reklama

Listopad 2010

Witam
Wpadłam się zameldować że u nas wszystko ok, ale cierpimy strasznie na brak czasu - musimy sobie to wszystko jakoś poukładać i przede wszystkim nauczyć się siebie.:tak:

Podczytuję Was w wolnych chwilach ale na naskrobanie czegoś brak czasu :-(

Szczególnie pozdrawiam wszystkie nierozpakowane mamusie - dziewczyny trzymajcie się dzielnie - już niedługo i na Was przyjdzie pora:tak:

Mam pytanie do rozpakowanych mamuś - po jakim czasie zaczęłyście nosić normalne gatki a nie te poporodowe? I co do tego podkłady czy jakieś podpaski? Jak Wam radziły położne? Może to głupie pytania ale tak się zastanawiam nad tym ... Będę wdzięczna za podpowiedzi.

Pozdrawiam
 
reklama
tofis ja mialam 2 paczki gatkow poporodowych i uzywalam ich glownie w szpitalu, troche mi zostalo to je zuzylam w pierwszych dniach w domu (glownie na noc), jak dla mnie to normalne gatki sa ok tylko moze jakies takie tansze zalozyc, ktorych nie bedzie szkoda ;-) co do podpasek to najzwyklejsze, nie jakies always'y, zwlaszcza jesli ma sie szwy, w alwaysach 'rana nie oddycha' ;-)
 
Mam pytanie do rozpakowanych mamuś - po jakim czasie zaczęłyście nosić normalne gatki a nie te poporodowe? I co do tego podkłady czy jakieś podpaski? Jak Wam radziły położne? Może to głupie pytania ale tak się zastanawiam nad tym ... Będę wdzięczna za podpowiedzi.

Ja miałam nacięte krocze, które słabo się goi (dopiero połowa mi się zagoiła, w drugiej połowie widoczne mam jeszcze szwy co z początku myślałam że mam jakiś stan ropny, a jestem już 2 tyg po porodzie) majtek poporodowych w szpitalu nie nosiłam bo położne pilnowały by ich nie nosić jak się chce by rana szybko się zagoiła. Więc chodziłam bez, z samym podkładem bella.
Po przyjściu do domu używałam tych zwykłych podpasek bella ale tylko w trakcie karmienia bo ja już po prostu nie plamiłam,
 
witam sie z poznego wieczora :) ja dzis zaliczylam obiad u tesciowej, potem zakupy w carrefourze i myslalam ze wpadne w histerie, bo pojechalam glownie po mandarynki, ktore zobaczylam na bilbordzie 1.89 za kg, pomyslalam ze wezme z 5 kg, nawet jak beda kwasne to soku sobie wycisne.. kocham mandarynki. A po mandarynkach ani sladu, nawet pustego miejsca :angry::angry::angry:

z tego wszystkiego nie kupilam zadnych owocow, ani innych potrzebnych rzeczy typu żwir dla kota :dry:

Dla poprawy humoru bylo troche przytulanek, wczesno-wieczornych, ale na szczescie na moja kruszyne nic nie dziala ;)

Jola cos czuje, ze u Ciebie akcja szybko i gwałtownie sie rozkreci, ostatni tydzien listopada nalezy do Ciebie ;) nie wiem czemu, ale rybi instynkt mi tak podpowiada :tak:

Holly czytalam sporo kiedys o tym wyginaniu i innych odruchach malenstwa typu moro, itd i to nic dziwnego z tego co pamietam :) noworodki tak maja, ze naprezaja cale cialo i wyginaja sie jak precelek, moim zdaniem nie masz powodu do zmartwien :)

trzymam kciuki za wyczekujące :*
aduska widzisz jak to jest z tym zagrazajacym porodem przedwczesnym? 90% przypadkow, to zapobiegliwosc lekarzy przez 'skrocona' szyjke, a nie wierze ze kazdemu tak aspargin pomaga i nagle wszystko wstrzymuje. Nie zdziwilabym sie jakby sie okazalo, ze niepotrzebnie lezalysmy, bo i tak nic by sie nie ruszylo.. no ale tego juz nie sprawdzimy ;)

musze kupic jeszcze fride i pudeleczko na smoczek. Znowu dzis zapomnialam. A jutro musze sie wybrac grzywke podciąć, bo moge juz nie miec okazji w najblizszym czasie tego zrobic i pojde rodzic jak alf, juz ledwo widze :sorry2: to sa moje postanowienia na jutro :-) a i jeszcze powiedzcie mi czy te chusteczki zielone z pampersa nadaja sie od narodzin? czy te biale musza byc? bo mam jedne nivea sensitive, i 8 paczek tych zielonych i nie wiem czy kupowac, czy po prostu sprawdzic jak dupka bedzie reagowac?
 
Skorzystam z okazji że mój rozdarciuch jeszcze śpi ;-)

Zalgol witaj :)
Trusia trzymam kciuki
Ania my używaliśmy tych zielonych zaraz po narodzinach i nic małej nie było. Myślę, że to zależy od dzieciaczka. Jednego podrażni sensitive drugiego to zielone.

Emilka straszna marudna się zrobiła. Chyba za bardzo się chwaliłam że taki grzeczny aniołek :) Wydaje mi się że to nie kolki. Ale kto wie. Najważniejsze że teraz spi, może wczoraj miała zły dzień.
Julka w sobotę była na urodzinach u koleżanki, która wymiotowała. No i wczoraj Julka tez wymiotowała. Pewnie jakiś wirusek, bo jeszcze jedno dziecko z imprezy tez wymiotowało. Teraz się boję o Emilkę :(
Juz słyszę że ktoś skrzypi, pewnie zaraz będzie wrzask. Lepiej lecę ratować sytuację :)
Pa
 
Witajcie kochane!!!!!
Trusia na spokojnie kochana, nawet nie ma szans na jakikolwiek poród :) więc bez stresu!!!! Dzięki za kciuki ale mój syn cóż no se siedzi grzecznie i już.
Aniu ehhh może masz rację, ale wiadomo nie ma na to wpływu. ale chodzi CI o ten tydzień listopada?? :)
Kto ma numer do JOaś???? może do Niej napisać!!!!
NO kolejny dzień, mnóstwo osób przewidywało jako dzień porodu wczoraj i jak widać nic a nic.
Czuję się dobrze, no mam lekkie bóle miesiączkowe ale bardzo lekkie. Druga rzecz, zauważyłam na wkładce żółty kolor, nie jest to płynne a raczej jakby żółty śluz, nie duża ilość ale coś się takiego pojawiło co to może być?
Wrażenie wilgotności w kroczu, ale to chyba bardziej w psychice niż naprawdę
Trusia idziesz dziś już!!! mocno trzymam kciuki , a wydawało się,, że wszystko będziemy robić razem w tej ciąży ;)
Mam nadzieję że ktoś tu ze mną zostanie i poczeka....
 
Witajcie dziewczyny w poniedziałek!!!!!!

Jednak Arturo wcale nie ma ochoty wyłazić z mojego brzuszka... Dobrze mu tam. W sobotę wieczorem - po 20 byłam na usg. Wolałam zrobić, bo wody, przepływy, łożysko itd są ważne na tym etapie ciąży. No i wszystko "gra i buczy". Wody AFI=10,8, przepływy 8/8, łożysko 2 stopień, wydolne. Przepływy tętnic mózgowych Arturka - super. Więc czekać jeszcze mogę.Mam czasami w nocy kurcze, dość nieprzyjemne, ale bez szału.
W weekend rzeczywiście cieszyłam się rodzinką. Tak mamy, ze sporo czasu spędzamy razem - czyli na maksa. Rano kościół, potem relaks, restauracja - nasza ukochana grecka tawerna, potem wspólne oglądanie filmu rodzinnego. Wieczorem kąpiel, usypianie dzieci i czas z własnym mężem. Poszłam spać o północy. A dziś mam ochotę na sen... No, ale ma co. Muszę zrobić jakieś kupy Będę miała dziś sporo jeżdżenia autem choć już coraz niepewniej czuję się za kierownicą. Co nie zmienia faktu, ze np w sobotę zrobiłam 50km...
Dziś winnam podjechać na ktg, ale nie bardzo mam z kim Tynię zostawić, ani nie ma kto ze mną podjechać. No nic, podjadę jutro. Będzie pomoc :-)
Dziewczyny, nit nie ma mojego nr telefonu - z wątku listopadówek, ani ja nie mam niczyjego numeru.
Życzę Wam miłego dnia - lub tygodnia, w zależności jak długo się nie będziemy kontaktowały :-)
Trusia - będzie dobrze!!!!
 
reklama
Holly, a to nie pobierano dziecku krwi w szpitalu? U nas od razu w pierwszej dobie, a potem jeszcze raz w 3 dobie, bo mój smyk miał ostrą leukocytozę. Pierwsze pobranie było z wierzchu dłoni i tam się mu zrobił krwiaczek, który się wchłonął po dwóch dniach, a drugie z przedramienia. Pobierają mało, tylko wbijają igłę i nakapują krople na papierek. O ile pamiętam bilirubinę sie sprawdza właśnie z krwi.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry