Dziewczyny bardzo się cieszę że można poczytać same dobre wiadomości
no prawie
tylko dudziakowa biedna leży...
a chciałam Wam dopisać pamiętacie że nie mogłam trafić na lekarza chodziłam prywatnie i mnie naciagał jeden

i poszłam na kasę chorych
no więc kupa stresu mnie to kosztowało
jakoś przetrwałam i ten nowy lekarz powiedział że ze względu na moje inne choroby i wcześniejsze porody nie wrócę już do pracy
a dzisiaj nie chciał dać mi zwolnienia

bo dzidzia ok
a to jak się mama czuje okazało się mało ważne:-(
musiałam wygłosić referat żeby dostać zwolnienie
ja z astmą w te upały ledwo zyję ciągle na inhalatorze wiszę
do tego jelita mi wysiadają i muszę częsciej biegać do chirurga
nie wspomnę o bardzo niskim ciśnieniu
jestem na lekach podtrzymujących ciążę a zwolnienie mi niepotrzebne