reklama

Listopad 2010

Trusia trzymaj się kochana.Wiem co czujecie.Ja w ciąglu 8 miesięcy musiałam pożegnać rodziców.Nie ma większego bólu i wiem,że słowa nic w takich sytuacjach nie znaczą.Jestem myślami przy Was.
 
reklama
Trusia współczuje, trzymaj się. Myśl o zdrowiu dziecka, chociaż wiem że teraz to trudne....

Mi tydz. temu zmarł nagle teść, w piątek był pogrzeb. Młody człowiek, a my nawet nie mogliśmy się pożegnać, nie widzieliśmy się od naszego ślubu w czerwcu.
Eh, ciężkie to życie ..
 
Witam!

Trusiu ogromnie współczuję. Cieszę się, że w tak trudnej sytuacji starasz się być silna. Podziwiam cię i życzę żebyś wytrwała w tak trudnej sytuacji. Pamiętaj o swoim dzieciątku. Staraj się żyć myślą, że wkrótce narodzi się nowe życie. Dbaj o siebie. Przesyłam buziaki :* :* :*
 
Ja dzisiaj też w nie najlepszym nastroju. Z pewnością nie przeżywam tego co Trusia ... Nie potrafię sobie poradzić z problemami, które nas przygniatają. Czuje się trochę jak w labiryncie Minotaura. Nioedość, że jestem zagubiona to odczuwam niepokój wynikający z bezsilności. :(
 
Trusia - wspolczuje. Wiem ze Ci bardzo cieżko,ale pamiętaj musisz byc silna dla malenstwa i dla meza. Wspieraj go jak tylko mozesz bo dla niego to bardzo trudna sytuacja.
Daj znac po wizycie.
Uff dzisiaj chłodno :) Nareszcie :)
 
Trusia bardzo Ci wspólczuje wiem co to znaczy przegrywac czyjes zycie, gdy widzisz że juz nic nie mozna zrobic - bezradność lekarzy.2 i poł miesiaca temu pozegnałam ojca który tez niestety przegrał walke z rakiem i niestety nawet nie docierała juz do niego wiadomość ze znow bedzie dziadkiem.Trzymaj się!!!!
 
Trusia- musisz być silna, wspieraj męża z całych sił, tak to już jest, wiem co przeżywasz, bo ja miałam to samo z moją mamą, patrzyłam bezsilna na chudą,bladą mamę cięzko oddychającą na morfinie, z przerzutami praktycznie wszędzie. Jedyne co mnie pocieszało to mój M, który cały czas był przy mnie. Wytłumaczyłam to sobie tak, że ci co byli dobrzy i sobie zasłużyli lub spełnili swoją misję na ziemi,odchodzą wcześniej i teraz jest im wspaniale, a my musimy sie borykać z tym okrutnym światem.

Zasnęłam dziś o 3 w nocy, nie mogłam zasnąć, czułam się, jak bym wypiła 20 kaw, jakieś złe myśli przychodziły mi do głowy, duchy, diabły.. wtuliłam się w męża i byłam wściekła, że oglądałam programy o duchach.Śniło mi się, że miałam wesele i ludzie dawali nam koperty z pieniędzmi. Rano wstałam nieprzytomna. Z ciekawości sprawdziłam sennik a tam wesele- powiększenie rodziny, a otrzymać pieniądze - narodziny potomka heh
 
Witajcie dziewczyny!
Trusia mocno trzymam kciuki za wizytę, myślami jesteśmy z Toba w tych trudnych chwilach, pisz o wszystkim to będzie Ci lżej zawsze....
ja to wieczorami łapie doła, My wynajmujemy kawalerkę a teraz ( od 2 miesięcy) mieszkają z Nami moi 2 bracia oraz tata bo znaleźli pracę w Wawie.
SObie myślę, matko niech już jada stąd po czym mam wyrzuty sumienia że tak myślę, w końcu to moi najbliżsi i takie błędne koło....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry