reklama

Listopad 2010

Jeśli chodzi o prasowanie to ja uwielbiam to robić, tylko od kiedy mieszkam z moim partnerem, jakoś tak ciężko mi się zebrać. Wcześniej miałam zasadę, że w każdy niedzielny wieczór prasuję to co się wyprało w ciągu tygodnia. Teraz niestety rzeczy czekają tygodniami aż się zlituję, a potem się złoszczę sama na siebie, że muszę tyle stać. Szczególnie teraz mi z tym ciężko ;-)
Ale z dziecięcymi zobaczę jak będzie, bo mam suszarkę i raczej jej temperatura powinna wystarczyć do zabicia zarazków.
 
reklama
anbar tez wlasnie myslalam nad suszarka tylko czy ona nie zniszczy ubranek? Swoich raczej staram sie nie suszyc w niej, glownie susze reczniki i posciel bo nie mam gdzie rozwiesic zabardzo :/
 
Dzień dobry Kochane :*

Ja teraz tylko na chwilkę, będę już później do same nocki... Mój mężuś jedzie na mecz i jadę mu kibicować razem z dzidzią bo to jakiś ważny podobno ;) Umówiłam się w koleżankami więc nie będzie nudno... Czy wygrają czy przegrają chłopcy spotykają się na "małym piwku" i pewnie mojego R zobacze dopiero nad ranem ;)

Ja czuję moje maleństwo już cały czas :))) Tak jak wczesniej czułam tylko gdy ręce przyłożyłam tak teraz czuje kopniaczki jak stoje, siedze itp :) Mąż też czuje juz regularnie jak przyłoży łapki :) Silny ten mój maluszek i duży ;)

Na badania prenatalne jedziemy na pewno albo 9.05 albo 16.05 jeszcze muszę potwierdzić... Ale raczej ten 16.05 bo mężowi nie bardzo pasuje wcześniej wiec muszę się jeszcze uzbroić w cierpliwosć :/ A u mnie z tym ciężko...

Co do prasowania to ja też prasuje raczej wszystkie rzeczy - pomijając majtki, skarpetki. Prasuję nawet szmatki kuchenne, pościel i ręczniki :) To chyba od mamy się wzieło bo zawsze tak robiła więc i ja to praktykuję...

No nic... Lecę i dozobaczenia wieczorem :) Buziaczki :*:*:*:*
 
anbar tez wlasnie myslalam nad suszarka tylko czy ona nie zniszczy ubranek? Swoich raczej staram sie nie suszyc w niej, glownie susze reczniki i posciel bo nie mam gdzie rozwiesic zabardzo :/

Ja suszę w maszynie wszystko jak leci, z wyjątkiem jedwabiu i ubrań z dużą domieszką elastanu. Największy problem to swetry, bo na ogół robią się po suszeniu na nich zagniecenia, które potem trudno usunąć. Natomiast czysto bawełniane rzeczy można suszyć ile się chce i jak się chce. Jeszcze mi się nic nie zniszczyło.
 
Ja suszyłam jakis czas wszystko i to było wspaniałe :) nie zauwazyłam zeby jakos sie ubrania strasznie niszczyły. Niestety nie mam juz suszarki i musze czekac az wyschnie
 
Ja do nowego mieszkania na pewno kupuję suszarkę. Przez kilka miesięcy jak byłam w Stanach na work & travel mieliśmy suszarkę i byłam nią zachwycona, ubrania w ogóle się niszczyły i zwykle były nieźle wygładzone ... prasować nie znoszę, do tego stopnia, że sporą cześć koszul do pracy założyłam może 2-3 razy bo się ciężko prasowały, a są śliczne :-)

a P. uwielbiam za to, że sam prasuje swoje rzeczy :-)
 
Witajcie Kobietki!

Mam nadzieje że sobota mija Wam symaptycznie... wpadłam tylko przeczytać co u Was i uciekam.
Znowu dzisiaj nakupiłam ciuszków Szymonkowi :-) wkleję w poniedziałek fotki.

Pozdrawiam Was i życzę miłego wieczoru!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry