reklama

Listopad 2009

reklama
Dzieki, u nas z Viki ciut lepiej, skurcze juz tylko nocami - w dzien mam troche spokoju. Leze to wyciek minimalny. Jak wstaje to niestety dalej sie ze mnie saczy, wiec pewnie jeszcze troche polezymy. USG mam za 15 dni, a do tego czasu mam "odpoczywac tylkiem do gory"... Wytrzymalysmy 10 dni, wytrzymamy i 100...
jasne że wytrzymacie...:tak:
ja cały czas za was trzymam i za pozostałe mamuśki które nie mogą z nami pisać...
musimy w całym składzie dotrwać do końca:tak:
 
miran, na pewno wszystko będzie dobrze :tak:

Ja przeżywam bardzo bardzo moje opuchnięte nogi... Na dodatek zmiany pogodowe odczuwam fatalnie - kręcą mnie stawy i czuję się ospała...
 
reklama
no i witam etne 36 po urlopiku,ale dalas tam czadu,polowa drogi na morskie,niezle,ja mam coraz ciezej z chodzeniem jakos szybko zadyszke dostaje.Napisz jaka mieliscie pogode i czy duzo ludzi jest teraz w gorach
Pierwsze trzy dni to był upał jak diabli, a potem juz troche chłodniej, a ludzi masa. Chyba wszyscy przyjechali do zakopanego. Ja zadyszke tez mam, ale jak przetrwam chwile to potem mija i jest ok. Tylko mnie w łydki skurcz w nocy łapał

uwierzcie że 50 to luzik 75 za to nie mogłam przełknąć bez cytrynki
i strasznie mnie mdliło po tym cholerstwie
mam nadzieje, ze nie bede musiala pic 75, bo wystarcza mi wspomnienia z 50 :eek:.

w Łodzi szaleje burza jak chol...., a u nas wiatr sie zwija.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry