reklama

Listopad 2010

Kasia_B, Inez79 - my tez myślimy o Medicover... ;-) Jeszcze musimy się wybrać i obejrzeć go na żywo...

Może się tam spotkamy? :-) W końcu terminy mamy podobne :-)
 
reklama
Paulinko-my mamy podobnie jeżeli chodzi a dom.Tyle że my nie budujemy bo dom jest po dziadkach i będziemy go remontować.Planujemy wprowadzić się za rok na jesień.Oczywiście jak żadna ekipa nie zawali sprawy.My teraz mieszkamy na kawalerce 38m.I chyba na niej zostaniemy do czasu przeprowadzki.Oczywiście możemy przeprowadzić się do moich rodziców.Super się z nimi dogadujemy ale jakoś chcemy być sami.Mama zawsze nam pomoże jak trzeba to przyjedzie do Julki.Ja od początku chciałam być sama bez wtrącania się i tak jest najlepiej dla młodych moim zdaniem.Super że zdecydowaliście się na wyprowadzkę teraz to już tylko lepiej będzie.

Ja też miałam w pierwszej ciąży rwe kulszowa przez prawie dwa miesiące.Nie życzę takiego bólu.Mam nadzieje że teraz to mnie nie spotka.Nic nie pomagało leki,masaże.A jak leżałam to jeszcze gorzej było.Lekarz kazał chociaż troszkę chodzić.Jakoś przeszło.

Ja nie miałam mdłości przy tej ciąży.Ale senność i zmęczenie to tragedia.Wstawałam rano i zmęczona,cokolwiek zrobiłam to jak bym tonę węgla przerzuciła.Przeszło mi jakieś dwa tygodnie temu i już jest dobrze.
 
Ostatnia edycja:
asiulkaa - wierzę ze na pewno Wam się uda wprowadzić o wymarzonego domku na czas :) Dziękuje za wsparcie :*:*:*

oleńko - a teraz to wynajmujecie czy macie wykupioną kawalerkę? Ja też jestem bardzo zadowolona, że podjeliśmy taką decyzję :) Będziemy wynajmować... Nieważne, ze płacimy komuś do kieszeni... Martwiłabym się gdybyśmy nie mieli perspektyw na przyszłość. Budujemy dom i później już będę płaciła tylko za to co moje :) Do tego czasu trzeba jakoś przetrwać :)
 
U mnie dla odmiany nawet ladna pogoda, wczoraj jak wracalam z pracy, to tak sie zgrzalam w aucie (rano ubralam sie grubo bo bylo zimno), ze rozbolala mnie strasznie glowa.. i bolala mnie do wieczora, caly dzien zmarnowany, bo z takim bolem to nie mialam sily na nic.. i mialam od tego nudnosci.. :( przed ciaza mialam czesto migreny, teraz mam tylko raz na jakis czas ale duzo gorsze.. no i nie zabardzo mozna brac leki.. a paracetamol albo apap pomaga na pol godzinki.. :(

Na szczescie dzisiaj juz lepiej :)

Miłka79, na pocieszenie posluchaj piosenki, wyslala mi dzidziaj linka siostra i bardzo mi sie podoba (nawet sie wzruszylam):
[video=youtube;O8HwJaDIKe0]http://www.youtube.com/watch?v=O8HwJaDIKe0[/video]

Co do szpitali to ja nawet nie wiem jak tutaj w Manchesterze jest z prywatnymi, ale pewnie nie byloby mnie stac i tak. Bede rodzila w szpitalu, ktory jest najblizej mnie, bo czytalam o nim bardzo dobre opinie wiec mam nadzieje, ze bedzie dobrze. Zamierzam tez wybrac sie na obejrzenie oddzialu, ale to jeszcze nie teraz, moze za dwa miesiace.. a jak bede sie widziala z polozna w piatek to popytam ja o to jakie sa sale (czy pojedyncze), chcialabym rodzic tylko z mezem i polozna (i tak raczej bedzie) ale mozliwe ze sale gdzie sie lezy po porodzie moga byc kilku-osobowe ale mysle ze dam rade.. :)

paulinka109, gratuluje przeprowadzki :) nie ma to jak na swoim szczegolnie jesli sie denerwujesz z tych powodow. A co do kopniaka na zawolanie.. to widzisz jaka masz slodka dzidzie? Taka mala, a juz sie o mame troszczy :)

mama2010, ja mam dokladnie tak samo z naglym wstawaniem.. wiec staram sie uwazac, a co do kopniakow, to tez jeszcze nie czuje.. tak sobie wczoraj robilam nadzieje, ze moze jeszcze wlasnie 2-3tyg i cos sie zacznie dziac.. mam nadzieje :)

Na sobote zaprosila mnie kolezanka na impreze urodzinowa w domu, zanim jeszcze powiedzialam czy przyjde, to mowi, ze bedzie tez druga dziewczyna od nas z pracy, ktora jest w ciazy, to bedziemy dwie brzuchatki i bedziemy mogly sobie pogadac... I tak mi sie dziwnie zrobilo, bo nawet jakby tamta nie przyszla to bym pewnie sie zgodzila, a przeciez nie musze tez calej imprezki siedziec z tamta kolezanka tylko dlatego ze tez jest w ciazy.. wiadomo ze teraz mamy wspolny temat, ale z innymi przeciez tez moge rozmawiac i "imprezowac" czy jak sie nie pije to juz sie jest wykluczonym? Wiem, ze pewnie nie miala ta kolezanka nic zlego na mysli i chciala dobrze, ale mam jakies takie rozne humorki teraz.. ze tak to wlasnie dziwnie odebralam..
 
paulinka109-my też wynajmujemy i to za nieduże pieniądze bo po znajomości.Jest nam troszkę ciasno ale nie ma co narzekać.Chcieliśmy wynająć dwupokojowe ale to koszt od 1200zł w górę.Nie opłaca przeprowadzać się tylko na rok.Wytrzymamy rok to nie tak długo.Jeszcze zobaczymy jak to będzie.
 
Hej dziewczyny, ale sie dzisiaj opisałyście :-)
dobrze, że szkolenie mi się skończyło wczesniej bo w życiu bym nie nadgoniła ... dzisiaj na szczęście już bez bólu głowy ... spory sukces :-)

zrobiłam sobie kilka multicytatów, ale oczywiście w pracy mi nie działa i będę musiała pisac z głowy :-)

Modlisiu - mówiłam o rachunku w takim sensie, że na najpopularniejszych warszawskich porodówkach ceny usług dodatkowych sa takie, że wychodząc spokojnie się tyle nazbiera (prywatna położna 1200-3000; sala do porodu rodzinnego, która w teorii powinna być za darmo może kosztować nawet 1000, zzo 700 zł, a stawki za 1 os. salę po albo 2 os o podwyższonym standardzie od 200 do 900 zł :-) ), wiadomo, że nie ma obowiązku, no ale czasami się chce ...

z drugiej strony myślę sobie, ze gdybym brała ślub to spokojnie poszłoby mi o wiele więcej niż 10.000, a narodziny pierwszego dziecka są dla mnie wydarzeniem co najmniej tak samo ważnym (jesli nie ważniejszym, bo raczej w bliższej perspektywie ślubu nie będzie ... traktuję to sobie jak taką małą rekompensatę za to, że P. na ślub się prędko nie zdecyduje :-) )

Anbar - strasznie współczuje tych przejść z sądami i urzędnikami, mam nadzieję, że uda Ci się w miarę szybko i już bez dodatkowych nerwów to załatwić, trzymam kciuki :-)

Co do tego, że w Medicoverze nie odbierają powikłanych porodów, to prawda - nie odbierają porodów jak wiadomo z góry, że coś jest nie tak, ale tylko dlatego, że kobiety się na to nie decydują, bo jak nie mają porodu finansowanego przez pracodawcę, to nie chcą ryzykować pewnych w takiej sytuacji dodatkowych kosztów (np opłaty za każą dobę pobytu dziecka/ =siebie na oddziale intensywnej terapii). Jeżeli ja będę miała jakieś powikłania (odpukać) to od razu nastawiam się na poród w IMiD albo na Karowej ... a jeżeli cos się wydarzy w trakcie to niestety na to wpływu mieć nie możemy nigdzie ...

Paulinka - gratuluje decyzji o przeprowadzce. mam nadzieję, że uda Wam się sprawnie i bezproblemowo :-)

Ja zaczęłam być dobrej myśli co do zdąrzenia z moją przeprowadzką do porodu, bo już w przyszłym tygodniu ide na inwentaryzację powykonawcza mojego nowego mieszkanka :-) jest więc realna szansa na dostanie kluczy w sierpniu :-) strasznie się ciesze bo już ostatnio bałam się, że klucze będę odbierała w drodze na porodówkę :-)
 
Paulinka - a gdzie się budujecie?? W Mikołowie??? My myslimy o kupnie działki i budowaniu się ale szczerze przeraża mnie kredyt na 30 lat :(
 
Witajcie dziewczynki :)
właśnie dotarłam do domu a tu taka sterta naczyń do pomycia a bardzo mi się nie chce. Pogoda dobijająca a moja mała ma dziś rozpierającą ilość energii :)
Paulinko gratuluje przeprowadzki, mieszkać samemu to cudowna sprawa. Własny kąt i od razu człowiek odżywa.
Anabar życzę Ci wiele sił, tak to niestety jest z przepisami każdy je czyta jak chce a potem tylko człowiek musi udowadniać że nie jest wielbłądem. Ale wierze że uda Wam się i doczekacie się tego pięknego dnia jakim jest ślub.
A co do bólu kręgosłupa i rwy kulszowej przeszłam to w pierwszej ciąży, a przez ten ból tak się zdenerwowałam że nawet brzuszek zaczął mi twardnieć i przez to wylądowałam w szpitalu ale potem się jakoś samo wszystko rozeszło po kościach. Także trzymajcie się dziewczyny dzielnie!
Chyba ruszę na podbój kuchni, aż się boje hehe :oo2:
 
baska - budujemy się dokładnie na granicy Łazisk i Mikołowa :) Adres jednak jest na Łaziska. Mnie też przeraża perspektywa tak długiego okresu spłaty kredytu jednak stwierdziliśmy, ze dla odważnych swiat należy :) Sukces ze wogóle udało nam się dostać kredyt przy dzisiejszych wymaganiach bankowych :/ My byliśmy w o tyle lepszej sytuacji, ze mamy działkę notarialnie darowaną przez moich kochanych rodziców :) Jak sobie pooglądałam ceny wcale nie dużych działek to włos jeży się na głowie :/ My jak sobie wszysko przeliczyliśmy wybudowanie domu bez umeblowania wyjdzie nas tyle samo co kupno np 3 pokojowego mieszkania w okolicy... Więc wolimy się troszkę bardziej natrudzić ale mieć ten swój upragniony i wymarzony domek :)
Myślę, ze powinniście wszystko dokłądnie przemyśleć, poszukać dobrych ofert i jeśli jest więcej za niż przeciw brać się do roboty :) Mało kto dziś kupuje mieszkania i buduje domu bez duzych kredytów... Myślę, ze warto :)
 
reklama
Baska -ja też pamiętam jak mi ręka drżała jak podpisywaliśmy umowę kredytową na 25 lat :-) ale jak sobie pomyślę, że wkrótce zamieszkamy we własnym mieszkaniu to mi od razu się humor poprawia :-) (tzn za 25 lat połowa tego mieszkania będzie moja :-) )
25 lat to szmat czasu i nie raz się zastanawiałam a co by było gdyby ... ale na to pomaga ubezpieczenie i lokata, która starczy na kilka rat ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry