reklama

Listopad 2009

wejdź wejdź..... :tak:
nie wiem czy bym do porodu wytrzymała w takiej niewiedzy;-)
ja specjalnie chcę jechać do lekarza żeby się tylko dowiedzieć czy będzie chłopiec czy dziewczynka....
też zmykam zaraz obiad robić ....:blink: bo za niedługo D wraca z pracy....
 
reklama
Lekarz nic mi nie mówił po za tym, że jak zadałam mu pytanie czy wszystko jest o.k.????:confused: to powiedział, że z tego co tu widzi to wszystko jest dobrze.
Taki cwaniaczek z niego, bardzo był zarozumiały:-(
A jeśli chodzi o płeć to różnicy mi to nie robi, więc nie będę pytać, he... na porodówce będę mieć niespodziankę :-)

No nastepna ktora nie chce wiedziec kogo nosi!!ehh baby baby ale podziwiamm Was mnie by Ciekawosc zjadla hehe:-)
 
Madziek dobrze, że z dzidzią wszystko ok!

A ja właśnie wszamałam kilo czereśni i coś mi się wydaje, że popołudnie spędzę na tronie :-p
Mama przywiozła mi dzisiaj stetoskop, przykładałam go do brzucha, ale serduszek nie słychać. Pewnie jeszcze za wcześnie - szukałam w necie i podobno od 5 miesiąca można już podsłuchiwać za pomocą stetoskopu. Ja dopiero zaczynam 5-ty, więc może dopiero za jakiś czas coś usłyszę...
Strasznie się rozszalały te moje małe, w nocy tak buszowały, że aż się obudziłam :-D Zauważyłam, że czuję je o wiele mocniej od wtorku - wtedy cały dzień bolał mnie brzuch. Tak sobie myślę, że pewnie macica zmieniła położenie i dlatego bardziej czuję ruchy. Poza tym właśnie od wtorku zaczęłam czuć niektóre kopniaczki na zewnątrz, jak przykładam rękę do brzucha. Dziwne uczucie :biggrin2:
 
A ja chcę poznać płeć, bo coś czuję, że mój T. nie wytrzyma 9 miesięcy hahaha...zresztą bardzo chce mieć synka i może jak się okaże, że jednak będzie dziewczynka, to zdąży pogodzić się z myślą...
Ostatnio wielu moich znajomych i rodzina albo mają dziewczynki albo się ich spodziewają...może będę następna...
Ale w głębi ducha niech już będzie chłopczyk, to tatuś będzie wniebowzięty. Za to wiele osób mówi mi, że jednak doczekamy się dziewczynki, i że będzie słiczną blondynką z kręconymi włoskami i dużymi oczkami.
Eh co ma być, to będzie - zresztą wiadomo juz to od momentu zaplodnienia xD
 
byłam dzisiaj na tej pysznej glukozie
myślałam że zwymiotuję ble ale to tylko przez chwilkę
tylko w głowie mi się jakoś kręciło więc siedziałam grzecznie pod gabinetem i czekałam na drugie pobranie

nie było źle ale nie chcę tego więcej:-p
wyniki dopiero odbiorę jak będę na kontroli tego 01
 
reklama
Współczuję Ci Kasiu, że musiałaś pić to świństwo! Ja to już miałam 2 razy i ten drugi był z większa dawką glukozy - 75g (3 pobrania krwi). Taka ilość już się nie rozpuszcza w kubku wody - robi się zawiesina. Przez gardło nie chce przejść. Bleeee! Też tam ledwo wysiedziałam, bałam się, że zwymiotuję i z badania nici.
Inna babka (też w ciąży) nie wytrzymała i zemdlała po tym w poczekalni, zabrali ją na wózku na oddział. Ja sobie wyszłam przed budynek - na świeżym powietrzu jest lepiej. Nie znam bardziej nieprzyjemnego badania! :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry