reklama

Listopad 2009

Witam,

u nas dzisiaj piękne słoneczko:tak: ciekawe ile to potrwa:-D

gawit mama jest u nas do 1 lipca. Naprawde duzo mi pomaga, nie mogę narzekać:-)

kilolek, Cleo super, ze tak Wam sie udało spotkanie;-)

agrafka mojemu tez strasznie sie ulewa, Kubie ulewało się baardzo dlugo i boje sie, ze z Wojtusiem bedzie podobnie:-(

Mama robi obiadek, Kuba oglada bajke, Maly spi wiec luz na całego:-D
maż pojechał do pracy z kolejnym zwolnieniem, do 5 lipca:szok: kto z Nim wytrzyma:-D dostal skierowanie do ortopedy tez i zobaczymy co bedzie dalej. Az sie boje bo mama poleci a On moze wtedy pojdzie na jakis zabieg, no coz jakos bede musiala dac radę.
No i teściowa ma wpasć do nas w lipcu na weekend, jakos przezyje moze, w sumie chce wnuka zobaczyc wiec nie bede robic problemow:-)
 
reklama
Hej
Pola czy Kubuś nadal tak dużo spi czy już nie?

Pochwalę się Wam co mi się dzisiaj przytrafiło.Byłam u dentysty i pani która tam była zastanawiała się czy Kacper to mój syn.Mówi że teraz tak młode dziewczyny rodzą dzieci.Tak z życzliwością. Myślała że mam 20-21 lat:szok:
Tylko się cieszyć.
 
Witam z rana prawie świeża jak śmietana :)))) Ja już oddelegowałam małżona do pracy a teraz korzystam jeszcze z odtatnich chwil spokoju. Konrados śpi a dziś znowu wstał z suchym pampkiem. Ciekawe czy tak już zostanie. Zaraz się wykąpię, odkurzę i mam zamiar pojechać do H&M na wyprzedaże i na kulki :)))

Cleo, Kilolek super, że spotkanko udane. Oby jak najwięcej :))

Maxwell co do spotkanka to spróbuję mojego namówić na lipiec aby jakiś wypadzik zorganizować. Zobaczymy jaką wypłatę dostanie :)))

Martolinka no proszę jaka zdolniacha z Ciebie :)))

Agrafka jestem pod wrażeniem ludzika. Rewelacja...
 
Agrafka - cudo ludzik
Pathanka - to dobrze, że w pracy ok.
Polaa - nieźle ;-) małżon w domu a Ty narzekasz:-D:-D, oczywiście żartuję, wiem, że chory chłop to ... szkoda gadać.
Gosiulek - ciesz się i raduj z takiego komplementu:-D:-D
AZA - to uprzejmie donieś co kupiłaś;-)
Wisi pogoda, ja też mam humor wisielczo-nastrojowo-łóżkowy;-):-D , a tu wymagają myślenia i rozwiązywania problemów. Także sorka, że nie wiem co komu jeszcze, ale ktoś mi wyciągnął mózg...:szok: i podmeinił na gorszy model.
 
A u nas upał i duchota, a właściwie parnota:eek::-( Nie fajnie, chyba jakaś burza nadciągnie.
Aza, chłopek na targu powiedział, że we Wrocławiu niezła burza i to idzie do nas - faktycznie mieliście burzę?;-) Życzę udanych zakupów..jak wczoraj byłam w 5 10 15, to mi pani powiedziała, że mam przyjść tak za dwa tygodnie, to będą niby fajne wyprzedaże..
Kilolek, to nie brzmi za ciekawie z tym palcem..oj - weź wywal mamie nogę na stół i zasuwaj do lekarza..
Gosiulek - super!!Nic tylko się cieszyć:-) Na mnie w tej Wiśle gospodyni patrzała jak na "małolatę" (chodziłam w kucyku i opasce na głowie) - a na koniec się okazało, że jesteśmy prawie równolatki..
Polaa, super, że masz mamę u siebie i możesz na nią liczyć (i odpoczywać)..a jak tam kolano małżona?
Ana - rozwalasz mnie kochana tymi tekstami!!!:-D:-D
A ja, jak głupia, wymyśliłam sobie dzisiaj na obiad gołąbki bez zawijania (w tym upale)..w kuchni chyba ze 100 stopni:eek:..ech..zrobiłam tez mężusiowi ogórki małosolne, bo uwielbia, a kupił mi w Wiśle gliniany garnek;-):-)
 
ja już 1 nogą w robocie...

Igi znowu w przedszkolu spała,w domu postanowił dokończyć spanie i śpi nadal..to D znowu go polozy o 22.Nie chcial lobuz ne spać od razu fik na łóżko kolderka sie przykrył i lulu..a ja z nim bo od 6 na nogach.

głowa mnie boli od nadmiaru myśli...:-(
 
KIKOLKU Jaśiem zajmuje się teściowa. A jak Mąz wraca ok. 16.30 tp przejmuje obowiązki. No i czasem moje siostra będzie przyjeżdzać, żeby odciążyć babcię.

Ja chce pracować po 12 godzin, bo wtedy mam więcej wolnego i nie muszę codziennie jeździć do pracy, bo paliwo drogie. ALe te weekendy mnie troche dobijają, choć od lipca podzielimy się po równo wolnymi sobotami i niedzielami.
 
A teraz uwaga będą moje przemyślenia;-)
tak poważnie zauważam ostatnio , że ludzie decydują się na dzieci żeby "odhaczyć listę" , żeby spełnić niejaki obowiązek i mieć z głowy. Rozumiem , że życie się po porodzie zmienia , dzieci wymagają czasem modyfikacji naszych planów , codziennego życia itp. Wiecie o co chodzi. Mam kilka przykładów:

1. Mały Oluś (2,5 roku )z placu zabaw od poniedziałku do piątku od 8-17 jest z nianią. Potem w sobotę rodzice zawożą go do jednej babci , w niedzielę do drugiej babci. Mama Olka urodziła w kwietniu córkę. Przez całą ciąże była na zwolnieniu w domu(nic poważnego) a ani razu nie widziałam jej z Olkiem na spacerze , czy w piaskownicy- zawsze z nianią.
2. Lena- 3 lata. Rodzice- młode małżeństwo , dobrze zarabiające nie chcą już drugiego dziecka , bo tu cytuję " nie ma czasy na drugie dziecko". Lena od poniedziałku do piątku jest z nianią , w sobotę przychodzi babcia , na niedziele mają osobną nianię. Mało tego - mama Leny zabroniła niani kłaść małą spać w dzień , bo późno wtedy chodzi im spać - czyli o 21. Tym sposobem rodzice z pracy wracają o 17 a o 19 Lena wycieńczona już spi. Mała słania się w ciągu dnia na nogach . zasypia na siedząco. W chwilach kryzysu niania jeżdzi z nią po lesie żeby mała choć chwilę się zdrzemnęła.
3. Mała Ola- 3 lata. Rodzice również zabronili niani kłaść małą spać w dzień , bo później nie moze zasnąć. Późno dla nich to również 21. Narzekają , ze mało czasu z nią spędzają a teraz odychają z ulgą , że po 19 już dziecka nie ma. W cokolwiek mała się bawi to tylko z tatą , bo mama ciągle zmęczona.

Czy ja jestem przewrażliwiona? Dla mnie to ogromna krzywda dla tych maluchów. Myślę , ze nie chodzi im o dobro dzieci , ale o własną wygodę i komfort. Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla dzieci?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry