Czy jest jakaś listopadowa (rozpakowana ;-)) mama, która by sobie tego zdania nie powtarzała przynajmniej raz dziennie?
Nie chcę się wyłamywać i tak do końca się nie wyłamię, bo faktycznie jest inaczej niż myślałam - ale ja sądziłam, że będzie trudniej, gorzej, będzie więcej wyrzeczeń. Póki co, nie licząc morza słodyczy i miłości jakiej codziennie produkuję, jedyną zmianą jest u mnie chroniczne niewyspanie (choć z tego co czytam i tak nie mogę na mojego Leośka narzekać).
Czytałam artykuł że mleko matki produkuje się w głowie a nie w piersi i że najważniejsze jest żeby mama była spokojna- zero stresów. Każda teściowa która zostaje babcią powinna być o tym uświadamiana...
Dostałam dzisiaj karty do zabawy z niemowlakiem, takie czarno białe rysunki od 2 tygodnia życia i mały się gapi na to zauroczony już pół godziny!! Polecam
To zdanie o karmieniu - w 100% prawda :-) Także więcej luzu, Dziewczynki - nie stresujcie się (szczególnie olejcie teściowe) ;-)
Co do kartek z czarno-białymi obrazkami, mój synek dziś też wodził za nimi oczkami prawie godzinę a jeszcze tydzień temu w ogóle go nie interesowały.
Mój małż wyszedł dzisiaj wcześniej z pracy, żeby mi pomóc sprzątać, ugotować obiad, zrobić szarlotkę i zająć się Leosiem, ale po 2 godzinach zajmowania się małym padł jak muszka owocówka i sobie śpią oboje, a ja oczywiście posprzątałam, umyłam podłogi, poprasowałam, ugotowałam obiad ale szarlotki już piec nie będę, bo póki co wiszę na laktatorze.....no ale doceniam to że chciał mi pomóc, liczą się przecież też intencje??
Kochana, po części Cię rozumiem, ale co mam zamiar napisać o zbyt małym zaangażowaniu mojego R. (szczególnie chodzi mi o zajmowanie się Leonardem) to on jakby podskórnie wyczuwał moje pretensje i rehabilituje się jakimś mega słodkim zachowaniem w stosunku do Małego.
Mam pytanie jak ubieracie dzieciątko w domu? Ja np. w dzień - body+kaftanik+śpiochy+rożek lub koc, 2xkaftan+śpiochy+rożek lub koc. To nasza 3 noc i może pierwsza z bez nawału pokarmu, więc też chcę ją przebrać do spania ale w co?
Mała to chyba zmarźlak, bo jak dziś była bez rożka to robiłą ciągle rzadkie wodniste kupy i strasznie płakała, a może to po kubusiu? rosole?? Poradzccie coś, tak mi ładnie spała a dziś dzień masakra...
Oj, to my znacznie chłodniej - w dzień jedna warstwa - tzn. pajacyk najczęściej i bez rożka, nawet nie zawsze śpi pod kocykiem (karczek oczywiście ciepły), w nocy najczęściej podobnie - czasem tylko dorzucam koszulkę pod spód no i oczywiście przykrywam kocykiem. Jak biorę go rano do siebie do łóżka to proszę R. żeby przed tym przewinął go i zmienił pajacyka na body z długim rękawem a nóżki zostawił bez niczego - pod kołdrą cieplutko Maluszkowi. Parę razy jak przysnęliśmy nie przebierając go to obudził się odrobinkę spocony.
Ja mam za to inne pytanie - o ile jeździcie już z Maleństwami samochodem - to jak je ubieracie na taką przejażdżkę i jaką temperaturę utrzymujecie w autkach?
A w ogóle to wszystko czytam, rzadziej piszę bo coś mi internet klęka. Poza tym Leonard ma ostatnio znowu kolki :-( i ostatnia noc była od 2 do 7.30 nie przespana, a o 8.30 musiałam wstać bo miał przyjść gościu od netu.

Niestety nie przyszedł bo tak nas zasypało, że nie był w stanie dotrzeć do mojego domu - w fajnym miejscu mieszkam, nie?
Na kolki Sab Simplex pomaga - ale niestety tylko na godzinkę, potem śpiewka zaczyna się od nowa. Jutro chyba spróbuję te czopki. Dodam, że u nas sprawa ma się tak, że kolki pojawiają się od przypadku do przypadku - nie jest to stała, w sensie codzienna sytuacja i o dziwo nie jest to też zależne od tego co zjem. Wczoraj kolka pojawiła się po tym co wcześniej nie sprawiało problemu.
W ogóle to oglądałam dziś te wszystkie kulinarne programy (Gessler na tvp i Gessler na tvn) i zjadłabym dosłownie wszystko co tam widziałam. Ech...
Pozdrawiam Was wszystkie i trzymam kciuki za Nierozpakowane Mamunie :-) Trzymajcie się dzielnie, Wasza cierpliwość już bardzo niedługo zostanie wynagrodzona Najsłodszym Spojrzeniem na Świecie i Najpiękniejszym Uściskiem Małego Paluszka :-)