydzona/y: może chcemy za bardzo chronić te nasze dzieciaczki..?
Czasami jednak nie ma wyjścia i powierzamy dzieci dziadkom, przedszkolom, żłobkom itp... też mam duszę na ramieniu jak teraz dzieciaki zostają z dziadkami;-) Taka schiza z mojej strony.:sorry2:
 
dziubasku, to mnie by tez krew zalała!!

kurcze wiem że kiedyś było inaczej i moze niektórym naszym mamom i teściowym wydaje się, ze dziecku nic się nie stanie, ale mi się to w głowie nie mieści. Musisz im jasno wyłożyć swoje zasady chyba, nawet te które wydają ci się oczywiste...
Kiedyś jedna kobitka z rodziny M, emerytowana nauczycielka mówiła, że jak jej syn był malutki a ona wróciła po macierzyńskim do pracy, to mieszkała w takim bloku przy szkole, dla nauczycieli. Wiec zostawiała dziecko, szła na lekce i na przerwach wpadała tylko...
 
reklama
Cleo, od ponad roku przychodzi do mnie dziewczyna raz w tygodniu i pomaga nam ogarniać mieszkanie i to było przy niej, tzn. ona mówi, że wtedy była w garderobie i ubierała się. Słyszała jak mama weszła i Filipa, a potem usłyszała płacz - wyszła i zobaczyła otwarte drzwi. Olafek jej powiedział tylko, że Filip spadł...Ech...
Filipek raczkuje, chodzi przy meblach, ale sam nie chodzi jeszcze.
Brak wyobraźni dziadków mnie przeraża!!!! Na prawdę!
Dobrze, że teraz mam 1,5 tygodniową przerwę między pracami to mogłam się dowiedzieć, a tak po prostu zapytałam jak babcie sobie radzą z chłopcami jak mnie nie ma.
Cieszę się, że teraz będę pracowała na pół etatu. Będę mogła częściej przypilnować towarzystwo a babcie będą tylko 3 dni z nimi.
Moja mama teraz wyjechała i wraca dopiero na wakacje. Zastanawiam się teraz by nie zaprosić swojego ojca zeby razem z tesciową pilnował chłopaków.
A z mamą muszę jakoś to załtawić. Mężowi jeszcze nie powiedziałam....

Edit: Agrafka, cały przyszły tydzień mam jeszcze wolny, może skoczymy na rurki?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry