reklama

Listopad 2009

Wrócilismy, jestem wykończona. Kuba ma wirusa. Na IP spotkalismy Kuby przedszkolną narzeczona i kolezanke z przedszkola wiec chyba niezła zaraza z tego wirusa
 
reklama
kilolek zdrowka dla Kubusia:tak: Oby Ciebie nie złapał czasem jakiś wirus.

ha, aja myslalam ze Kuba dzisiaj śpi popoludniu w najlepsze, weszlam po godzinie do jego pokoju a ten łobuz bawi sie na całego:tak: mam nadzieje, ze to jednorazowy wybryk:-D
ale teraz już mam spokoj i śpi, mąż w pracy, i jak zwykle samotny wieczor:baffled:
trzeba chyba coś zjeść:zawstydzona/y:
 
Witam sie i ja:)

Ja mialam dosc pracowit5a koncowke tygodnia niestety..no ale w tym tygodniu bedzie luzik wiec sobie odbije i nadrobie to i owo ;-)

O widze ze znow temat rowerkow na tapecie... ja tez na poczatku nie bylam przekonana do rowerkow biegowych...no ale zmienilam zdanie...Vicky probowala jezdzic na kazdym rowerku( mam na mysli trzy i czterokolowe) i oczywiscie wie jak krecic nogami...wie co to znaczy pedalowanie...ale nie ma na tyle sily w nogach aby jezdzic w miare szybko na nich i aby sprawialo jej to frajde...dopiero jak usiadla na rowerku biegowym to zobaczylam jak dziecko moze szalec w tym wieku:-) teraz to ona czerpie przyjemnosc z tego ze jezdzie...utrzymuje rownowage bez opierania stop o podloze...np odpycha sie kilka razy silniej a potem podnosi nogi do gowy lub opiera sobie na specanym miejscu do tego przeznaczonym ( jej model akurat ma takie miejsce)...a czasem siedzi...jedna noge ma oparta na rowerku a odpycha sie tylko jedna-robi tak jak jest lekka gorka.
a z tego co pisza na ten temat specjalisci...to miesnie nog dziecka nie sa jeszcze w pelni rozwiniete aby jezdzenie na rowerkach z pedalami im dobrze wychodzilo...no i podobno jednak usprawniaja zmysl rownowagi na tyle ze dzieci z rowerkow biegowych przechodza na pedaly bez bocznych kolek( o tym nie moge napisac jeszcze z doswiadczenia)...


Pola, Banana az Wam zazdroszcze tej letniej pogody...u nas w weekend bylo tylko 12-13 stopni no i pochmurno...:(

Banana a ja mam pytanko do Ciebie...gdzie ty chodzisz z mala do przedszkola?? bo piszesz ze musisz z nia tam siedziec?? masz na mysli zajecia dla matek z dziecmi...czy jeszcze cos innego...bo przeciez do przedszkola oddajesz dziecko i idziesz sobie...:rofl2:


Martolinka dobrze ze Antos juz lepiej...ale Ty sie lepiej wybierz do lekarza...le[iej sprawdzic wszystko za wczasu...bo Ty tutaj masz nam tryskac energia przed porodem a nie lezec plackiem przez chorobe:tak:

Ula a gdzie Ty kobieto tak szalejesz?? oszczedzaj sie troszeczke!!!!

Kilolku wspolczuje chorob...a terminy oczekiwania na lekarzy-masakra...ale moge Cie pocieszyc- wszedzie jest tak samo :-(
 
o matko, padam z nóg, Ala zasnęła, a ja musze zaraz rozliczyć PITa...
Dziś cały dzień z Alusiakiem + spacerek, wykończyło mnie to. Podziwiam was dziewczyny które już 2 lata siedzicie z dziećmi i dajecie radę być na bieżąco z forum, gotowac obiady i sprzątać - mnie to po prostu wykańcza :)
Na spacerze byłyśmy na placu zabaw, straszne było błoto musiałąm ją często podnosić na rózne zabawki i po raz pierwszy poczułam to podnoszenie w brzuchu - nic mnie nie bolało, ale brzuch mi stwardniał i strasznie się zmęzyłam. Trzeba zacząć uważać.

Martolinka, Kilolku
zdrowia dla chłopaków i dla was. Marta ja po każdej infekcji którą od Ali złapię, mam kaszel przez miesiąc i to taki, ze naprawdę wykończyć się można. Jak karmiłam to nie mogłam żadnych leków na to wziać, wiec męczyłam się starsznie, nawet spać musiałam na siedząco. M miał to samo.

Pathanka, Alicja też jest do mnie baaardzo przywiązana, mimo, ze chodzi do żłobka wiec nie jest cięgle ze mną. Pozostały czas to tylko z mamcią i wszystko mamcia. A jak znajdziemy się w nowym miejscu, czy nawet nie takim nowym ale nie na swoim gruncie to już w ogóle - uwieszona jest na mnie na amen.
 
agrafka ja w niedziele poszlam na spacer z Kubą. Nie wzielam wozka bo On juz nie chce za bardzo w nim jezdzic i poszlam chyba za daeko bo wracamy a Mlody chce na rączki:tak: mowi mi ze mam dzidzie:-D ale mimo to chce. Zmeczony byl strasznie wiec wzielam Go, kawalek przeszlam z Nim na rekach i kawalek szedl sam i znowu chce, no ledwo doszlam do domu:zawstydzona/y: a zadyszki takiej dostalam ze szkoda gadac. No i w brzuchu tez to poczulam:-(
 
Ja na chwilkę... mam dziś wszystkiego dość, gdybym miała worek treningowy to bym go chyba zmasakrowała... a dziewczyny chyba wyczuły, bo małpiego rozumu dostały, po 21 zasnęły, a ja z robotą daleko w tyle...
Kikolek - zdrowia.. trzymaj się z dala od wirusa, ;-) , odporność Zuzia nabierze na takie zwariowane choroby.
Agrafka - mam nadzieję, że Ala będzie coraz bardziej rozumniejsza...
Polaa - ja też nosiłam Hankę do 27 tyg. jak mi Gośka się wkurzyła i skopała, to myślałam, że wnętrzności ze mnie wyjdą... także znam ten ból...
Znikam, bo ledwo na oczy patrzę i trzęsie mnie dalej, więc nie jestem dziś dobrą rozmówczynią.:angry:
 
hej
pathanka u mnie jest podobnie , ale postanowiłam go na początek raz w tygodniu wozić do babci (teściowej) ,potem dwa razy w tygodniu żeby go troszkę odseparować , muszę to zrobić powoli bo on jest straszny wrażliwiec dzisiaj np poszłam za koleżankę na sprzątanie i potem jak wróciłam to wogóle nie chciał iść spać , ciągle mnie wołał
maxwell no to niezłą masz lasencje :-D
kilolek zdrówka :tak:

myśmy ostatnio też rozmawiali na temat rowerka biegowego bo posadziliśmy kiedyś młodego w sklepie na coś takiego i od razu wiedział co robić :tak: ,

no i kolejny dzień leje :wściekła/y: chyba nigdy na spacer nowym wozem nie wyjade , pozostaje mi się jedynie wpraszać na kawy do koleżanek żeby moje dzieci z domu wyszły i się gdzieś pobawiły :wściekła/y:
 
Witam wieczornie, ja juz zasypiam, wlasnie skonczylam prasowanie uffff

Martolinka duzo zdrowka dla Was!!!
Cleo wszystko sie ulozy zobaczysz :tak:

Kilolku dla Was tez duzo zdrowka

Pathanka Pawel tez mi tak robil, ale chyba powoli z tego wyrasta. Czasami musze go zostawic nie mam innego wyjscia.
Pawel tak dzielnie szedl dzisiaj do przedszola ze az bylam w szooku. Tak sie cieszyl, ze myslalam ze ma goraczke :szok:. Trzasl sie w samochodzie przed przedszkolem tak sie cieszyl. leciał tam na skrzydlam no miejmy nadzieje ze mu to nie minie :nerd:
 
reklama
Martolinka, Kilolek zdrówka!!!

Etna super że Pawełek leci do przedszkola chętnie :-) Asia też, ale przy bramce włącza się czerwone światło i staje jak wryta. Ale jak niania jej powiedziała że jak będzie płakać to Wojtuś też się popłacze to od razu chętnie weszła i pobiegła do kolegi:-)



Wczoraj Asia przeszła tyle kilosów że szok, najpierw ze żłobka na kulki, tam szalała dwie godziny a potem do domu na piechotkę, wchodzi po schodach i nagle mówi "Wieś mama, ja chcę do wózka":-D Śmiać mi się chciało bo wykończona tak, ze trudno jej było do domu wejść i trzeba było ją wnosić;-) ale w domu cudowne ozdrowienie:-D

Lecę na inne wątki, przydałby się wątek o mówieniu dzieciaczków bo niewiadomo czy na postępach pisać czy gdzie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry