Myszka ja po częsci tak miałam z moim poprzednim i było nie do wytrzymania, wszystko zaplanowane z góry, przeanalizowane a ja czassami musze zrobić coś pochopnie... Co prawda mój R. jest też typem pedanta, ma wszystko poukładane w główce ale jeśli tylko mam ochotę na jakieś niezaplanowane szaleństwo to nie analizuje tylko zdaje sie na mój pomysł...Czasami wystarczył tel. od jego kuzynki aby spakować najwazniejsze rzeczy i przejechac pół polski (nawet z kilkumiesięcznym Mikołajem) aby spędzic znimi weekend. A tak poza tym to oaza spokoju i wszyscy uważają, że to ja rządzę w związku i mam ostatnie decydujące zdanie-i tak bardzo wszyscy sie mylą...
A dla dziecka nic jeszcze nie kupiłam

...Obiecałam sobie, że zrobię to jak poznam płeć, a podczas osttaniej wyprawy do H&M stwierdziłam, że na razie Miki bardziej potrzebuje ciuszki niż dzidzia

...Myślę, że będę miała ok 20 tyg na zakupy, ale będę robiła je stopniowo, na pewno nie zostawie zakupów na ostatnią chwilkę...Nawet pampersy i chusteczki zamierzam pokupować

bo nie uśmiecha mi się wybierać do centrum z tygodniowym dzieckiem
Chce mi się dzisiaj okrutnie spać, a Mikiego wręcz roznosi

Jak tylko sie położy to pójde sie do niego przytulić-ma już 2 latka a uwielbiam z nim czasami poleżeć, pospać, ehhh nie ma nic bardziej przyjemnego :-)
