Hejka!
Matko ja koniecznie musze na urlop, bo już brak mi cierpliwości do wszystkiego, a zwłaszcza do Martyny :-( już dawno tak mi na nerwy nie działała :-( dobrze, że do 16 jest z nią moja mama, a potem to jakoś dajmy radę z tym, że nie da się z nią wyjść na dwór, bo ucieka mi na ulicy, po 2 minutach marudzi, że ją nogi bolą, w wózku jechać nie chce, skacze, tańczy, szarpie mnie

Jejku to nie na moje obecne nerwy :-(
Gosia brałam bromergon, bo miałam za wysoką prolaktynę, a przez to brak owulacji (teraz też biorę, bo ta sama sytuacja) jak długo nie zaciążałam to miałam monitoring cyklu i brałam CLO i zastrzyk z pregnylu, a po owulacji luteina. przy takim zestawie leków zaszłam w ciażę po 3 cyklu ich brania
Za czopki serdecznie dziękuję, ale jedziemy już w piątek, więc małe szanse , że dojdą! zobaczę jak ten aviomarin na nią zadziała. mam koleżankę co pracuje w jakimś koncernie farmaceutycznym, trochę zna się na lekach i mówiła, żeby spróbować z tym aviomarinem, że on działa nasennie. my wyjeżdżamy około 3-4 nad ranem, więc młoda pewnie do jakieś 6-7 dośpi (zazwyczaj tak jest) potem pewnie będzie jakiś postój, potem będę ją w aucie czymś zajmować (kupiłam trochę nowych zabawek, karty "piotrusia", jakieś rysunki, bo bardzo lubi, bierzemy laptopa, żeby puścić jej trochę bajek), a jak to nic nie pomoże to dam jej lek i już!
a co do spędzania czasu z Kacprem to
Marta ma rację! przecież z nim jesteś! nie puszczasz mu cały dzień bajek! a że nie zawsze masz siły na zabawy - ja też! jak chyba każda mama.
maxwell ponoć ze sprzedażą mieszkania teraz ciężko :-( znajomy od dawna się "buja", ale on (jak dla mnie) to chce za to mieszkanie wygórowaną cenę. oby Wam poszło sprawnie!
mamajuli1 a u nas miało być ciepło i słonecznie, a było zimno i pochmurno

padać nie padało, ale ładnie też nie było! i niby miało być gorąco i upalnie do końca czerwca, a tu się coś innego szykuje

zwłaszcza właśnie nad morzem ma być chłodno
kilolku a z Twoich postów na prawdę bije spokój! w życiu bym nie powiedziała o Tobie, żeś choleryczka

no, ale tak to jest jak czlowieka zna się tylko wirtualnie i to też nie za dobrze ;-)
Cleo super, że spotkanie tak Wam się udało! a wiecie, że ja się boję brać na ręce takie małe dzieci?

a przecież jeszcze niedawno młodą nosiłam, a jak mi teraz ktoś chce wcisnąć, to uciekam :-)
pathanka dobrze, że ta praca Ci odpowiada! czytałam o Twoich perypetiach w poprzedniej. u mnie robi się coraz gorzej! dobrze, że koleżanki (w większości) mam fajne równe dzewczyny, ale szefowa

wali jej na łeb i to konkretnie

zbieramy się do dyrektora i pani prezes zgłosić mobbing, ale wiecie jak to jest? jak daleko to idą wszyscy, a jak przyjdzie co do czego to pójdą 2-3 osoby :-( ja chcę tam dotrwać do zaciążenia. wiem brutalne, ale od razu idę na L4 ( też z racji tego, że szerzą się tam różne choroby zakaźne i nie zamierzam ryzykować) ale głownie z powodu szefowej! potem macierzyński i wychowawczy i na bank tam nie wrócę! no, ale najpierw to muszę zajść w ciążę
agrafka Martyna ulewała masakrycznie! czasem miałam wrażenie, ze co zjadła to ulała :-( jednak na wadze przybierała, ale i tak dodawałam jej do mleka nutriton! taki zagęszczać, dawałam mniej miarek niż na ulotce. obecnie jest na receptę, ale nie wiem jak go podać dziecku które jest na piersi? na ulotce pisało, ale nie pamietam
Pola no ja do końca życia będę wdzieczna mojej mamie za pomoc! nie wiem jak bym sobie bez niej poradziła (pewnie bym jakoś musiała) jak już byłam mocno zmęczona to albo brała młodą na noc albo spała z nią u nas! i teraz jej pilnuje. pewnie, ze czasem są spięcia, wkurzam się na nią, ale bez niej to bym chyba w psychiatryku wylądowała! ona ma mnóstwo cierpliwości do tej mojej łobuziary
Martolinka straszne! moja Martysia od 8 do 16 jest z moją mamą, ale potem już nie chce się ode mnie odkleić ;-) i tak do 22.00-22.30 bo tak późno zasypia! i ja się cieszę, że tak późno, bo choć tyle mogę z nią spędzić! w weekendy ZAWSZE z nami! chyba, że mam generalne porządki to w soboty rano albo przychodzi moja mama albo ją do mamy zawożę! pewnie, ze nie zawsze mam siły , żeby się z nią bawić w jej zabawy (bo ona to by tylko tańczyła, skakała itp) ale rysujemy, czytamy książeczki! od czasu do czasu ogląda bajki (jak muszę na kompie coś zrobić) teraz jak jestem na BB to maż się z nią bawi!
Masz rację! szkoda mi tych dzieci :-(ale wiesz ja myślę, ze to się kiedyś na tych rodzicach w jakiś sposób odbije! nie będą miały więzi z dziećmi! bo dzieci doskonale wyczuwają , mają niesamowotą intuicję i pamięć!
Albo wyrosną z tych dzieci osoby zimne, niezdolne do bezinteresowanej miłości, pomocy drugiemu człowiekowi! wygodni materialiści - to moje przemyślenia
Uciekam! dobrej nocy!