reklama

Listopad 2009

Witajcie,

kuchenny szał mnie ogarnął i zrobiłam na obiadek kurki z makaronem . Na deser robi się serniczek na zimno;-)
Panowie pojechali myć auto , bo wstyd do ludzi sie nim ruszać.

Dziunka jedyny ratunek to kup sobie słuchawki do uszu, ustaw na max i niczego nie usłyszysz po kilku miesiącach:-p
Lotka kurcze Tobie został niecały miesiąc:szok:

Gawit i co kiedy wybierasz się do tego psychiatry?Jakbyście się w pracy zgrali to o mobbing śmiało można ją podać , bo to ewidentne zastraszanie psychiczne w jej wykonaniu!!
no ja nie wiem kiedy tyle minelo... teraz sie juz dluzy, to fakt, ale w kazdej chwili moge juz miec Macka przy sobie :-D
Hej DziewczynyU mnie znów problem.Wylało nam szambo.Pralnia,piwnica zalane.Czekamy 1,5godz. na samochód z PUKU.Teraz dzwonia że samochód im się popuł.Noz kurna..Boję się o pralkę.Dół jest w wodzie. Nie będę mogła jej dzisiaj włączyć,prawda? A ubrania mam zalane.śmierdzące. Ciekawe co w piwnicy zalane. Mam tam ubrania,wózek itp.W dodatku żarówka się tam wczoraj spaliła.
wspolczuje.... pralke to pewnie trzeba bedize wietrzyc dosc dlugo, o ile to tylko "niegrozne" zamoczenie... bo jak zamoklo cos co nie powinno to bieda...

Hej dziewczyny:-)
Ale znów u nas upały..my dzisiaj jedziemy na potrójną imprezkę - 6 urodziny mojego chrześniaka, urodziny mojego starszego brata i parapetówa w ich nowym domu:-)
Ana, ale Ty km walisz w robocie:szok::szok: A ja tyłek "przyspawany" do krzesła, ewentualnie do kuchni po kawkę lub co innego do picia..
Lotka, Gosiulek, super, że ząbki przestały boleć!!!
Gawit - czyli szefowa wyżywa się na zapas, żeby jej na potem starczyło:sorry::-( współczucia..a w pracy super!! Masz rację, teraz mam duże pokłady energii i zapału do pracy, a i po pracy jakoś jest teraz inaczej, lepiej..mam więcej cierpliwości znów do dzieci - same plusy:-)
Gosiulek, zastrzeliłaś mnie tym postem o facecie, co chciał tyle kasy za te ampułki!!Ludzie to czasem świnie...:zawstydzona/y: ja dzisiaj będę widziała się z mamą - też spytam, czy by nie miała jakiegoś lekarza, który był mógł wypisać receptę na clexane..rozumiem, że masz zwykłe, nie forte?..
Cleo, AniaSm, fakt, masakra z tymi biurami podróży.. z tego wynika, że najlepiej samemu poszukać i jechać..
MamaPatryka - trzymam kciuki za powodzenie w następnych starankach!!
Lotka, Ty już zaczynasz 37tc?? wow..to już możesz spokojnie szaleć;-):-)
Polaa, ładnie Ci schodzą kg..jesteś na Dukanie??
Agrafka, miłego pobytu w Lublinie;-) z tym "Czasem honoru" jesteś niezla:-D
Dziunka - super z tym netem!! no i niezłe miałyście spotkanko, do pozazdroszczenia, hihi:-D:-D
Gawit, jak szefowa może zakazywać kontaktów poza pracą???Nie rozumiem!!!szok!!!
Mamajulii - tulę...szybko przeleci, zobacvzysz!!!
Etna, super z tą panią ekspedientką!!!a takie szaleństwo Ci się należy!!!...z tą numeracją butów dla Pawła nieźle..:-D
Dziunka, z tym "kneblowaniem" dobre..ja też chcę taki sposob poznać!!;-)
Martolinka, doszła paczka?..
ja zaczynam 37tc, a maz ma teraz tydzien wolnego ;-) hahaha
 
reklama
Gosiulek gadałam z teściową...ma na zbyciu za free troche clexanu bo sie okazalo brala jak tą noge miala operowaną...jak bedzie mogla postara sie cosik załatwić bo ma dostęp do tych leków...zapas masz na jaki czas??

podaj mi adres na pw


a ja robię leczo :-) ciasto zrobione, martini (prawie) się chłodzi....i skaleczyłam sie w opuszek palca masakra boli jak cholera
 
martolinka, robisz smaka na kurki.... ostatnio widzialam w sklepie 30 funtow za kilo. odpuscilam. chyba sie musze do lasu przejechac

gosiulku, wspolczuje problemow z szambem... jak sie wali to na calego
 
Lotka - muszę pokazac przepis memu chłopu, zapewne zrobi.;-) A jak Tobie wyszły? Zachcianka spełniona?
Gawit - jak tam w zoo? Co do jedzenia, potwierdzam dzieci nie jedzące w domu ( jak starsza moja ) w przedszkolu zjada.
Dziunka - współczuję, ja mam dwie gadające, ale ... gadają do siebie, jak udaję, że nie słyszę.
Gosiulek - współczuję "szambiary"
Jennuuuuśku pędzą mnie znów do roboty, więc cdn.;-):-D:-D:-D
 
Etna no no pozazdrościc takiegod nia wolności.
ależ miałaś farta z tym samochodem
ja pazurki u nog dzis pomalowalam, a z racji wielkiego brzucha, pomalowąłam też połowę palców, bo czynilam to na chybił trafił :sorry:

gosiulek
, nie, nie na penwo pralki nie włączaj. Ja bym jej wogóle sama nie włączała tylko wezwala serwisanta. Bardzo współczuję wylewu, domyślam się jaki masz kłopot teraz.

gawit najwyżej nie zje tej zupy w przedszkolu. U nas może do wyboru jak u dziunki to nie ma ale sa 2 częsci śnadania - mleczna zupa, najczęściej jednak płatki (można jesc bez mleka) i druga - kanapki, parówki itp.
Mój kuba tez w przdszkolu nie jje mleka, kakaa itp bo ponoć jest niedobre, a w domu je.

cleo widzę, zę imprezka się szykuje?!

Ja mam dziś dzień lenia i nie robię zupełnie nic. Nawet obiad wczorajszy odgrzałam. Wypadałoby posprzatac ale jutro też jest dzień, albo może wieczorem. Dzieci jednak nie pojechały, bo rano było zimno i chmurno a w poludnie był taki żar, ze myśleliśmy, ze się pogotujemy na placu zabaw.
 
Lotka - muszę pokazac przepis memu chłopu, zapewne zrobi.;-) A jak Tobie wyszły? Zachcianka spełniona?
Gawit - jak tam w zoo? Co do jedzenia, potwierdzam dzieci nie jedzące w domu ( jak starsza moja ) w przedszkolu zjada.
Dziunka - współczuję, ja mam dwie gadające, ale ... gadają do siebie, jak udaję, że nie słyszę.
Gosiulek - współczuję "szambiary"
Jennuuuuśku pędzą mnie znów do roboty, więc cdn.;-):-D:-D:-D
no pewnie ze spelniona, objadlam sie jak nie wiem czym :-)
tylko powiedz mezowi, ze tam psize pol glowki czosnku, ale to troche za duzo , chyba ze lubicie tak bardzo ;-)
 
Gosiulek a jak to się stało że wylało? Współczuję!!!


Wasze dzieci śpią w dzień? Asia już długo nie, a od kilku dni wyraźnie tego potrzebuje, nie wiem czy to upały to powodują czy co...


My po jeziorze, Asia miała trzy groźnie wyglądające podtopienia, co oczywiście powodowało u ludzi na brzegu prawie zawały serca, a wobec nas mega dezaprobatę bo jak można pozwolić tak małemu dziecku na wchodzenie po szyję czy pływanie w kółku:sorry: Cwaniara papuguje za Julią i nurkuje, stara się pływać bez kółka, rzuca się na wodę, oczywiście opija się wody chyba na maksa. Tak długo pływa aż cała jest sina, trzęsie się jak galareta a dziś nawet pęcherzy dostała na stopach:confused2: a i tak na siłę ją wyciągamy. W wodzie nie daje się tknąć bo twierdzi że pływać umie i sama do nas przypłynie jak będzie chciała, a np. w tej chwili płynie do słońca/kaczek na środek jeziora ;-)
 
reklama
Dziunka nie wiem. Przyjechali ale nie mogli przetkać tzn. nie było efektu.Pojechali ale wrócili bo coś tam facet sobie przypomniał i u sąsiada przetykali. I poszło uffff
Może u nich cos było zatkane a u nas wylało?W pralni mamy studzienkę czy jak to się nazywa.

Pralka chyba nie uzkodzona.Mąż odwracał i najważniejsze częsci suche.Tylko ścianka i może jakies kabelki zamoczone. Postoi i może wyschnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry