reklama

Listopad 2010

Jola ale Ty piszesz głupoty.....z chęcią poczytamy że np. jesz wz-tkę lub kremówkę, albo że spałaś całą noc, tylko będziemy TROCHĘ zazdrościły......
 
reklama
hej dziewczyny, ja juz ostatni raz z brzuchem przed komputerem :) lece zaraz wyparzyc butelki (na wszelki wypadek), dopakowac torbe, zrobic jakis dobry obiad i wieczorem do szpitala. Ciekawa jestem, czy jutro juz bede tulic Haneczke, czy przetrzymaja mnie do srody :/ Powiem wam ze zaczynam sie stresowac, jestem peelna podziwu dla was-rozpakowanych, ze wiecie zawsze czemu dziecko placze, ze ma kolke, itp. ja nie wiem czy bede sobie potrafila tak radzic :zawstydzona/y: i w ogole jakos tak dopiero teraz duzo obaw sie pojawilo, nie kupilam zadnych herbatek dla siebie na laktacje, ani laktatora i stresuje sie ze bede musiala po wszystko w biegu P. wysylac.
No nic, pedze, bo duzo jeszcze do zrobienia ;) Buziaki i 'do zobaczenia' :tak:

jak juz się rozdwoję, wysle zdjecie Hani, do Holly to wam pokaze moja kruszyne :)
 
Dzisiaj moja malutka skończyła miesiac :))) Juz jest niemowlaczkiem a nie noworodkiem :))) Przybrała fajnie na wadze i robi się taka coraz fajniejsza. Dzis nasz 4latek ma w przedszkolu zabawę andrzejkową będzie przebrany za sportakusa :) Pójdzie tam z tatusiem bo ja nie bedę tam pchała sie z małą bo wiadomo pełno tam zarazków. My już powoli szykujemy sie do chrzcin, które będą w niedzielę z moją 30-stką w restauracji. W piątek musimy zaliczyć nauki i spowiedź. W sobotę zawieźć ciasta, soki i trunki. Mam nadzieję, ze wszystko się uda i mała bez problemu będzie sobie spała w wózku. Będę musiała uważać dzień wcześniej na to co jem zeby poprostu nie miała czasem kolki bo wtedy byłaby masakra. Narazie miała tylko jeden raz.

Co do odbijania to jak nie śpi to ja biorę na ramię i ładnie się odbija natomiast w nocy jej nie biorę bo wybudziłabym ją i byłaby kicha chyba, ze się wierci mruczy to ja biorę i też ładnie sie jej odbije, że hej....Co do karmienia to w dzień je co 3-4h a w nocy co 2-3h. Ostatnio po kolce jadła po 5h bo spała i jej nie wybudzałam.
 
Jola ja jeszcze jestem.
Ania_ch0 powodzenia-trzymam kciuki.
Amerie u mnie z tym spaniem w nocy to różnie bywa,za słodyczami nie przepadam,ale wczoraj korzystając z okazji,że jeszcze w dwupaku jestem na obiad wsunełam żeberka z kapustą :)
 
Ania nie martw się, ja też nie miałam ani laktatora, ani herbatek na laktację, bo nie widziałam potrzeby ich kupowania. Los jednak pokazał inaczej. Ty się nie stresuj, wszystko będzie ok, a jak Haneczka się urodzi to sama będziesz wiedziała dlaczego płacze i co zrobić żeby nie płakała, ja też nie m mogłam uwierzyć jak szybko "nabyłam" instynkt, najgorsze dla mnie było pierwsze przebranie Leosia, zwłaszcza że było to na wizycie z Panią Ordynator szpitala, ręce mi się trzęsły jak nie wiem.....

Baska...trzymam kciuki za Juleczke, mam nadzieję że wszystko Wam się ładnie ułoży i w spokoju będziecie mogli świętować, bo okazji nie brakuje :) I NAJLEPSZEGO dla Julki z okazji ukończenia pierwszego miesiąca!

Jolka....jeszcze przyznasz nam rację i stwierdzisz że z miłą chęcią byś pochodziła jeszcze z brzuszkiem :) Trzymam kciuki jak zawsze i CIERPLIWOŚCI dziewczyno :)

Jak tam reszta nierozpakowanych?
LLF, Kasia, Ania, Joasia dzisiaj 29.11 taka ładna data na urodzinki :)
Kto jeszcze został, bo się już pogubiłam?

Odnośnie odbijania to u nas MUSI być odbicie, bo jak nie ma to Leonard ulewa okrutnie i się krztusi, więc po jedzonku czasami nawet 40 minut go noszę i klepię....
Nie będę opisywać dnia wczorajszego, to była masakra.....Leosia bolał brzuszek po tej zmianie mleka, więc męczyłam się żeby dostawał tylko moje, ale za to przyjechali moi rodzice, przyszła teściowa i tak stali nade mną i ciągle coś mówili zrób tak albo siak, nie rób tak, źle robisz itp.....wrrrrr......
Dodatkowo pierwsza po porodzie "kłótnia" z małżem, pisze w cudzysłowiu bo to ja zaliczyłam focha i się nie odzywałam, ale mi przeszło.....
Mały jak już dostawał moje mleczko to budził się w nocy co 1,5 godzinki na jedzonko i potem odrazu padał jak muszka owocówka....a rano dospaliśmy do 9:40....SUPER!!
Tylko koło 4 nad ranem odciągłam 90 ml mojego mleczka, i nagle dostałam skurczy w dole brzucha, i do tego krzyżowe, czułam się jakbym rodziła.....tak bolało że aż straciłam równowagę i zrzuciłam butelkę i 90 ml poszło się......&^%$*........
Morał taki, że jadę do ginekologa, bo chyba coś tam w środku nie jest OK.

Buziaki kochane, u nas śniegu 30 cm, ja mam okna dachowe więc w mieszkaniu szaro i buro, ale przesyłam WAM dużo uśmiechu, bo jakoś mi dzisiaj lepiej psychicznie :****
 
Do nierozpakowanych mam... trzymam kciuki za szybkie rozwiązania :)

Trusia rozumiem Cię doskonale co przezywasz bo czułam to samo. Niedawno urodziłaś więc hormony jeszcze szaleją co dodatkowo nie pomaga w tej nowej roli. Ale na swoim przykładzie wiem że jeszcze dzień lub dwa i zobaczysz zaczniesz na wszystko patrzeć innym wzrokiem i malutka też będzie spokojniejsza gdy i Ty bedziesz.

Jesli chodzi o odbicie po jedzeniu to u nas tez musi być żeby potem nie było niespodzianek typu ulewania czy wymioty. No i jak im się nie odbije to nie chcą zasnąć. Ale póki co odbicie nastepuje zaraz po jedzonku.
 
Witam się w ten zaśnieżony dzionek:)
Ja dzisiaj pierwszy raz zostaję z Maluszkiem sama, małż wraca do pracy po urlopie. Wstaliśmy przed 10, 2h zajęło nam karmienie, 3 kupki (olaboga) i zabawa. Teraz mały sobie słodko śpi a ja zabieram się za prasowanie bo małż koszul do pracy już nie ma. A odwlekałam to ciągle bo koszul prasować nie cierpię. Moje cycki oszalały, do tej pory jak karmiłam małego to ładnie wszystko zjadał i cycki były puste aż do następnego karmienia pokarm powoli narastał a teraz mały jak je z jednego to z drugiego leci mi po kolanach w dodatku piersi mam tak ciężkie że masakra, wykarmiłabym pół przedszkola. W dodatku jak mały pił i wypadł mu sutek z ust to mleko samo sikało takim mocnym strumieniem i naleciało mu do oka i płakał biedny a ja nie mogłam tego zatamować przez chwilę, więc kanapa mokra ja mokra i mały zaryczany. Staram się mniej pić ale nic to nie daje, mam nadzieję, że się jakoś unormuję, bo oszaleję chyba. Niektóre cierpią na brak pokarmu, niektóre na nadmiar, ehh jakby to wszystko nie mogło być normalne:)
Amerie-ja wczoraj też dostałam wiele "przydatnych" rad.... Poprostu kocham to! Najgorsze że jak coś odpowiesz to się poobrażają...
ania- powodzenia!
Jola- dużo cierpliwości i odpoczywaj póki możesz:)
 
Hej kochane:)
Mocne uściski dla nierozpakowanych! W szczególności dla Joli...kochana wiem, ze Ci ciężko ale to już na pewno niedługo! Nie ma odwrotu!

dziękuję za odpowiedzi!

Ja nadal walczę z moimi brodawkami...więc karmienia u nas wyglądają mniej więcej tak:10 min [rzygotowuje brodawki, 0,5 h- 40 min przystawiania, wiercenia, płaczu...mały załapuje, puszcza, denerwuje się, że za pierwszym pociągnięciem nie leci...później załapie ale jest już tak zmęczony, że po 15 min usypia...poźniej się dobudza i widzę, że jeszcze by pojadł więc to samo z drugą piersią;/
Dziś poleciały moje pierwsze łzy zalamania...nawet nie przeszkadza mi, że tracę sen...tylko tak mi szkoda mojego maluszka...tym bardziej, ze widzę, że głodny jest...
Ale wierzę, ze w ciągu najbliższych dni się unormuje....

Poza tym odpadł w nocy pępuszek!:)

Amerie- Ty to jesteś bidulka:( A z tymi bólami to może macica mocniej się obkurczyła reagując na to, ze tak dużo mleczka odciągnęłaś...
U nas szaro buro ale bez śniegu na szcęście!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry