Pewnie by się zajęli, ale warunków "ludzkich" już wtedy nie mają obowiązku dostarczyć ... w ostateczności mają jeszcze gabinety na izbie przyjęć i takie tam ... ale ja w takiej sytuacji wolałabym jednak gdzieś pojechać, bo wiadomo, że poród poza pewnymi przypadkami trochę trwa :-), a jak ma się zaraz skończyć to nikt nie odeśle prędzej przyjmą na korytarzu ...
dobra, ale nie ma się co nakręcać ... nas raczej to nie spotka bo jednak rodzimy poza "sezonem" i jak nie jedna porodówka to inna :-)
koleżanki rodziły rok temu w listopadzie - jedna w Zośce a jedna na Madalińskiego i cały czas był względny spokój ...
dobra, ale nie ma się co nakręcać ... nas raczej to nie spotka bo jednak rodzimy poza "sezonem" i jak nie jedna porodówka to inna :-)
koleżanki rodziły rok temu w listopadzie - jedna w Zośce a jedna na Madalińskiego i cały czas był względny spokój ...
