reklama

Listopad 2009

No jestem. Pogoda zmienna ale jestem zadowolony plan wykonany. Dobrusia trochę niewyraźna ale cały dzień już natrawniku mimo, że pysiak cały różowy od wiatru. Kto ją teraz w domu utrzyma? Ostatnio już zaczęła jeździć na rowerku a się przewróciła i nie chce na niego wejść. Kupiliśmy piłkę z rogami ale się na niej huśtała oglądając bajkę no i wylądowała narogu krzesła plecami - już nie chce skakać na piłce. Rozłożyłem na trawniku palety i połączyłem szerokimi deskami na to chodzi po tych mostkach. Zawrat też ale za "kasę", podoba się To Dobrusi. Zniknęła dziś - patrzymy a ona zasuwa z deskorolką na najwyższe miejsce na trawniku (no chyba z 0,5m) i próbuje zjechać no ale po trawie to gdzie tam?
Położyłem jej deskę to leżąc na deskorolce na plecach zjechała parę razy. Ale ona by chciała jak ja na stojąco:-).
Zabrała mi zszywacz i dawaj o jednej ręce z nim po drabinie na dach (no ja tak dziś pracowałem) asekurowałem ją to weszła tak na koniec drabiny - jakieś 3m. Potem właziła na płot (mamy taki z bali) i próbowała zejść z drugiej strony, nie dała rady:-).
I tak cały dzionek a Jagoda prasowała a ja z Mimi (Miriam) mieliśmy na nią oko. Mimi udało się zagonić do pracy i to bez awantury - szok bo z reguły zaraz zła jest. Trochę skonany jestem bo fizycznie to nie pracowałem z pół roku.

Miriam tośmy chrzcili w biegu bo ciężko z nią było. Ojcem ch. miał być mój brat ale nie dojechał a matką była sąsiadka, kumpela Jagody. A że proboszczu równy wtedy u nas był tośmy bez ojca ochrzcili i tyle.
Z Dobrusią też fajny numer był.

A czekolada to z Auchana biała z paluchem. A efekt taki że chyba by ją Meller na sesję w Playboy namówił - taka szczęśliwa. No i mówi, że wreszcie czuje że niema fizycznego defektu. Niestety mimo to pani Rozenek mi nie wolno oglądać:-).

Z Miriam to straciła piersi w ogóle. Deska totalna i udało nam się kupić taki chiński Pullena i on zdziałał cuda ale teraz to go nigdzie niema. Na szczęście ta czekolada zadziałała :-D. Przynajmniej jeden problem mniej.:-)
 
reklama
no jakby ta czekolada Wam nie dzialała to ja się chetnie podzielę, bo już naprawde lekka przesada się zrobiła, az nieladnie. A zanaczam, ze czekolady nie jem od dłuższego czasu ;-)
 
reklama
Aza a na tle nerwowym? Ja mam często takie nerwice, łapią w najmniej spodziewanym momencie gdy mam najmniej stresu... najczęściej podczas jazdy samochodem, zawsze muszę stawać na poboczu, okno na oścież, rozpinanie pasów i stanika:zawstydzona/y: ból nie do opisania...

Maxwell to dobrze że malutka zdrowa :-)

Banana ja robię wiedeński z dwóch wiaderek twarogu na tortownicy chyba 26 cm i zawsze wygląda jakby miał wypłynąć ale nie, udaje się. Co ciekawe mama ma tą samą tortownicę i ten sam przepis i jej zawsze wypłynie:confused:
Co do zatwardzeń Julia miała zawsze po rodzynkach:tak:
I nie, nie olewam Was;-) komputer do czyszczenia oddałam;-)

Agrafka z tym zatwardzeniem to bardzo możliwe że po naleśnikach - tym bardziej że smażone.

Dziubasku to świetnie że w pracy wszystko się ułożyło!!!

Co do mamy - no źle że nie powiedziała, jak młodemu jednak zaczęłyby wychodzić objawy pourazowe to nawet nie wiedziałabyś ze to to:wściekła/y:

Ale jeśli chodzi o takie akcje typu zostawianie dzieci przed sklepem TO KIEDYŚ TO BYŁO NORMALNE!!! I nie dziwcie się rodzicom/dziadkom;-) Oczywiście nie pochwalam i na tym tle też miałam akcję z teściową.


Kilolku cholery można dostac z tym Twoim przedszkolem:wściekła/y:

Temat rozwodów mialam poruszyć dziś...właśnie w rodzinie A po 19 latach facet zostawił swoją żonę i czwórkę dzieci - w tym jedno ma w maju przyjęcie - dla laski nowo poznanej przez internet:szok: Żonie powiedział że niech się buja, kasy nie da:sorry2:
Kolejne dwa małżeństwa już są po złożeniu pozwu o rozwód:baffled:
Masakra...



Aniu no współczuję poszukiwań chrzestnej:-(




HEJ HEJ HEJ!!!!
Laptop wrócił już wczoraj, ale miałam....gości, jak zwykle ostatnio więc nie wypadało gapić się w monitor. Dziś też najpierw idziemy do dziadków a potem dawno nie widziani znajomi wpadają na kawę z rocznym synkiem:-)
Trochę jestem tym wszystkim zmęczona, poszliśmy spać ok. 2 w nocy, a że dziewczyny zasnęły przed 19-stą to przed 7 były już na nogach:baffled:


Przedwczoraj była piękna pogoda i Asia zaliczyła już pierwsze siusiu pod drzewko w tym roku:-D Julia wczoraj poszła na basen chętnie i pływała pięknie, ale się cieszę że jej nie popuściłam :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry