reklama

Listopad 2010

kochane chciałam poczytać wstecz ale chyba nie dam rady:)

Była dziś u nas położna, ta cudowna babeczka która pomagała mi przy porodzie. Pomogła nam pierwszy raz wykąpać, ogarnąć pępuszka i doradziła jak przystawiać z moimi brodawkami...ogólnie super rozmowa, praktycznie wszystko nam opowiedziała. A i obejrzała moje krocze-także ku dobrej drodze:)

Mam pytanko i pewnie było juz wcześniej zadane...jak szybko wyszłyscie z maluszkami na spacer? Położna powiedziała, że jutro(5doba życia) możemy wyjśc już z małym na krótki spacerek (ok.15min), bo od werandowania już się odchodzi, a jeżeli chodzi o pogodę to bezsensu byłoby czekać na lepszą bo rozpoczął się taki okres i trzeba dzieciaczka przyzwyczaić do chłodów bo później będą większe mrozy... Co Wy na taką teorię?

Amerie- ja to piszę po raz kolejny...jestes bardzo dzielna i super, ze walczysz!!!
 
reklama
Aduska co do spacerków to połozna raczej ma racje, nie ma co czekac na lepsza pogodę.Ja tez na pierwszy raz byłam ok 15 min, nastepny juz z pół godzinki i tak coraz dłuzej.A mały lepiej spi po przewietrzeniu.A korzystac trzeba poki jeszcze nie ma takich wielkich mrozów.

My w domu mamy około 20 stopni i ubieramy Adrianka w body, pajaca i przykrywamy kocykiem.Na noc przewaznie dokrywamy jeszcze drugim cieplejszym kocykiem, bo u nas w domu bardzo szybko sie ochładza i ogrzewanie działa tylko jak sie budzimy na karmienie.Dom wogóle nie trzyma ciepła i kilka razy wydawało mi sie ze mały ma dreszcze z zimna albo czkawkę, bo po założeniu czapeczki przechodzi.
 
Ubieranie małego w domu: my ubieramy body z krótkim rękawem + pajacyk bawełniany lub body z krótkim + spodenki bawełniane + luźny kaftanik, jak śpi to go dajemy do śpiworka bawełnianego i zasuwamy zamek tylko od strony plecków. Mamy 20-24 stopni, zawsze sprawdzam karczek.
w aucie jw. + welurowe spodnie i bluza, czapka, w aucie nie włączam ogrzewania bo wysusza powietrze, jak jest ciepło to rozpinam mu bluzę, ściągam czapkę. Dzisiaj było -2 st więc zamiast dresiku miał kombinezonik i w aucie go rozpinałam.

Kupki żółte, jajecznicowate. Po tym mleku modyfikowanym były lekko zielone.

agatakat dzięki, nie pomyślałam że mógł zjeść za szybko!! z piersi mu leci wolniej, z butli przecież leci inaczej i on w sumie tą butle pochłonął szybko... Ale już mu nie dajemy, w poniedziałek idziemy do lekarza może wymyślą coś innego na tą żółtaczkę.

aduska my wychodziliśmy często od drugiego dnia po wyjściu ze szpitala (urodził się 05, wyszliśmy 08) bo chodziliśmy po lekarzach, małemu nic nie było, nie był werandowany
 
Nie wiem dlaczego ale mój całą noc wymiotował po tym sztucznym... Wyglądało to koszmarnie miał torsje- myślałam że niemowlaki nie mają takich przejść... Usypiał od razu zmęczony, budziły go wymioty usypiał i tak w koło... Dobrze że mam możliwość dzwonienia do pediatry do domu (a nie chodzimy prywatnie) bo bym zwariowała. Wróciliśmy do mojego pokarmu - dobrze że mam naciągnięte na zapas, jeszcze dzisiaj wymiotował ale mu przechodzi.

Znam to z autopsji ale problem tkwi w mleku modyfikowanym, niestety. Mój wymiotuje przy Bebilonie, natomiast przy Nan pro 1 nie. Trzeba pamiętać też o tym że nie można prosto z cyca przechodzić na modyfikowane, należy dodać np do 60 ml swojego +30 modyf. za pierwszym razem, za 2 razem daje się więcej modyf. a mniej swojego itd. Mleko modyf. zaczeliśmy podawać by weliminować zółtaczkę która jeszcze się utrzymuje.
 
Nam nic nie mówiła o mieszaniu... Zapytam jej w poniedziałek, może w ten sposób się uda. Ja dałam mu bebilon 1 HA.
A jaki Bartuś ma poziom bilirubiny?

Mały był strasznie wykuty w szpitalu i do tej pory ma siniaki, chcielismy oszczedzic mu bolu i stresu, z tego tez powodu najpierw kazała odstawić od piersi i karmić mlekiem modyf. i jeśli nie zejdzie żółtaczka to dopiero badania poziomu. Ja bym spróbowała innego mleka bo mały po bebilonie wymiotował strasznie, potem to nie chciał jeść. Pocieszające jest to że ma już nóżki białe.
 
U nas wczoraj była pierwsza kolka :( Od godz 20.30 do 22 mała płakała strasznie a nie miałam w domu kropelek zadnych bo jeszcze nas kolka nie dopadła a mąż był w pracy do 22 to szybko zadzwoniłam zeby w aptece cos kupił i kupił infacol zna ktoś tą zawiesinę na małą podziałało zasneła i spała 5 h więc się wyspaliśmy. Jak kolki bedą ja łapać to moze kupię Sab Simplex bo to na moim Kamilku wtedy działały i szybko przechodziły a on miał dziennie kolki prawie.

holly - ja w aucie ustawiam temperaturę na 18 stopni a mała jest ubrana w śpiochy z kaftanikiem i włozona do misiowego kombinezonu i przykryta jest kocykiem cienkim. staram sie zeby nie było ciepło bo temp na dworze jest taka, ze nie może tak spocona wyjść z ciepłego do zimnego.
 
Dziewczyny u mnie problem z karmieniem tzn brak pokarmu...niby "coś" tam leci ale to jest naprawdę niewiele..niewyobrażam sobie by mały taką ilościa się najadał...Dodam,że u mnie od samego początku były problemy bo mam za małe brodawki i mały za nic w świecie nie chciał i nie umiał się przyssać-wypróbowałam już ze trzy rodzaje nakładek silikonowych i du...
Próbowałam ściągać laktatorem ale 20 -30ml to wszystko co mi się udaje ;(
Nie wiem co mam począć...Jestem załamana...
Macie jakieś pomysły??
Czy w ogóle jest jeszcze szansa bym miała więcej mleka??
Piję herbatki na laktację,masuję i żadnego rezultatu...
 
Efinka....no cóż witaj w gronie mam z problemami laktacyjnymi.....niestety.....

Przyklejam kilka dobrych rad, te które mi pomogły wytłuszczę na czarno:

*Im częściej dziecko ssie – tym więcej mleka, czyli jeśli podamy mieszankę sztuczną to o tyle co dziecko wypiło sztucznego, mniej wyprodukuje się mleka, bo zmniejsza się podaż.

*Bardzo ważne są karmienia nocne – w nocy zwiększa się poziom prolaktyny. Ale działa to dopiero po 24h .

*No i często wydaje się, że jest za mało pokarmu w okolicach 3tyg, 6 tyg , 3 M i 6 M – wtedy są tak zwane skoki rozwojowe u dzieci i mamie wydaje się, że nie schodzą z cyca, są wiecznie głodne i płaczą.

*Aby więcej mleka leciało przy karmieniu, bezpośrednio przed karmieniem można „ogrzać” piersi, czyli przyłożyć gorącą pieluszkę (ja moczyłam w prawie wrzątku odciskałam wode i taki kompres robiłam około 1 minuty)


*Można też kilka razy dziennie robić sobie gorące prysznice na sam biust , oczywiście tylko króciutkie, żeby mleko nie wypłynęło ;

*Po każdym karmieniu wypić około 2 szklanek wody (lub innych płynów). Ważne nawet w nocy.


*Po karmieniu odciągać laktatorem jeszcze 10 minut (jeśli po karmieniu zbierze ci się 10 ml, to znaczy że masz bardzo dużo pokarmu i nie ma co panikować ;) ).

*Nie wolno pić: mięty, szałwii, herbaty czerwonej – hamują laktację

*Wieczorem dla relaksu polecam Carmi di caffe – jak już maluszek po kąpieli i cycu śpi to wtedy flaszeczkę wypić ;) Relaksuje i zwiększa laktację – dla maleństwa nie szkodliwe (to jest napój bezalkoholowy praktycznie – poniżej 0,5 %). Podobnie działa lampka czerwonego wina


*Polecam herbatki laktacyjne –
herbatka bocianka i Kawka bocianka (mają kozieradkę, a inne nie). Przy gwałtownym zaniku mleka całą paczkę zaparzyć w dzbanku (ok2 L) i wypić w ciągu godziny. Obecnie herbatki bocianek są też w saszetkach, ale polecam bardziej te z suszem. Do nabycia na allegro i w szpitalach, w poradniach laktacyjnych.

*Regularne posiłki dla mamy (lepiej mniej ale 5 razy dziennie)

*Pilnować czy na pewno maleństwo ssie pierś, a nie tylko traktuje jak smoczka – jeśli przysypia na cycu – wybudzać (można delikatnie palcem przesuwać po spodniej części żuchwy, w kierunku do szyjki) wtedy naprawdę ssie

*Najlepiej do 6 tygodnia nie podawać smoczka – zaburza technikę ssania, a przez to zmniejsza się laktacja bo dzidzia nie wie jak ssać

*Nie przepajać maleństwa niczym ). Można ewentualnie podawać własne mleko ściągnięte techniką po palcu ze strzykawką. W zależności od potrzeb i wieku dziecka podaje się 10 czy 20 ml (z wiekiem więcej oczywiście). Malca kładzie się np. na przewijaku, lewy wskazujący palec wsadza się do buzii wykonuje się ruchy, jakby chciało się połaskotać dziecko w podniebienie. Maluszek powinien wtedy zacząć ssać palec. Wtedy w kącik ust wkładam strzykwę (ja miałam takie duże 20 ml) i delikatnie prawą ręką zwalniamy mleko do buzi dziecka. Jak tylko maluszek przestaje ssać palec, tak my przestajemy podawać mleko, żeby kojarzył ssanie =mleko

*Dużo spokoju i wsparcia – nie istnieje coś takiego jak chude mleko, mleko matki jest najlepsze, a inni to palanci ;)

*Jeśli mama ma płaskie brodawki można spróbować karmienia w kapturkach UWAGA!! Mogą być problemy potem z ssaniem piersi gołej.

*Oczywiście bardzo dobra jest wizyta w poradni laktacyjnej,

*Granulki homeopatyczne na laktacje – w aptece..
 
reklama
Amerie,powiedz jak wygląda Twoja dieta teraz co mniej więcej jadasz ??Ja po porodzie w ogóle nie mam apetytu ;/
ps.dziękuję za wyczerpującą odpowiedź-napewno spróbuję się zastosować do Twoich rad jeśli chodzi o laktację :)Tak bardzo bym chciała karmić swoim mlekiem...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry