reklama

Listopad 2010

reklama
Inez - naprawdę za jedynkę na Madalińskiego się płaci? jeszcze niedawno sala do porodu 1-os była za darmo a na 2 rodziło się tylko jak wszystkie jedynki były zajęte ...

Kasia, tak słyszałam ale nie jestem pewna. Być może jest tak jak piszesz. Jak leżalam na poczatku ciąży na ginekologii i nie było miejsc, to położyli mnie do sali o podwyższonym standardzie i nic za to nie dopłacałam.
Ja tez planuję opłacić polożną i chodzić tam do szkoły rodzenia natomiast do lekarza tam nie chodzę, bylam raz przed ciążą i dziękuje bardzo.

Na stronie intrnetowej szpitala znalazłam taka informację:
"Pragniemy jednak zaznaczyć, że wykupienie usługi „Indywidualna opieka położnej” nie stanowi gwarancji przyjęcia do szpitala, ani nie daje uprzywilejowanej pozycji podczas przyjęcia na Blok Porodowy."


No kiepsko by było wykupić sobie połozną, a potem z braku miejsc zostac odesłanym :confused:
 
no tak ... z jednej strony piszą, że nie gwarantują przyjęcia do szpitala ani uprzywilejowania, ale w tym samym punkcie jest napisane, że dla pacjentek z wykupioną położną mają dwie dodatkowe sale poza blokiem porodowym :-/

czytałam cennnik i nie znalazłam opłaty za jedynkę do porodu, za to położna już 1500 a nie 1200 ...
 
Joaś witaj wlasnie sie zastanawilam gdzie sie podzialas (moze pisalas w nieobecnosciach i przegapilam), z tym malowaniem i szlofowaniem uwazaj, bo to nie dobre dla kobiety w ciazy. Wakacje wam sie ladne zapowiadaja, a moze i lepiej ze musialas darowac sobie taka dluga podroz autem, sama wspomnialas ze jeszcze z wszystkimi dziciakami mogloby by byc ciezko.
 
Jest 6 sal jeosobowych i 1 sala dwuosobowa. Ja co prawda będę zdecydowana na jedynkę ale nie podoba mi się to, że jak dwójka jest zajęta, to i tak za jedynkę trzeba płacić.

Naprawdę tak jest? To sprawdzona informacja? Przyjęcie porodu w szpitalu należy się nam bezpłatnie, więc niby dlaczego miałybyśmy płacić za miejsce? To chyba ich problem, że dwójka jest zajęta, a skoro ciężarną przyjęli, to nie mogą jej kazać płacić za salę. Bo w to, że ktokolwiek odważy się przyjąć poród na korytarzu lub w ogóle zostawić ciężarną samą sobie, jakoś mi się nie chce wierzyć...
 
Bo w to, że ktokolwiek odważy się przyjąć poród na korytarzu lub w ogóle zostawić ciężarną samą sobie, jakoś mi się nie chce wierzyć...

to sytuacja z zycia wzięta chociaż ja tego nie przeżyłam...
Myślę że szpitale nadal nie mogę się przyzwyczaić i przestawić się na wzrost liczby urodzeń w ostatnich latach.. .
 
Naprawdę tak jest? To sprawdzona informacja? Przyjęcie porodu w szpitalu należy się nam bezpłatnie, więc niby dlaczego miałybyśmy płacić za miejsce? To chyba ich problem, że dwójka jest zajęta, a skoro ciężarną przyjęli, to nie mogą jej kazać płacić za salę. Bo w to, że ktokolwiek odważy się przyjąć poród na korytarzu lub w ogóle zostawić ciężarną samą sobie, jakoś mi się nie chce wierzyć...

Anbar - doczytałam, że na Madalińskiego nie ma opłaty za 1 os salę do porodu, i dopóki 1 są wolne to rodzi się w nich. W Zośce jest dokładnie na odwrót bo tam się płaci do 1000 za jedynkę, a za darmo jest tylko 2 (chyba, że zajęta to się jednak nie płaci za 1) ...

a co do zostawiania ciężarnych samymi sobie albo porodów na korytarzu to w Wawie nie jest za różowo - tzn czekanie na korytarzu na zwolnienie sali jest zawsze na ryzyko ciężarnej (dają Ci papierek do podpisania, że odmawiasz przeniesienia do innego szpitala ...), teoretycznie jak nie mają sal to powinni zapewnić Ci miejsce na innej możliwie bliskiej porodówce, ale jak się orientowałam to wygląda tak, że warszawskie wszystkie po kolei odmawiają chyba, że mają naprawdę luzy i się ląduje w Pruszkowie, Międzylesiu, Otwocku itp ... niefajnie

no ale nie mamy co się przejmować, w listopadzie powinno być lepiej :-)
 
reklama
a co do zostawiania ciężarnych samymi sobie albo porodów na korytarzu to w Wawie nie jest za różowo - tzn czekanie na korytarzu na zwolnienie sali jest zawsze na ryzyko ciężarnej (dają Ci papierek do podpisania, że odmawiasz przeniesienia do innego szpitala ...), teoretycznie jak nie mają sal to powinni zapewnić Ci miejsce na innej możliwie bliskiej porodówce,


Chciałyśmy rodzić po ludzku, to mamy :eek:. Kiedyś by wepchnęli kolejne łóżko, dosunęli parawanik i załatwione. Ale tak na serio, mojej koleżance się to zdarzyło na Kasprzaka. Były w sali we dwie i u każdej postęp porodu mizerny, a na IP dotarła dziewczyna z 7 cm rozwarciem. Położne odsunęły łózka, dostawiły trzecie, odgrodziły i za chwilę wjechała ta trzecia dziewczyna. Za jakiś czas wyjechała, a one we dwie się nadal męczyły.
Ale z tym ryzykiem to nie wiem czy to rzeczywiście tak jest. Wyobrażasz sobie, że podpisałaś jakiś świstek, a potem poród powikłany, ty na korytarzu, rozwarcie 10 cm, główka wychodzi, dziecko zaklinowane i nikt się tobą nie zajmuje? Myślę, że z prawnego punktu widzenia, gdyby się tobie lub dziecku coś stało, mogłabyś nadal spokojnie oskarżyć szpital i wygrać odszkodowanie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry