reklama

Listopad 2010

Mi powiedziała lekarka że macica się obkurcza, czyli po prostu występują skurcze.....a wiesz jak to się może skończyć. Tutaj nie ma co ryzykować, nie chodzi przecież tylko o Ciebie.
Czujesz się źle - jedź.
 
reklama
Może to nic złego ale dla spokoju ja też bym pojechała.
Zresztą raz już jechałam do szpitala o 22 bo miałam dziwne bóle jakby skurcz jelit czy coś takiego, a nie wiedziałam co to.
 
A mnie dzisiaj tak kręgosłup nawala ze szok :/ Po 2 tygdoniach byczenia się troszkę dzisiaj chyba przesadziłam z przenoszeniem różnych rzeczy w mieszkaniu... Teraz tylko pod prysznic i do łóżeczka...

mglaczek - mam nadzieję ze ból i skurcze mineły :*
 
Mglaczek ja bym jechała. Nikt Ci głowy nie urwie za to a przezorny zawsze ubezpieczony. Ja nie jestem lekarzem ale z tego co wiem to cały dzien takich skurczy nei powinno być. A jak pojedzies bedziesz spokojniejsza :-)
 
MGLACZEK i co przestało boleć czy pojechalaś jednak?
Martwię się, moja koleżanka co dziś poroniła (NIE ŻEBYM COŚ SUGEROWAŁA) chodziła 5t z martwą ciążą, paranoja. Nie miała żadnych bóli, skurczy, dopiero dziś krwawiła. Straszne latego warto się w siebie wsluchać i sprawdzać takie niepokojące objawy.
 
Witam z samego rana.. Paulinka fajnie ze juz wrocilas i ze sobie wypoczelas..:* nadrabiaj nadrabiaj, bo u nas troszke sie pozmienialo, no i brakowalo nam Ciebie ;)

Ja wczoraj jak pojechalam z P. szukac goldena (przepraszam ze ja ciagle o psie, ale wokol tego krecą sie teraz cale moje dnie :( ) to strasznie zle sie poczulam nagle.. bylo mi slabo i mdło. Kazałam mu sie zatrzymać i jak sie złapałam drzewa to stałam przy nim 15 minut. Wszystko oddałam co przez caly dzien zjadlam. Jeszcze nigdy tak nie mialam. Szybko wrocilismy do domu, prysznic i padłam. Nie mogłam usnąć 2 godziny.. ból głowy nie dawał mi spokoju. A dzis obudzilam sie razem z moim P. i poszedl do pracy a ja juz nie usnelam.. ide zaraz sie ogarnąć i dalej rozwieszac ogloszenia.. wyslalam e-mail do strazy miejskiej z prosba o pomoc, moze jakis patrol zauwazy go na ulicy, albo u kogos na posesji.. mam nadzieje ze chociaz to przeczytaja :(
 
reklama
aniu tak ci wspolczuje ,ze piesek sie nie znalazl ale rozumiem twoj bol ja bym za moim labladorkiem tez plakala chociaz nie mam go od szczeniaka bo byl bezdomny i siostrzenica moja 5lat oliwka go przyprowadzila brudnego i wogole strasznie wygladal z lasu!!okazalo sie ze ma raka jest z nami 2lata juz i jest taki kochany!!dzieci jak nas odwiedzaly to jezdzily na nim ciagnely go za ogon a on je lizal po raczkach taki zwariowany zwierz moj!!!;-)


a co do strazy miejskiej to watpie,ze na e-maila zareaguja idz do nich bezposrednio i popros o pomoc mozesz tez powiadomic policje o zaginieciu i musza tez szukac nie wiem czy teraz nawet jak masz schronisko w miescie mozesz powiadomic i jak znajda psa to zadzwonia od razu jest tyle opcji i nie denerwuj sie a moze na suczki poszedl sie rozmnozyc i na listopada ci przyniesie w pysku skrzata bedziesz miala wiecej pociech;-)

mglaczek a co u ciebie martwie sie twoimi bolami,na pisz dzis prosze co i jak sie dzieje oki ja wlasnie szykuje sie na wyjazd trzymajcie kciuki mam nadzieje ,ze wszystko bedzie oki i wroce do domu...a jak bede to wam od razu na pisze dzis noc prze spalam cala chociaz i tak sie czuje nie wyspana wogole:-(

pozdrawiamy cieplutko
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry