reklama

Listopad 2009

dziewczyny wspólczuje Wam tej zgagi ja poki co nie wiem co to jest :-) ale kto wie co bedzie pozniej... Z nogami taz narazie ok nie puchna a i kurcze w łydkach minęły tylko na jak długo tez nie wiem....
 
reklama
a ja kolejna noc nie przespana :( do tego złapałam jakaś infekcje :no: piecze mnie przy oddawaniu moczu którego tez nie dam rady utrzymać :baffled: dobrze ze dzis do lekarza a co tego leje u mnie ze szok oby do 15 słonce wyszło
 
a u nas nad ranem była burza i cieszyłam się ze może przez to w dzień nie będzie upału, a tu za oknem znowu słoneczko przypieka :(( więc u nas jest cały czas upalna pogoda :))

Ciekawe co u Bury dziewczyny bo dawno się nie odzywała??
 
A co to dla Was babeczki 15 dni(teraz już chyba 14?;-)), dacie rade:tak::-)

A ja witam w ten mało wakacyjny poranek(gdzie te lata kiedy było po 30 stopni???chociaż teraz to może wcale nie jest mi do tego tęskno:sorry:).
u mnie wczoraj było prawie 40 i dziękuje bardzo! Umordowałam się potwornie. Dzisiaj tylko 20. Jestem w niebo wzięta :-) tylko cisnienie chyba spada, bo coś zaczyna mnie mulić.
 
u mnie wczoraj było prawie 40 i dziękuje bardzo! Umordowałam się potwornie. Dzisiaj tylko 20. Jestem w niebo wzięta :-) tylko cisnienie chyba spada, bo coś zaczyna mnie mulić.
U mnie jest ponad 40 stopnii od 2 miesiecy, a w nocy ponad 30. Nie narzekam, bo nie wylaczam klimatyzacji, ale od dwoch dni mamy przerwy w dostawie pradu, a co za tym idzie - brak klimatyzacji. Oj, wtedy zdaza mi sie zaklac. Swiata na zewnatrz nie widzialam od ostatniego usg i pewnie zobacze dopiero za dwa tygodnie podczas kolejnego usg.... Zazdroszcze wiec wam chlodku i opadow...
A co do przespanych nocy.... nawet juz nie pamietam jak to jest. Dzis spalam 2,5 godziny i uwazam to za sukces.
 
U mnie jest ponad 40 stopnii od 2 miesiecy, a w nocy ponad 30. Nie narzekam, bo nie wylaczam klimatyzacji, ale od dwoch dni mamy przerwy w dostawie pradu, a co za tym idzie - brak klimatyzacji. Oj, wtedy zdaza mi sie zaklac. Swiata na zewnatrz nie widzialam od ostatniego usg i pewnie zobacze dopiero za dwa tygodnie podczas kolejnego usg.... Zazdroszcze wiec wam chlodku i opadow...
A co do przespanych nocy.... nawet juz nie pamietam jak to jest. Dzis spalam 2,5 godziny i uwazam to za sukces.

Trzymajcie się baby - podobno do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic :) No i maluchy nasze juz za chwile beda w "bezpiecznym" wieku - chociaz wiadomo ze najlepiej im w srodku i najlepiej zeby tam wytrzymaly conajmniej do 37 tygodnia :), ale zobacz to juz relatywnie niedlugo... 10-11 tygodni
 
u mnie to jest dopiero masakra.....
bo jestem jedyna która urodzi w tym czasie jakoś.....:sorry:
a mojej siostry syn i koleżanki będą mieli już po prawie 2 latka.....:tak:
innej koleżanki córa tak samo....:sorry:
więc mam nadzieję że może ktoś zaszedł po mnie i nie będzie źle..... bo chciałabym z kimś na spacerki pochodzić a nie tak żeby sama....
 
W poniedziałek moja Iwonka urodziła córeczkę 3350 i 53 cm. Poród odbył się cesarką. Była umówiona na poród. Więc jak ja w listopadzie swoją niunię urodzę, to wiosną będziemy razem z wózeczkami chodzić po naszej pięknej wsi ;-) A znowu koleżanka o której Wam mówiłam, urodzi w marcu (dopiero początki ;-) a niedawno tak u nas było). także i u rodziców i w Białymstoku będę miała z kim spacerować :tak:
 
reklama
Nooooo ....

Dopiero jak minął las to auta na polu zaczęły się zatrzymywać na awaryjnych i czekali aż to przejdzie, bo strach było dalej jechać....
Powiedział, że jakbym z nim jechała tym autem to bym urodziła :biggrin2:

straszne były te burze, jak dzisiaj usłyszałam w telewizji, że ciężarna kobieta zgineła w samochodzie przygnieciona przez drzewo to się popłakałam. Miała w samochodzie jeszcze dwójkę czy trójkę dzieci które na szczęście przeżyły. Tragedia nie do opisania i brakuje mi słów.
Myśmy z mężem i znajomymi mieliśmy wracać wczoraj z Zakopanego (przez Łódź), ale musieliśmy jechać w cześniej bo miałam w środę badania i całe szczęście, że ktoś u góry nad nami czuwał. Znajomi jak jechali z dziećmi wczoraj to byli przerażeni i mówią że dużo by dali żeby wrócić wcześniej ze mną. A wszyscy mnie zatrzymywali żebym przełożyła badania o dwa dni. No ale na szczęście szczęśliwie dojechali i już po strachu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry