Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
u kotow mojej matki tylko obroze pomagaly..dziunia, maslakow sie nie suszy. jak ja mam malo grzybow to podsmazam z cebulka i na tosty,zwlaszcza maslaki
wspolczuje bolu zeba A, a tobie/wam - nocy
pola, nowy ekran na ebayu kosztuje ok 60 funtow i musisz go sama zamontowac albo zaplacic komus. tez mialam taka niespodzianke, gdy nawet nie polroczny laptop zamknelam wieczorem z lekka zloscia,a rano wstalam i zastalam zalany ekran. ale bylam wsciekla na siebie!11ale szkoda mi bylo kasy i podlaczylam go do zwyklego monitora kablem i tak uzywalam jeszcze 2 lata,az dostalam nowy
lotka, powodzenia w wypedzaniu
jak zwykle dopadla mnie skleroza i newiem, co komu...
aaaa. mam pytanie do kociar :-) zwlaszcza kotow wychodzacych. moja siostra pojechala na urlop i ja jezdze do kotow dwa razy dziennie i raz tam spalam,ale juz niewyrabiam - pchly!!!!! kotow mi szkoda, rozne olejki w tubkach,spraye nie dzialaja wcale! wczoraj dalam im tabletki na pchly, dom caly odkurzylam dokladnie juz kilka razy i spryskalam sprayem na pchly do dywanow i mam nadzieje,ze pomoze, bo naprawde - po 10 min wychodzilam z 10 pchlami. co wy uzywacie na pchly? dodam,ze obrozy przeciwpchelnych za chiny nie chca nosic i juz mielismy kilka wypadkow z uwieziona noga czy zakneblowaniem sie, wiec nawet nie probuje zakladac. zwyklych obrozek tez nie nosza z tego powodu.

więc się za bardzo tym nie przejmuje

i najlepiej jak sie wszyscy razem spotkaja na noc
, ale wszystkie dzieciaczki są grzeczne i posłuszne 


, ale jak Paweł jest tak fizycznie wymeczony w dzien to w nocy tez mi cyrkuje


wkurzyłam się poszłam wziełam to auto Igi się pobawił i mówi że on juz chce oddac dziewczynce...że się juz pobawił...wredne są i tyle niektóre dzieciaki...
no i juz jestes po urlopie 
super że karta załatwionaZałatwilam tą kartę w Mopsie bez problemu, niepotrzebnie się stresowałam. Później poszliśmy do parku. Trochę chłopaki poszaleli na placu zabaw, po cyzm całą godzinę taplali się w fontannie a ja siedziałam sobie w cieniu i miałam oko na wszystko. Niestey nie upilnowąłam jak jeden wielki grubas przykopał Kubie. Poniewaz nie wiedziałam jak bylo to obiecałam ze teraz bede obserwowac i pójde do niego jak sie powtórzy. Grubas wyraźnie stracil rezon ale tak widzialam, ze czai się wokół Kuby i sprawdza czy patrzę (ze 12 lat mial). w domu patrze, a Kuba ma pół tyłka sine. Pluję sobie w brodę, ze od razu nie poszlam do rodziców, kurna co za mały sadysta. Tylko, ze u nas w parku wypraszają kłótliwych rodziców wiec trzeba się nieco hamować.
, co do dzieciaka to współczuje ,biedny Kuba ,a z tym wypraszaniem rodziców to z jednej strony dobry pomysł bo niektórzy to chodzą i tylko zwady szukają ale z drugiej strony żal tych co przez takich cierpią to żeście się wyłaziliWybraliśmy się na grzyby. Łaziliśmy blisko 3 godziny, oczywiście obrany cel to kurki. Ba! Nawet kobiałkę wzięłamDziewczyny dzielnie maszerowały przez las, ale jakoś pechowo trafialiśmy na same muchomory i tym podobne trujaki
w końcu A znalazł dwa dość ładne maślaki. No i na tym się zakończyło
oczywiście nie obyło się bez zagubienia w lesie, wylądowaliśmy koło dziwnej chatki w środku lasu i ze strachu zamiast szukać grzybów zaczęliśmy szukać chociażby jakiejś ścieżynki. W końcu wyszliśmy - wiochę obok.
O dziwo Asia ładnie maszerowała do samego domu. Po drodze jeszcze znalazłam upragnioną, nawet dużą kurkę oraz koźlaka, ale zeżarte przez ślimaka
Także jutro też idę na grzyby - ale na skraj lasu do bardziej profesjonalnego grzybiarza ;-)
, ja za grzybami nie przepadam , za to to u nas borówek pod dostatkiem i teraz zaczną się jeszcze czernice ,a Asia daje rade z tymi tekstami 
a nie możesz poprosić o przeniesienie "karne" do innej placówki tak jak ta koleżanka ?? kurcze szkoda by było teraz rezygnować , co do rozpieszczania to mam podobnie ,dobrze że się Lena pojawiła bo Kuba to by mi na głowe wlazł a tak to musimy zachować jakiś umiar ;-)Hej!
Eh dziewczyny jak ja zazdroszczę tym, które nie muszą pracować! gdyby była inna sytuacja to pracowałabym tak jak do września ubiegłego roku, czyli dorywczo 3-5 h dziennie, żeby "odpocząć" od dziecka! no, ale musiałam iść na etat i trafiłam do piekła :-(poważnie zastanawiam się nad wypowiedzeniem! i otworzeniem czegoś swojego! to "coś" chodzi mi po głowie od x czasu! ale zawsze jakoś motywacji nie było! teraz chciałam z tym zaczekać na "po ciąży" ale to moje zaciążenie idzie jak krew z nosa, więc może jeszcze potrwać, a ja dłużej w tym "piekle" nie wytrzymam!
muszę pogadać z mężem , jak wróci z pracy
Pozdrawiam i idę do dziecka :-)
przede wszystkim szybciutko maszeruj do lekarzaHej,
ale jestem zła. Zepsuł się nam laptop, tzn. ja zepsułambrałam go jak zawsze ale palcem (kciukiem) chwyciłam chyba za mocno za ekran i się rozlał
masakra, aparat niedawno też się popsuł (już mam nowy na szczęście), no ale laptop trochę kosztuje
ciekawe coja sobie teraz przed snem wezmę do łózka
na szczęście zadnych zdjęc nie kasowałam z karty z aparatu, wściekła jestem jak nie wiem. Mieliśmy go aż 1.5 roku. Jeszcze niedawno wywaliśmy kasę na kosiarkę bo stara się spaliła i tak wszystko się psuje (zeby nie użyć brzydszego słowa) po kolei, ciekawe co będie następne:/
Wreszcie mam spokój, młodzi śpią, Kuba nie spał dzisiaj w dzień więc mam dość. Żle się czuje, krew z nosa lała mi się dzisiaj 3 razy, brzuch mnie boli i tak dalej mogę wymieniać:-( co za dzień, to sobie pomarudziłam
bo trzeba sprawdzić co się z tobą dzieje , a jeśli chodzi o laptopa to tak jak banana pisała można sam ekran wymienić (ja właśnie na swój czekam) i mam laptopa podłączonego do normalnego monitora 
u mnie przysiady pomogłydzien dobry!
pilki nie mam niestety, ale schodzy to juz chyba przyzwyczajona jestem, biegam co dzien na 2gie pietro i w sumie nic to nie daje :-) chyba ze sie zapuszcze na 4 ;-)
No i najwyzszy czas okna pomyc ;-)

biedny Jasiek , u nas co prawda póki co nie ma tego typu problemów za to winogrona działają cudaOczy mi się same zamykają u nas noc też katastrofa przez kupę jaśkową. Myślałam, że u nas to nie ma szans się orzytrafić. Biedak męczył się całą noc. Nie wiem dlaczego wstrzymywał, ale w końcu o 6 udało się zrobić i panicz zasnął a ja miałam za zadanie patrzec na gołębie bo dziś był lot. Zakupiłam w biedronce tą pycholandię zieloną bo ponoć ona pomaga tak, kiedyś ktoś pisał czy mi się coś pomyliło ???

więc mam chwlkę ,ale chyba wyciągnę kredki i jakieś malowanki bo te farbki strasznie liche ,muszę mu chyba coś innego kupić 