reklama

Listopad 2009

reklama
Dziewczyny

Muszę się pochwalić, ze tym tygodniu przybylo w mojej rodzinie 2 nowych czlonków płci męskiej. W poniedziałek kuzynka urodziła Marcinka (4170 g, 59 cm, cesarka) a w środę druga kuzynka wydała na świat Oliwierka (3000 g, 52 cm poród naturalny). Teraz moja kolej i bardzo się cieszę, że będzie mial mój synuś towarzystwo do zabaw.
 
Dziewczyny

Muszę się pochwalić, ze tym tygodniu przybylo w mojej rodzinie 2 nowych czlonków płci męskiej. W poniedziałek kuzynka urodziła Marcinka (4170 g, 59 cm, cesarka) a w środę druga kuzynka wydała na świat Oliwierka (3000 g, 52 cm poród naturalny). Teraz moja kolej i bardzo się cieszę, że będzie mial mój synuś towarzystwo do zabaw.
gratuluje :happy: u mnie w rodzinie to samo moja bratowa ma lada dzien urodzic synka, potem moja siostra coreczke w pazdzierniku a ja oliveczke w listopadzie bedziemy mogly chodzic razem na spacerki bo mieszkamy wszystkie w jednym miescie:-D fajowo
 
Miran jasne, ze dasz rady. Co się nie robi dla swojej kruszynki. Cały czas o Was myślę i trzymam kciuki.

A mnie wyskoczyły żylaki, z tym, że nie na nogach tylko na wargach sromowych :-(:zawstydzona/y: Wygląda to fatalnie, cho nikt poza mną tego nie widzi. Podobno po porodzie zniknie samo, mam nadzieję.
 
słyszałam że dziś w naszych okolicach (wlkp) jest strasznie:baffled::eek:
mojej bratowej pozrywało panele z balkonu.... a do Łodzi mamy ok 80km

Nooooo ....
Wiecie jaka wichura wczoraj była we Wrocławiu i w dolnośląskiem ?

Mój mąż wracał do Wrocławia z Wawy z delegacji i jak był w okolicach Sycowa i jechał tak jakby między lasem-drzewa tzn gałęzie łamały się jak zapałki i fruwały na chybił trafił nad autami ......


Mówił, że tak się bał, że kierował skulony (jakby to coś miało dać,,, no ale to już taki odruch).
Dopiero jak minął las to auta na polu zaczęły się zatrzymywać na awaryjnych i czekali aż to przejdzie, bo strach było dalej jechać....
Powiedział, że jakbym z nim jechała tym autem to bym urodziła :biggrin2:
 
hehe dziewczyny u nas tez podobnie - kuzynka urodzila w lutym, bratowa w czerwcu a my czekamy na listopad :D wiec rowniez trojka bobasow bedzie ze soba sie bawic :) i do przedszkola i szkoly chodzic razem :) nie ukrywam ze z naszej strony bylo to zrobione z premedytacja :DDD w tym sensie ze fajnie by bylo aby trojeczka byla :D
 
Dziewczyny

Muszę się pochwalić, ze tym tygodniu przybylo w mojej rodzinie 2 nowych czlonków płci męskiej. W poniedziałek kuzynka urodziła Marcinka (4170 g, 59 cm, cesarka) a w środę druga kuzynka wydała na świat Oliwierka (3000 g, 52 cm poród naturalny). Teraz moja kolej i bardzo się cieszę, że będzie mial mój synuś towarzystwo do zabaw.

U mnie też taka sytuacja , że kuzynki były lub są w ciąży w 2009 z tym, że:
- Hania urodziła się 29.06. (Wieruszów)
-Ola urodzi się 28.08 (Rybnik)
-moja Malwinka urodzi się 19.11 (Wrocław)

Ale wszystkie dzieci mieszkają w innych miastach , więc spacerki odpadają ....
 
Fajne wspólne spacerki. U mnie w rodzinie to mój synek jest do tej pory najmłodszy choc całe kuzynostwo jest ode mnie młodsze to mają starsze dzieci(głównie wpadki) i nie mogą się zdecydowac na kolejne.
 
Dzieki, u nas z Viki ciut lepiej, skurcze juz tylko nocami - w dzien mam troche spokoju. Leze to wyciek minimalny. Jak wstaje to niestety dalej sie ze mnie saczy, wiec pewnie jeszcze troche polezymy. USG mam za 15 dni, a do tego czasu mam "odpoczywac tylkiem do gory"... Wytrzymalysmy 10 dni, wytrzymamy i 100...
A co to dla Was babeczki 15 dni(teraz już chyba 14?;-)), dacie rade:tak::-)

A ja witam w ten mało wakacyjny poranek(gdzie te lata kiedy było po 30 stopni???chociaż teraz to może wcale nie jest mi do tego tęskno:sorry:).
Zafundowałam sobie dzisiaj ćwiczenia dla kobiet w ciąży "M jak mama" z Katarzyną Sępolską. Powiem wam, że fajne uczucie tak się troszkę porozciągać i pogimnastykować wiedząc, że może choć troszkę ułatwi mi to poród;-) Niestety musiałam opuścić trochę ćwiczeń z piłką(ale i tak część zrobiłam siedząc na krześle:-)), ale piłkę muszę kupić i wtedy nadrobie :tak:
 
reklama
Dzieki, u nas z Viki ciut lepiej, skurcze juz tylko nocami - w dzien mam troche spokoju. Leze to wyciek minimalny. Jak wstaje to niestety dalej sie ze mnie saczy, wiec pewnie jeszcze troche polezymy. USG mam za 15 dni, a do tego czasu mam "odpoczywac tylkiem do gory"... Wytrzymalysmy 10 dni, wytrzymamy i 100...

Trzymam kciuka! W końcu to nie pierwsza "studniówka" w naszym życiu nie?:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry