Anbar Rozumiem,że musi być mu cięzko... Nie dość, że w obcym kraju, w starciu z obcą kulturą, to jeszcze brak znajomych (typowo jego znajomych) i Ty poza domem przez wiekszośc dnia, ale na pewno to jest chwilowa sytuacja i wszystko sie unormuje

.Tym bardziej że nie piszesz, że jest mu z tym jakoś strasznie

Ja po rozstaniu z moim byłym narzeczonym, a było to 6 lat temu, postanowiłam żyć pełnią życia, akurat to był okres studiów, więc naprawdę nie mogłam narzekać na brak rozrywek-chociaż naukę stawiałam ponad wszystko, a przy okazji dobrze sie bawiłam. Mój R. natomiast był może ze 3 razy na większej imprezie (i to chyba ze mną) i jak twierdził wogóle go takie życie nie interesowało...On jest szczęsliwy jak jego przyjaciele pojadą z nim na działkę, coś poroobią a przy okazji porozmawiają...Zastanawiam się tylko czy któregós dnia mu sie nie odmieni i nie zechce poszaleć hahah

. Na razie jednak na to się nie zapowiada...Ja wulkan energii a mam męza spokojnego i cierpliwego i chyba dlatego tak super się dogadujemy, bo on zawsze potrafi mnie wyciszyć, a ja w razie czego nakręcić na coś zabawnego i tak sobie od 4 lat towarzyszymy
Agrafka podobno od 12 tyg można rozpoznać płeć...Jednak moja lekarz uparcie twierdzi, że widziała nie raz płody 14 tyg (po poronieniach) i lekarze nie byli w stanie stwierdzić, czy to chłopiec czy dziewczynka...Jednak Mikusia rozpoznano mi na przełomie 14/15 tyg i był to strzał w dzisiątkę

ale trzeba wziac pod uwagę to, że szanse na trafienie są duże bo aż 50%...Oczywiście zapytaj lekarza, ale jak nie będzie chciał okreslić to uzbrój sie w cierpliwośc i na nastepnym usg już na pewno się dowiesz

...
Ps: ja jeszcze nie znam, co prawda jutro mam kontrolną wizytę ale wolę się skupić na zbadaniu zdrówka dzidzi i łozyska niż na określeniu płci, chociaż zapewne moja upierdliwośc nie pozwoli mi nie skorzystać z takiej okazji i nie wypytać o płeć
