reklama

Listopad 2009

reklama
dziunia, maslakow sie nie suszy. jak ja mam malo grzybow to podsmazam z cebulka i na tosty,zwlaszcza maslaki
wspolczuje bolu zeba A, a tobie/wam - nocy
pola, nowy ekran na ebayu kosztuje ok 60 funtow i musisz go sama zamontowac albo zaplacic komus. tez mialam taka niespodzianke, gdy nawet nie polroczny laptop zamknelam wieczorem z lekka zloscia,a rano wstalam i zastalam zalany ekran. ale bylam wsciekla na siebie!11:wściekła/y: ale szkoda mi bylo kasy i podlaczylam go do zwyklego monitora kablem i tak uzywalam jeszcze 2 lata,az dostalam nowy
lotka, powodzenia w wypedzaniu

jak zwykle dopadla mnie skleroza i newiem, co komu...


aaaa. mam pytanie do kociar :-) zwlaszcza kotow wychodzacych. moja siostra pojechala na urlop i ja jezdze do kotow dwa razy dziennie i raz tam spalam,ale juz niewyrabiam - pchly!!!!! kotow mi szkoda, rozne olejki w tubkach,spraye nie dzialaja wcale! wczoraj dalam im tabletki na pchly, dom caly odkurzylam dokladnie juz kilka razy i spryskalam sprayem na pchly do dywanow i mam nadzieje,ze pomoze, bo naprawde - po 10 min wychodzilam z 10 pchlami. co wy uzywacie na pchly? dodam,ze obrozy przeciwpchelnych za chiny nie chca nosic i juz mielismy kilka wypadkow z uwieziona noga czy zakneblowaniem sie, wiec nawet nie probuje zakladac. zwyklych obrozek tez nie nosza z tego powodu.
u kotow mojej matki tylko obroze pomagaly..
 
U weterynarza można dostać taki specyfik wylewany na skórę karku w jednym miejscu i podobno działa, ale nie wiem.


Kurcze, zaczęło lać ni z gruszki ni z pietruszki. A przed chwilą było czyste niebo, do tego nie ma skwaru jak myślałam a zimnica potworna, sąsiadki syn latał w kurtce. Do tego wiatr a właściwie wichura. No więc zapowiadają się nudy w domu a chciałam zabrać dziewczyny na plac zabaw...



Ja: Asiu ale masz fajną pupkę!
Asia: A jaką?
Ja: Taką okrągłą, mięciutką i śliczną :-)
Młoda za chwilę: Mama też masz fajną pupę!
Ja: A jaką?
Asia: Duuuuuuuuuuuuuuuziiiiiiiiiąąąąąąąąąą!


Hmmm.hmmm.hmmm....czyżby dziecko chciało mi coś powiedzieć :-D
 
Ostatnia edycja:
dziunka, ten specyfik niby ma dzialac do 4 tyg, a u nas nie dzialal ani jednego dnia. koty praktycznie caly czas siedza na dworze jak siostry nie ma, niewiem, skad one to gowno biora

zazdroszcze upalow, u nas tak sobie, chyba z 19-20 st
 
Gosiulek takie właśnie sny ja miałam w ciąży:tak: więc się za bardzo tym nie przejmuje

Martolinka wstyd sie przyznac ale obydwoje padlismy po tak upalnym dniu i tylko buziaka dostalam na dobranoc:-):-) i rano na dowidzenia i to był cały nasz poryw uczuć:rofl2:

:laugh2:
Kilolku
z moim Pawłem teściowa ma ich 6 :rofl2: i najlepiej jak sie wszyscy razem spotkaja na noc:cool2:, ale wszystkie dzieciaczki są grzeczne i posłuszne :happy:

Jutro o 5 rano tesciowa rusza ze znajomymi (rodzicami synowej i swoim najstarszym synem) do Częstochowy. Najgorsze (chodzi mi o to że będzie wszystko na szybko) że chcą to obskoczyć w jeden dzien bez noclegu. Ja w spadku dostaje dziewczyny na jeden dzień:-) będę całą środę z 3 dzieci wiec trzymajcie kciuki no i w środę z 3 zaliczam basen (bo Paweł ma zajęcia).

Pawel spal u babci na medal obudzil sie w nocy na siko-babcia go wysadzila i spal dalej, rano zadowolony i dumny z siebie ze spal z dziewczynami u babci.

Dziunka
co za noc:szok::szok::szok:, ale jak Paweł jest tak fizycznie wymeczony w dzien to w nocy tez mi cyrkuje
 
Oczy mi się same zamykają u nas noc też katastrofa przez kupę jaśkową. Myślałam, że u nas to nie ma szans się orzytrafić. Biedak męczył się całą noc. Nie wiem dlaczego wstrzymywał, ale w końcu o 6 udało się zrobić i panicz zasnął a ja miałam za zadanie patrzec na gołębie bo dziś był lot. Zakupiłam w biedronce tą pycholandię zieloną bo ponoć ona pomaga tak, kiedyś ktoś pisał czy mi się coś pomyliło ???
 
hej

ja po 1 dniu pracy wczoraj..miałam wrażenie że jestem w innym świecie:sorry:

Kilolku dzieci są wredne i to okropnie niektóre.Gadanie że to dzieci mnie nie przekonuje.Wczoraj poszłam po przedszkolu z Igim na plac zabaw.Na tym placu jest samochód który ktos zostawił bo baterie wysiadły i nie działa i tak się bawią dzieci...a że to wóz strażacki to Igi pierwszy..patrzymy z daleka bawi sie dziewczynka ale zostawiła Igi wolnym krokiem podchodzi i chciał wziąść ta jak rykneła na niego..mały się popłakał idzie do mnie łzy mu lecą...i mówi że chce taki od Mikołaja...mówię mu że dostanie jeszcze ładniejszy ..dziewczynka była z babcią która zero reakcji!!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:wkurzyłam się poszłam wziełam to auto Igi się pobawił i mówi że on juz chce oddac dziewczynce...że się juz pobawił...wredne są i tyle niektóre dzieciaki...

widziałam te koniki we Władku...beznadzieja jak dla mnie....:sorry:
 
Cleo i co zrobić :wściekła/y: no i juz jestes po urlopie :szok:

Pathanka biedaku, tak to ten sok z biedronki ale on dziala tylko przez jakis czas u nas juz wcale, kup z apteki syrop Lactulosum i podawaj przez 2 tygodnie regularnie i zobaczysz efekty po kilku dniach, tylko na poczatku moze go lekko przeczyscic ale tym sie nie zrażaj wszystko się unormuje. Ja zwlekałam 1,5 miesiaca chyba z podaniem tego syropu bo nie wiem czego sie balam i teraz żałuje że mały tak dlugo się męczył. Teraz wszystko wrocilo do normy (namówila mnie w końcu na ten syrop pani pulmolog, przekonała mi że to nie jest nic złego i można to podawac przez dluzszy okres czasu.
 
reklama
Załatwilam tą kartę w Mopsie bez problemu, niepotrzebnie się stresowałam. Później poszliśmy do parku. Trochę chłopaki poszaleli na placu zabaw, po cyzm całą godzinę taplali się w fontannie a ja siedziałam sobie w cieniu i miałam oko na wszystko. Niestey nie upilnowąłam jak jeden wielki grubas przykopał Kubie. Poniewaz nie wiedziałam jak bylo to obiecałam ze teraz bede obserwowac i pójde do niego jak sie powtórzy. Grubas wyraźnie stracil rezon ale tak widzialam, ze czai się wokół Kuby i sprawdza czy patrzę (ze 12 lat mial). w domu patrze, a Kuba ma pół tyłka sine. Pluję sobie w brodę, ze od razu nie poszlam do rodziców, kurna co za mały sadysta. Tylko, ze u nas w parku wypraszają kłótliwych rodziców wiec trzeba się nieco hamować.
super że karta załatwiona :tak:, co do dzieciaka to współczuje ,biedny Kuba ,a z tym wypraszaniem rodziców to z jednej strony dobry pomysł bo niektórzy to chodzą i tylko zwady szukają ale z drugiej strony żal tych co przez takich cierpią
Wybraliśmy się na grzyby. Łaziliśmy blisko 3 godziny, oczywiście obrany cel to kurki. Ba! Nawet kobiałkę wzięłam:-D Dziewczyny dzielnie maszerowały przez las, ale jakoś pechowo trafialiśmy na same muchomory i tym podobne trujaki:baffled: w końcu A znalazł dwa dość ładne maślaki. No i na tym się zakończyło:-D oczywiście nie obyło się bez zagubienia w lesie, wylądowaliśmy koło dziwnej chatki w środku lasu i ze strachu zamiast szukać grzybów zaczęliśmy szukać chociażby jakiejś ścieżynki. W końcu wyszliśmy - wiochę obok.
O dziwo Asia ładnie maszerowała do samego domu. Po drodze jeszcze znalazłam upragnioną, nawet dużą kurkę oraz koźlaka, ale zeżarte przez ślimaka:baffled:

Także jutro też idę na grzyby - ale na skraj lasu do bardziej profesjonalnego grzybiarza ;-)
to żeście się wyłazili :tak: , ja za grzybami nie przepadam , za to to u nas borówek pod dostatkiem i teraz zaczną się jeszcze czernice ,a Asia daje rade z tymi tekstami :-D
Hej!
Eh dziewczyny jak ja zazdroszczę tym, które nie muszą pracować! gdyby była inna sytuacja to pracowałabym tak jak do września ubiegłego roku, czyli dorywczo 3-5 h dziennie, żeby "odpocząć" od dziecka! no, ale musiałam iść na etat i trafiłam do piekła :-(poważnie zastanawiam się nad wypowiedzeniem! i otworzeniem czegoś swojego! to "coś" chodzi mi po głowie od x czasu! ale zawsze jakoś motywacji nie było! teraz chciałam z tym zaczekać na "po ciąży" ale to moje zaciążenie idzie jak krew z nosa, więc może jeszcze potrwać, a ja dłużej w tym "piekle" nie wytrzymam!
muszę pogadać z mężem , jak wróci z pracy
Pozdrawiam i idę do dziecka :-)
a nie możesz poprosić o przeniesienie "karne" do innej placówki tak jak ta koleżanka ?? kurcze szkoda by było teraz rezygnować , co do rozpieszczania to mam podobnie ,dobrze że się Lena pojawiła bo Kuba to by mi na głowe wlazł a tak to musimy zachować jakiś umiar ;-)
Hej,
ale jestem zła. Zepsuł się nam laptop, tzn. ja zepsułam:zawstydzona/y: brałam go jak zawsze ale palcem (kciukiem) chwyciłam chyba za mocno za ekran i się rozlał:szok::wściekła/y: masakra, aparat niedawno też się popsuł (już mam nowy na szczęście), no ale laptop trochę kosztuje:baffled: ciekawe coja sobie teraz przed snem wezmę do łózka:zawstydzona/y: na szczęście zadnych zdjęc nie kasowałam z karty z aparatu, wściekła jestem jak nie wiem. Mieliśmy go aż 1.5 roku. Jeszcze niedawno wywaliśmy kasę na kosiarkę bo stara się spaliła i tak wszystko się psuje (zeby nie użyć brzydszego słowa) po kolei, ciekawe co będie następne:/
Wreszcie mam spokój, młodzi śpią, Kuba nie spał dzisiaj w dzień więc mam dość. Żle się czuje, krew z nosa lała mi się dzisiaj 3 razy, brzuch mnie boli i tak dalej mogę wymieniać:-( co za dzień, to sobie pomarudziłam
przede wszystkim szybciutko maszeruj do lekarza :tak: bo trzeba sprawdzić co się z tobą dzieje , a jeśli chodzi o laptopa to tak jak banana pisała można sam ekran wymienić (ja właśnie na swój czekam) i mam laptopa podłączonego do normalnego monitora :tak:
dzien dobry!

pilki nie mam niestety, ale schodzy to juz chyba przyzwyczajona jestem, biegam co dzien na 2gie pietro i w sumie nic to nie daje :-) chyba ze sie zapuszcze na 4 ;-)
No i najwyzszy czas okna pomyc ;-)
u mnie przysiady pomogły :tak:

Oczy mi się same zamykają u nas noc też katastrofa przez kupę jaśkową. Myślałam, że u nas to nie ma szans się orzytrafić. Biedak męczył się całą noc. Nie wiem dlaczego wstrzymywał, ale w końcu o 6 udało się zrobić i panicz zasnął a ja miałam za zadanie patrzec na gołębie bo dziś był lot. Zakupiłam w biedronce tą pycholandię zieloną bo ponoć ona pomaga tak, kiedyś ktoś pisał czy mi się coś pomyliło ???
biedny Jasiek , u nas co prawda póki co nie ma tego typu problemów za to winogrona działają cuda :tak:

wczoraj zasnełam razem z Lenką wieczorem i jak wstałam to już mi się nic nie chciało taka była nieprzytomna , a dzisiaj leje od rana ,Lena śpi a Kuba maluje farbami :szok: więc mam chwlkę ,ale chyba wyciągnę kredki i jakieś malowanki bo te farbki strasznie liche ,muszę mu chyba coś innego kupić
w aucie nam się coś podziało z filtrem oleju i cieknie ,mój ma dzisiaj kupić nowy i wymienić ale do tego czasu auto stoi w garażu i nawet pojechać nigdzie nie mogę więc czeka mnie spacer z Kubą do mieszkania koleżanki włączyć jej korki bo wraqcają z PL i chcieliby mieć ciepłą wode :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry