reklama

Listopad 2010

Pewnie by się zajęli, ale warunków "ludzkich" już wtedy nie mają obowiązku dostarczyć ... w ostateczności mają jeszcze gabinety na izbie przyjęć i takie tam ... ale ja w takiej sytuacji wolałabym jednak gdzieś pojechać, bo wiadomo, że poród poza pewnymi przypadkami trochę trwa :-), a jak ma się zaraz skończyć to nikt nie odeśle prędzej przyjmą na korytarzu ...

dobra, ale nie ma się co nakręcać ... nas raczej to nie spotka bo jednak rodzimy poza "sezonem" i jak nie jedna porodówka to inna :-)
koleżanki rodziły rok temu w listopadzie - jedna w Zośce a jedna na Madalińskiego i cały czas był względny spokój ...
 
reklama
Wtedy już powinni Cię przewieźć karetką ... przynajmniej w teorii
a porodówka w Otwocku wbrew pozorom ma chyba całkiem niezłą opinię :-)

a tak żeby zmienić temat, gdzie jest to ochłodzenie, bo już się nie mogę doczekać :-)
idę zaraz do jakiegoś sklepu po mięsko bo jak pisałam na "zachciewajkach" naszła mnie taka ochota, że chyba mi nie przejdzie ... :-(
 
a porodówka w Otwocku wbrew pozorom ma chyba całkiem niezłą opinię :-)

Tylko weź tam dojedź na wizytę jak nie masz samochodu i ledwo znasz Warszawę i nawet nie wiesz, w którym to jest kierunku ;-)

a tak żeby zmienić temat, gdzie jest to ochłodzenie, bo już się nie mogę doczekać

U mnie w sypialni, bo mi mama po południu przywiozła klimatyzator przenośny :-D
 
Witam po mile spędzonym dzionku :-)
Joanka85 dzięki bardzo widzę że zaczarowałaś dla mnie pogodę, miałyśmy super z małą cały dzień spędziłam u babci w ogródku, chlapałyśmy się w wodzie było super :-) ja też uwielbiam słoneczko a teraz jak dotarłyśmy do domu to zaczęło padać i się ochłodziło przynajmniej na noc będzie milutko. Chociaż straszą że ma się znowu popsuć pogoda ale co tam.
Joaś ciesze się że się odezwałaś, ale szczerze podziwiam Cię!! ja tu narzekam jak moja mała marudzi a Ty masz już czwórkę i cały dom na głowie. Normalnie mistrzyni!! Ale dbaj o siebie i z tymi farbami uważaj mi moja mama zabroniła malować pokoju dla małej bo gdzieś się dowiedziała że może to u dziecka grozić później żółtaczką. Trzymaj się kochana dzielnie:-)
a co do porodówek to mam nadzieję że u mnie będzie ok. teraz już z porodem załapie się na nowy szpital i mam nadzieję że będzie więcej sal. a jak się da to i tak skorzystamy z sali wspólnego porodu.
a teraz czekam aż mój szkrab zaśnie by wsłuchać się czy maleństwo buszuje i czy jest ok. ale jakoś jest tak rozkręcona że nie wiem kiedy mi padnie.
ale co tam i tak będę teraz leniuchować najwyżej jakąś kanapeczkę wciągnę dla mojego maluszka
zajrzę jeszcze później papa
 
ze szpitalami tak wlasnie jest.. jak moja mama rodzila i lezala na patologii, to 4 razy brali ja na porodowke bo ktg pokazywalo ze to juz. Chodzila z kroplowka kilka godzin po korytarzu, ale to nic nie dawalo i odsylali z powrotem na patologie. Az w koncu przyszla polozna i powiedziala ze jak zaplaci, to jutro jej zrobia cesarke! A to bylo 10 dni po terminie.. dziewczyna ktora lezala z nia na sali urodzila 13 dni po terminie wody byly 'zielone' i dziecko mialo jakies powiklania. Bo nie miala pieniedzy zeby wylozyc na cesarke (tak jakby to byla jakas niesamowita przyjemnosc). A agacie przy cesarce rozcieli skore przy uchu. Na szczescie to bylo tylko lekkie zadrapanie powierzchowne i teraz nie ma sladu po nim, ale i tak bardzo teraz moja mama zaluje ze nic z tym nie zrobila.

A kotek ma połamana miednice. weterynarz potwierdzil teorie ze samochod go potracil. Z samego rana pojechalismy z nim, dostal zastrzyki i lekarz powiedzial ze jesli bedzie jadl i sie wyproznial to bedzie dobrze, tylko ze przez 4 tygodnie musi byc unieruchomiony, tak zeby mial dojscie tylko do kuwety i jedzenia. na szczescie na jedzenie juz wczoraj sie rzucil, a dzis po powrocie do domu grzecznie sie zalatwil i ciagle spi :)
 
Ja obstawiam,że w listopadzie nie będzie tyle rodzących i dla nas wystarczy miejsc i ludzkiego traktowania. U nas położną można opłacić ale co jeśli nie ma dyżuru? wolę mieć przygotowane pieniążki na miejscu i w razie co dać.

Pogodę mam dzis kiepską, cały dzień chłodno a od 19 pada mżawka. czyżby koniec lata?
 
Tak słyszałam, że najwięcej dzieci rodzi się 9m po wakacjach i po Świętach a tak generalnie od marca do września i potem jest trochę mniej :-)

Ania - kotek na pewno wyzdrowieje jak ma tak dobrą opiekę :-)

u mnie jest koło 20 stopni ale bardzo ładnie, od razu mi lepiej.
 
reklama
Tak słyszałam, że najwięcej dzieci rodzi się 9m po wakacjach i po Świętach a tak generalnie od marca do września i potem jest trochę mniej :-)

To prawda. Kiedyś z koleżanką w szkole robiłyśmy taką statystykę, już nie pamiętam po co, ale właśnie zestawiałyśmy daty urodzenia uczniów i najwięcej dzieci urodziło się w marcu-maju.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry